-
Anonim
Wielka Księga Wychujań, czyli wynurzenia sfrustrowanego moralizatora. Tu będe zapisywał wszystkie przypadki, w których zostałem wychujany i zachęcam do tego samego innych. Wychujania oceniamy w skali 1-10. Gdzie 1 to zupełnie niezawinione, niemające przykrych konsekwencji nieporozumienie, zaś 10 to wychujanie "VA BANG" -
Anonim
Chujator: Serwis Blue Mobility
Opis: wysłałem laptopa do gwarancji 30 września. Na
początku listopada powiedziano mi że jest drugi w kolejce
do naprawy. Tydzień później powiedzieli mi iż nie będą
go naprawiać, we wtorek usłyszałem że dadzą mi nowego a
dziś że dostanę inny model. Zamiast zajebistego radeona
dostanę jakiegoś tfu gforca, a to dla tego tylko że im
się skończyły stare modele. I tak bede na niego jeszcze
pewnie czekał 2 tygodnie zanim sprowadzą. Do tego dziad z
serwisu technicznego obiecuje że oddzwoni, a nigdy tego nie
robi, w dodatku zazwyczaj w godzinach pracy serwisu pod
telefonem odzywa się poczta głosowa.
Ocena: 7/10 Laptopa wysłałem do gwarancji, bo zepsół mi
się zasilacz.
Wniosek: Nie wysyłać sprzętu nagwarancję, tylko oddawać Jędrzejowi do naprawy.
-
Anonim
Chujator: Agnieszka P. (nie córa) - stara znajoma
Opis: Umówiłem się z nią na dziś wieczór. Głównie po to pojechałem do Olsztyna aby się z nią spotkać, przywiozłem jej trochę filmów, sam miałem zgrać od niej "Jesus Christus Vampire Hunter" i już w autobusie, gdy jestem pod samym Olsztynem dostaję smsa żebym nie przychodził bo musi coś załatwiać na mieście. Nie powiem, nieźle mnie to wkurwiło albowiem podobna sytuacja miała miejsce 2 tygodnie temu - wtedy napisała że jest chora, w co chcąc- nie chcąc uwierzyłem.
Ocena: 8/10 Wychujanie drugi raz pod rząd w dodatku bezczelne.
Wnioski: Nie zadawać się z ludźmi którzy nie traktują własnego słowa poważnie, nie ufać nikomu kto naśmiewa się z "Suspirii" -
Anonim
Chujator: Kefas
Opis: Po powyższych wychujaniach zadzwoniłem na przystanku mpk "Plac Roosvelta" zwanym popularnie "pod makdonaldem" do Kefira. Ten mimo iż wcześniej powiedział iż może się ze mną umówić na partyjkę w piątek rano wymówił się ważnymi obowiązkami harcerskimi. Należy zauważyć iż harcerstwo stło się dla Kefasa całym życiem i totalnie zaniedbuje starych znajomych.
Ocena: 3/10 - Kefas nie umawaił się konkretnie ze mną ale mnie wkurzył.
Wniosek: Nie wstępujcie do harcerstwa. -
-
Kapitan Hak Arrr!
Chujator: Poniat. Otoz umowilimsy sie z Czaremm ze da nam znac, jak bedzie wynajmowal pokoj. Rzecz jasna nic powiedzial a pokoj wynajal. DO DUPY! (PONIACIE - piszemy to po wodce - nie obrazaj sie; ))
Wychujal na stopien 8/10
DO DUPy!
WNIOSEK: Krety schodza na psy -
Cymek
Chujator: Cymo.
Umowilismy sie z Szymusiem, ze co tydzien kto inny robi cwiczeia z fizy(dzialamy w 2 osobowych zespolach). Kur*a jest godzina jaka jest a ja jeszcze nie zrobilem tego jeb*nego cwiczenia i pewno juz nie zrobie nasz zespolik bedzie mial tyly :/ ale co Pan zrobisz? Nic pan zrobisz
Do Dpuy z taka robota.
Wychujal na ocene 5/10 - 1/2 zapierdzielam na kilka frontow ciagne tu i tam; ) i nie ogarniam...ale po pierwsze szymus mogl przewidziec (pomogie mu na kole z rachunku wyr-we wtor przyp. red.) a po drugie...kurwa do 6-tej moze zdaze wiec spiredzielam robic
WNIOSEK: Mniej gadki wiecej czynu! -
Kapitan Hak Arrr!
