-
Anonim
Może niepotrzebnie się zapisałam, ale chciałabym tylko usłyszeć zdanie innych osób o programie IB. Becnie jestem na etapie wybierania szkoły i poważnie rozważam tą drogę kształcenia. Byłabym wdzięczna, gdybyście mi odpowiedzieli, czy warto? (jeśli już to próbowałabym do Kopernika w W-wie) -
Anonim
Zależy czego oczekujesz. Z mojego punktu widzenia zdecydowanie było warto, ale ja miałam na pewno dwa argumenty, które w Twoim przypadku prawdopodobnie odpadają - perspektywę pisania "nowej matury" jako pierwszy rocznik i możliwość zamieszkania 650km od domu :) (jestem z Katowic, uczę się w Gdyni).
A tak z bardziej standardowych plusów to na pewno dobrą stroną jest możliwość wybrania sobie sześciu czy siedmiu przedmiotów, których się uczysz zamiast kilkunastu. Z drugiej jednak strony, musisz pamiętać, że wybór jest mimo wszysko ograniczony (np. musisz wziąć język ojczysty, poza tym nie wszyskie szkoły wszysko oferują - np. Kopernik nie ma psychologii, o ile dobrze kojarzę), a jak już wybierzesz te przedmioty, to maturę będziesz zdawać z nich wszstkich (ew. poza siódmym, jeżeli go wybierzesz). Ten ostatni minus szczególnie chyba jest odczuwalny przez większość członków tej grupy właśnie teraz - za 2 tygodnie zaczynamy a egzaminów jest dużo (ja mam 16, ale to zależy od tego, ile i jakie przedmioty wybierzesz).
Poza tym musisz się nastawić na pisanie. Dużo pisania. Trzeba oddać sprawozdania z zajęć labolatoryjnych (z reguły ok. 10 z każdego science'a, ale to zależy od nauczyciela, więc np. u mnie fizyka SL pisała jakoś z 25 chyba; )), eseje z języka ojczystego i, jeżeli wybierzesz sobie drugi język typu "A" to i z tego drugiego języka tzw. "written tasks", poza tym Extended Essay (coś a la praca dyplomowa), esej z teorii wiedzy, internale z przedmiotów humanistycznych... plus oczywiście normalne wypradowania jakie pisze się w każdej szkole. Dobrą wiadomością jest to, że naprawdę da się to wszystko zrobić a jak już zrobisz, to pisanie przestaje być takim problemem; )
IB na pewno jest dobrym wyborem jeżeli chciałabyś studiować potem gdzieś zagranicą - będziesz miała na pewno mniejsze problemy z językiem a i *podobno* niektóre uniwerystety wolą przyjmować ajbiki. It was not, however, scientifically proved.; ) Mówiąc "niektóre" mam na myśli jednak tylko i wyłącznie ewentualne uniwersytety zagraniczne. W Polsce bywa różnie - zależy od kierunku, ale główne trendy są takie, że np. UŚ przyjmuje bez egzaminów, UW wymaga 37pkt a UJ - 40stu, czyli zdaje się, że więcej niż Oxford czy Cambridge, czego komentować się praktycznie nie da, szczególnie jeżeli ktoś przeglądał międzynarodowy ranking uniwersytetów... Choć i tak najciekawsze pod wględem przyjmowania są Akademie Medyczne. Słowem: jeżeli zamierzasz studiować w Polsce, szczególnie medycynę, to zastanów się nad IB dwa razy a potem jeszcze raz.
Rozpisałam się bardzo i dużo minusów wymieniłam, ale mimo wyszstko, sama nie żąłuję, że poszłam do IB i naprawdę polecam ten program. Warto jednak wiedzieć na początku w co tak naprawdę się wchodzi, np. ja nic nie wiedziałam o internalach czy lab reports. Choć może i dobrze - bo gdybym wiedziała, to może bym się od razu zniechęciła, a MSZ naprawdę warto wybrać IB :)
word count: 457; D -
Ma-Sza.
