Autostopem przez galaktykę :) [70]

Zapisz się
  • 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Kefir

    Proponuje wymiane zdan jak w temacie..

    Ja musialem mocno pilnowac zwieraczy przy scenie wymiotowania Arthura jako laleczki (kiedy zamienili sie w takie kukielki na skutek dzialania napedu nieprawdopodobienstwa)..

    To mnie totalnie oslabilo..

    A co Wam sie podobalo?

    Don't panic!
  • Anonim

    - no mi ta scena u Hummy w "świątyni" - piękna alegoria (trudne słowo) i metafora (jeszcze trudniejsze słowo) :) wiadomo czego :)
    - malkovich jako hummma - swietny, zwlaszcza jak "wstał" od stolu; ) i zdjął okularki
    - no i jak marvin vogonów przerabia na pesymistów :)
    - scena ze spadajacym waleniem
    - wspaniala biurokracja i sto tysiecy formularzy na planecie vogonow ("presidencial release form" itd.)
    generalnie zaleta tego filmu jest, ze ma genialne efekty specjalne, ktorych nie widac, nie czuje sie ich - pracownia planetomachierów jest tak realistycznie zrobiona... po prostu wszystko płynie... żadnych sztucznych momentów - wszystko gra.
  • Anonim

    Nawet nie wiecie jaka ulga-znalesc na gronie wreszcie jakis normalny temat... no moze nie dokonca normlany ale trafiony!:) przegladalam wlasnie rozne rozmowy na forum i jeszcze chwila a kwalifikowalabym sie na kozetke u psychoanalityka;)Ale nic to...

    Filmu jeszcze nie widzilam...narazie jestem na etapie wlasnej wizji i przy tym chwilowo pozostaje... choc Malkovich mnie kusi:)
    Jesli chodzi o ksiazke, to wymieklam!
    Najlepsze jest to, ze uchowalam sie przed opiniami na jej temat i nie mialam pojecia co mnie czeka otwierajac pierwsza str...

    Calkowicie rozbroil mnie Marvin- robot w depresji, ze swym paralitycznym krokiem i tekstami typu: wymyslono roboty z ludzkim profilem, ja jestem prototypem, widac nie!

    bidus w ciagu sekundy jest w stanie naliczyc jakies miliardy owieczek...normalnie widze jego mine, ale dol!:D

    Fajnie go zrobili w filmie?
  • Anonim

    no to zalezy od gustu, w filmie na zielone oczy... taki troche w stylu gwiezdnych wojen czy kosmicznych jaj... nie wiem jak to okreslic... maly, bialy z okragla glowka :) trzeba zobaczyc
    kazdy sobie inaczej go wyobrazał, wiec opinie sa rozne
  • don't be hasty

    Najśmieszniejsza: a) kiedy Ford i Artur zmieniają się w kanapy. "Ford, I think I'm a sofa" :); b) kiedy Marvin kładzie pokotem armię Vogonów;
    Ulubiona: lot w fabryce planet;
  • Kefir

    O tak, hala montażowa planet zrobiona naprawde super.. I ta jazda wysięgnikiem po budowanej na nowo Ziemi. Dosc powaznie rozwalil mnie koles z wężem napełniający ocean.. heh..
  • Anonim

    no niezłe to :) robi wrażenie. a najlepsze jest to, że jest to tak naturalnie zrobione, że aż przekonujące :)
  • Anonim

    Najbardziej robawila mnie ostatnia scena:
    Leca do restauracjii na koncu wszechswiata a tu Marvin swoim grobowym glosem:
    "Not that enyone would listen to me but the restaurant is on THE OTHER side of the universe"
    I zawracaja.

    :D :D :D

  • juler

    mi się jeszcze podobały łapki wyskakujące z ziemi;]
  • Anonim

    Halo Kef :)
    Właśnie pękam ze śmiechu nad książką. Zwłaszcza poezja mnie położyła na łopatki. I dowód nieistnienia Boga przeprowadzony na rybce Babel - rotfl.
  • Kefir

    Hellou Asiu!
    Nooo; ) milusi... wiedzialem ze Cie zlapie.. przeczytaj ksiazke i koniecznie obejrzyj film - tez sie podejrzewam ubawisz jezeli zlapiesz odpowiednio klymata.; )
    super!
    Mi osobiscie bardzo podobala sie tez obsesja kierownika budowy, ktory chcial wyburzyc dom Arthura - ta jego jazda z tatarami i hordy wasatych jezdzcow - czysta moc; ) Szkoda troche, ze w filmie tego nie pokazali, no ale nie mogli dokladnie wszystkich motywow pokazac bo pewnie musieliby z 5-godzinny film zrobic.. ale i tak jest niezle..
    Najwazniejsze, ze jest oddany super (jak dla mnie) klimat ksiazki.
    Pozdrawiam i dzieki, ze sie odezwalas na gromie.