-
Gibbon
Gdybym mial do tej ksiegi wpisac tylko to, co sobie w tej chwili przypominam to na dzien dobry mialbym okolo 30 konkretnych wychujań. Postaram sie tylko te najnowsze wpisywac, zeby nie zaglebiac sie w historie jak ipn (ale byc moze jakies wyjatkowe minione zadry tego typu tez wpisze).
Chujator: Poniat
Opis: Mialem sam jechac na weekend z Wawy do Torunia, ale Szalony wyszedl z propozycja, by jesli sie uda, pojechac razem, moze nawet autem. W ostatnich dniach jego entuzjazm zupelnie zgasl. Jednym slowem narobil smaku, a teraz nie jedzie. Tlumaczy sie, iz ma duzo roboty na uczelni i sie nie wyrobi. Oj, chyba nalezaloby przypomniec ze w zeszlym roku co tydzien jezdzil do Olsztyna, a jakos dawal sobie rade! Zaszlo lekkie mataczenie. Zal wyrazam ja, Lech Roch Pawlak, Krzysztof, reszta ekipy z Torunia i czesciowo Sebatoł (rowniez dlatego ze tydzien temu i jeszcze w ostatni weekend Cezary mowil ze przyjdzie do mnie dzisiaj tj. wczoraj na taka mala bibke, a nie przyszedl z tych samych powodow, to taki mniejszy cien tego wiekszego wychujania, mysle ze obejdzie sie bez szczegolowej specyfikacji, okolicznosci takie same jak te tutaj).
Ocena: 6/10 Ciezko powiedziec czy jego wina, ale nie da sie ukryc ze zaszlo mataczenie. Niewykluczone, ze w gre wchodzi rowniez jakis pantofel.
Wniosek: Darowanemu Poniatowi nie zagląda się w zęby.
Po weekendzie na pewno cos jeszcze dodam.
Poniat, bez obrazy, nie moglem sie powstrzymac:) -
Krzychu
Chujator: Filemonus Magnus
Opis: Przyjechałem do Warszawy a Fil już wcześniej dawał cynk,żebym "rezerwował sobie niedzielę bo będzie chlanie". Takoż uczyniłem,rozochocony jeszcze faktem iż wygrałem trochę grosza i postawię jakąś flaszkę. Dzwonię do niego o godzinie 22 a on mówi,że bęzie dopiero po północy. No to czekam dalej. Dzwonię dalej i mówi,że jest śpiący i zmęczony i że raczej nie da dziś rady przyjść do Poniata na gorzałkę (argumentował to jeszcze porannymi zajęciami w poniedziałek - sic!). Ostatecznie powiedział,że nie przyjdzie. Ja krwią zalany. Poniedziałek - poprosił mnie o spotkanie o 11.00 pod bramą UW. Skwapliwie się tam udałem. Dzień nie zaczął się zbyt przyjemnie,bo pół godziny staliśmy pod dziekanatem Filemona. Potem zrehabilitował się i udaliśmy się do Łazienek,gdzie było faktycznie zajebiśćie :) Przy tym obiecał,że ten wieczór spędzimy razem i się najebiemy. Ucieszony tym faktem wróciłem do Poniata. Po jakimś czasie dzwonię do Filemona,a on mówi,że będzie dopiero o 21. No trudno - zaczekamy (poprosiłem go jeszcze żeby kupił pół litra - ja mu oddam kasę,bo sam jej nie miał). Mija 21,22,23 i nic. W końcu zjawia się najebany po 8 browarach. Oczywiście NIE KUPIŁ WÓDY. Dramat. Wypiliśmy pół basa,które miałem zakupione uprzedniego wieczora. Ostatecznie poszedłem z Bartkiem,współlokatorem Poniata po wódejro. Filemon zasnął niedługo po swoim przyjściu. W zasadzie z nim spędziłem tego wieczora jakąś godzinę...
Ocena:8/10 Ewidentne mataczenie i niedbalstwo. Zapowiedź rehabilitacji była pustym słowem. Nie dałem dychy tylko za te łazienki :D
Wniosek: Nie czekaj zbyt długo na kogoś z gorzałą :D
Filemon - na miękko; ) -
Zjem wakacje !
kurwa ciapciaki jak ja bym zaczal wypisywac ilem razy został wychujan to by miejsca nie starczyło :) -
Anonim
-
Krzychu
A teraz trochę samokrytyki.