Dobrze, musiałam się odezwać, ja tu jestem takim biednym medycyniarzem, który zresztą zrezygnował z medycyny w mało stosownym czasie, bo pół roku przed maturą, czyli zirca półtora roku po dokonaniu wyboru przedmiotów.
Nie wiem, na co jesteś ukierunkowana, jakie przedmioty Cię interesują, ale chciałam dorzucić swoje 3 grosze z perspektywy sciencowca.
Można stwierdzić, że jest problem z labami (ale to głównie z powodu 25 labów na fizyce SL), jednak wszystko jest do zrobienia. Jeżeli nie zraża Cię nocne pisanie sprawozdań laboratoryjnych, to jak najbardziej warto postawić na science. Jest też inna sprawa. Mi trochę brakuje chociaż jednego przedmiotu humanistycznego. Odnoszę wrażenie, że praktycznie cały system nauczania IB scala TOK (tak, Theory of Knowledge), a TOK stawia na reklamowany tu i ówdzie 'kompromis między ogólnym wykształceniem a głęboką specjalizacją' (swoją drogą, szkoda, że nie socjalizacją...). Z tego względu, nawet prąc maksymalnie w kierunku przedmiotów ścisłych, warto się trochę zhumanizować, np. biorąc język obcy A2 - to już pewien zdecydowany krok.
Science to fajny wybór, biologia i chemia z fizyką świetnie się przeplatają, np. z chemii można pisać opcję Biochemistry, co stanowi main core w biologii, a niektóre tematy z chemii, typu spektra absorpcyjne mają pokrycie w fizyce współczesnej, dość porządnie robionej w IB.
Kłody pod nogi rzucają nasze ukochane akademie medyczne, np. gdańska Palma Mater, gdzie na 3 tygodnie przed maturą dowiadujemy się, że będzie jednak jakiś kosmiczny przelicznik (oceny 1-7 na 120 pktów). Jest to o tyle wkurzające, że od lat Palma trąbiła, że ajbików nie przyjmują, robią egzaminy wstępne, a programy tych egzaminów raczej się nie pokrywają z programem IB. Dla przykładu, z biologii w Polsce wymaga się nazw i lokalizacji zwojów nerwowych i funkcji par nerwów, nazw komór mózgowych, co powstaje z którego pęcherzyka itp., a w IB chodzi o wyjaśnienie mechanizmu przewodzenia (pompy protonowe, sodowo-potasowe, jak przebiega depolaryzacja itp.) Oczywiście to w pewien sposób wymusza branie korepetycji, bo bez nich raczej ciężko podejść do takiego wstępnego.
Niestety, są też pewne wady studiowania medycyny za granicą - głównie ze względu na zaplecze kliniczne - praktycznie tylko w Polsce studenci mają kontakt z pacjentem (dobre dla studenta, z pacjentem trochę gorzej... :D), natomiast w UK czy US pacjenci takiego kontaktu sobie nie życzą i oczywiście jest to respektowane. Sami studenci lekko na tym tracą.
Z drugiej strony, pierwsze laby na akademii medycznej są legendarne - nauka trzymania probówek, pipetowania etc. - polska rzeczywistość.
Przepraszam, że tak monotematycznie.
-
Ma-Sza.
-
-
Kłejt
Spoko spoko, w koperniku jest tylko 12 labów na fizyce SL...
Word count: 11 -
Anonim
Wielkie dzięki za dość szerokie przedstawienie tematu:)
Muszę przyznać, że pisać nie cierpię, a i za humanistycznymi przedmiotami nie specjalnie przepadam, ale czego by się tu nie zrobiło dla cudownej nauki...
Szczęśliwie mogę powiedzieć, że medycyna mnie nie interesuje. Jakoś mnie przeraża widok zdechlaków w prosektorium, brrr.
Jeślibym wybrała przedmioty to geografia, chemia lub fizyka i niemiecki. Chociaż kuzyn powiedział, że historia jest dość ciekawa, gdyż nie obejmuje całego zakresu, a tylko czasy nowożytne czy cuś takiego.