    Pa
  • Anonim

    Przemówiła do mnie również charakterystyka Forda Prefekta:

    "Czasami nachodził go dziwny, oderwany nastrój. Wpatrywał się wtedy w niebo jak zahipnotyzowany, aż wreszcie ktoś go pytał, po co to robi. Czuł się w takich momentach jak przyłapany na czymś niewłaściwym, jednak po chwili rozluźniał się i uśmiechał szeroko:

    - Szukam po prostu latających talerzy - odpowiadał żartem, a wszyscy wybuchali śmiechem i pytali, jakich.
    - Zielonych - mówił z szyderczym wyrazem twarzy i wybuchał dzikim śmiechem. Potem pędził nagle do najbliższego baru i wypijał niesamowite ilości alkoholu.
    Wieczory tego rodzaju zwykle kończyły się źle. Zalany w trupa Ford zaciągał w kąt jakąś dziewczynę i tłumaczył jej bełkotliwie, że tak naprawdę kolor latających talerzy nie ma aż tak wielkiego znaczenia."

    Chciałabym dorwać "Łososia zwątpienia". Coś co nosi taki tytuł musi być genialne.
  • Anonim

    mi tez bardzo podobalo sie jak artur rzygal wełną:D

    oprócz tego zakończenie pierwszego tomu serii - jak to sie stalo, ze bohaterowie nie zostali zabici przez napastników - dlatego ze dyskutujacy egzystencjalnie ze statkiem kosmicznym Marvin tak go unieszczesliwil swoim swiatopogladem ze statek popelnil samobojstwo, lol:D

    aaa i scena z filmu, kiedy,juz na odtworzonej ziemi, artur,ford,zaphod, trillian & marvin bronia sie przed vogonami i ci najgrozniejsi z groznych(:P) daja sie kilka razy przegonic niezastapionym dla autostopowicza recznikiem:D
  • dziwne dni

    a mniem się film nie podobał. ani ani. fcale!

    ale ksiażkę kocham, dentarturdent jest dla mnie jak bohater narodowy....lub członek rodziny :)))- nie wiem, co gorsze!

    "plażą szedł czarodzej ale nikt go nie potrzebował"
    ehh
  • JungleMan

    "Przemówiła do mnie również charakterystyka Forda Prefekta..."

    Taaa... albo to:

    "...Wygodnie się rozparł i leniwie ułożył dwie ręce na oparciu fotela. Sterował dodatkową ręką, którą kazał sobie niedawno dorobić pod prawą pachą, by się poprawić w boksie na nartach..."


    "Łosoś zwątpienia" to książka poskładana z różnych textów znalezionych na dyskach twardych komputerów Adamsa, po jego śmierci. Warto przeczytać, są na prawdę niezłe teksty, aczkolwiek wiele z nich wcale nie jest w stylu "Autostopem"
  • Julisinienieczka

    Mnie rozwaliła scena w której wszyscy lądują czerwonym statkiem na jakiejś planecie (?) gdzie potem dostają się do Vogonów ale w drodze przeszkadzają im na każdym kroku packi wyrastające z ziemi bijące ich prosto w przerażone twarze :P w książce tego nie pamiętałam, ale było niezłe
  • JungleMan

    No, w książce (książkach) motywu z packami nie ma.
  • Tasior

    Mnie rozbroił koleś malujący skały. A w książce (na razie jestem na drugiej części) chyba najlepsza była scena robienia herbaty.

    A mam jedno zastrzeżenie do filmu... Przecież jest tylko jeden koniec wszechświata!
  • batou

    film raczej "amerykański" :/
  • Anonim

    jak juz pisalam wczesniej, film - no comments..
  • 1
  • 2
| |

czyli HITCHHIKER'S GUIDE TO THE GALAXY! :) grono fanów i sympatyków :)



Miejsca grona (0)