Chujator: Żołąd
Opis: Wiele razy odkładałem granie w Fallouta Tacticsa z Michem. Bardzo często miałem jakiś ważny powód (nauka do poprawki,jakieś tam sprawy rodzinne etc.) ,ale często jedynym powodem było lenistwo. Wybacz Mychu.
Ocena: 5/10 - za te ważne powody.
Wniosek: Lepiej od razu powiedzieć,że czegoś się po prostu nie chce,niż przekładać w nieskończoność.True?
Pozdro!
-
Anonim
True. Wybaczam Brzono, ale po swój płaszcz to mógłbyś się pofatygować. -
k
Nie mam jak sie spotkac z Filemonem od czasu mojego powrotu
skala:10/10 -
Krzychu
Chujator: Żożo
Opis: Nie przylazłem do Suchego,Andrzeja,Gibbona i Matta w sobotę. Miałem przyjść,ale się gdzieś naprułem i nie pamiętałem. Wybaczcie chłopaki!
Skala: 7/10 - nie całkiem moja wina. Przyjść chciałem,ale nie wyszło. Przepraszam jeszcze raz.
Wniosek: Nie chlać na grubo od samego rana. -
Gibbon
Chujator: Gibbon
Opis: W ktorys z kolei czwartek Poniat zrobil u siebie bibe i przy herbacie nie siedzelismy. W piatkowe poludnie Kula wysylal do mnie co 15 minut smsy (kiedy spalem) i namowil mnie na popoludniowy powrot do Olsztyna. W ten sposob nie bylo mnie na parapetowce u Emyly w piatkowa noc, kiedy przyjechal Zolad i Sebatoł. Mialem sie wybrac, nawet mialem juz gotowe przescieradlo do przebrania sie za rzymianina:P Moze gdyby nie te Dni Poniatowskie, a ja o 8 rano nie musialbym gonic na zajecia i lezec tam jak wał pomorski dalbym rade przyjsc. Jeszcze inna sprawa ze w sobote przed 12 musialem byc w Olsztynie, a byloby z tym slabo po imprezie.
Skala: 6/10 - bylem w cienkim stanie, a poza tym ciagnelo mnie do Olsztyna. nie powiem ze nie moja wina, bo moja, ale mam usprawiedliwienia. poza tym beze mnie tez sie chyba calkiem niezle bawiliscie.
Wniosek: Kto wódką wojuje, ten na drugą imprezę pod rząd nie przyłazi. -
Anonim
Chujator: reprezentacja Anglii
Opis: Angole spieprzyli sprawę w meczu z Chorwacją i nie jadą na Euro08.
Skala: dla fanów ich kadry: 10/10, dla mikiego mikuli 1/10
Wniosek: Crouch, Gerrard, Carragher w końcu w wakacje odpoczną i będą w formie jak nigdy. Next year któraś z drużyn angielskich wygra Ligę Mistrzów (oczywiście będzie to liverpool), a walka o prymat w premiereship będzie zacięta. Szczególnie na odpadnięciu skorzysta ManUtd, co nie jest do końca dobrą wiadomością (stąd mój punkcik).
Wniosek2: Skoro na Euro nie ma Angoli, Polska zdobędzie puchar! -
Gibbon
offtop: jak dla mnie to sytuacja wyborna, zeby nie powiedziec koszerna. nalezalo sie angolom, mysla ze sa takimi bogami futbolu, tymczasem przegapili sytuacje, kiedy premiership wyzbylo sie anglikow, angielscy trenerzy zeszli na psy, zawodnicy zaczeli myslec o sobie jak o cholera wie kim, a angielscy bramkarze zaczeli puszczac gole z dupy. na nastepnej imprezie pewnie sie odrodza jak pojda po rozum do glowy. poki co cieszmy sie, ze my jestesmy na euro, a ich nie ma:-) -
Cymek
-
Zjem wakacje !
Chujator: Gibbon
Opis: Gibbon będzie ojcem
Skala: 10/10
Wniosek: Działaj tak aby nigdy nie dochodziło do zbliżenia po pijaku
Podobne Tematy
|
|
Zapraszamy szacownych absolwentów elitarnego liceum każdy ze swego studenckiego miasta nadaje :) a...