Studia- obawiam się, że wybrałabym polskie uczelnie. Nie nastawiam się na żadne wyjazdy, chociaż kto wie... Gdybym miała takei tam np wyróżnienie i dałoby się załatwić jakieś stypendium to wszystko przede mną;) Oczywiście to tylko głupie słowa. Nie mam żadnych tego rodzaju ambicji, bo przecież trzeba było być naprawdę mądrym. Ale fajnie byłoby mieć taki papierek. A za te 3 lata to myślę, że może się nawet bardziej liczyć niż nasza matura, która jest trochę dziwna po tych wszystkich zmianach.
Może dzięki wam podejmę jakąś decyzję... Oby słuszną! -
talulah
skoro decydujesz sie na IB, to moze pomysl pozniej o uczelniach zagranicznych, powiem Ci z doswiadczenia:), ze ciezko jest sie dostac na polskie uczelnie z IB, a raczej porownujac mozliwosci dostania sie na uczelnie zagraniczne, a polskie, to zagraniczne wypadaja o wiele korzystniej. Wiecej profitow, latwiej, mniej roboty z papierami [nie malo, ale mniej:D], wieksza pomoc i zrozumienie. Poza tym IB jest bardzo specyficzne, decydujac sie na nie, musisz o tym pamietac:) pozdrawiam i zycze powodzenia:D -
Anonim
Jeszcze a propos polskich uczelni, to może nie jest aż tak źle. Tzn. zależy to po prostu od uniwersytetu - UŚ i UG i oba PG (zn. Politechnika Gdańska i Gliwicka :)) przyjmują bez egzaminów (no, chyba że się idzie na architekturę to trzeba zdać egzamin z rysunku) więc to chyba bardzo dobra wiadomość. Te 37pkt, które chce UW jest chyba do zdobycia, choć naprawdę wydaje mi się, że powinno być mniej. Mimo wszystko jednak można spojrzeć na to z takiej perspektywy, że po IB, obojętnie co by się nie stało (no, chyba żebyś coś naprawdę mocno zawaliła) to *gdzieś* Cię przyjmą na studia dzienne. A jak to "gdzieś" ma się już zapewnione to moim zdaniem łatwiej aspirować wyżej :) -
Kłejt
IB bardzo ułatwia wtęp na MISH. Zainteresuj się jak to wygląda na poszczególnych kiernkach UW.
IB pozwala się rozwijać. Ale nie oczekuję, że potencjalni uczniowie 33 uznają to za priorytet...
Word count: 30 -
wojtek
ib jest bardzo dobrym wyborem.
a tak poza tym "ib sucks";)
word count: 11 -
Anonim
witam (3lo gdynia, D-0704-044, matura2002)
jestem strasznie stara i minęło już troche czasu od matury..
z praktycznego punktu widzenia ib nic nie daje (chyba że chce się iśc na mish na uw), jest drogie, wymaga dużo wysiłku, a jak ktoś się łudzi że rok po maturze kogokolwiek będzie obchodziło co robił w liceum, to niech przestanie. ib nie daje świetlanej przyszłosci. wręcz utrudnia znalezienie się w realiach polskich uczelni - bardzo wielu znajomych z rocznika zmienia ciągle kierunki, przenosi się, a na końcu i tak wszyscy lądują na mishu albo mismap bo w takim systemie najlepiej się czują. a prestiż ib trwa tylko w trakcie programu, potem na prawdę nikogo to nie wrusza.
jeśli chodzi o studia za granicą, to to jest pożyteczne (chociaż jeśli chodzi o usa to i tak trzeba robić SATy), ale tylko pod warunkiem że ma się na nie kasę. stypendia stypendiami, ale studiowanie za granica to jest dużo większy wydatek i trzeba być na to gotowym. na prawdę nie warto żyć złudzeniami o darmowym harvardzie.
ale jest jeszcze inna strona IB - inne podejście do nauki, znajomości, doświadczenia, "przygody", wysiłek który jakos tam człowieka kształtuje, CAS, dopowiedzialność za własny program, inne relacje uczeń-nauczyciel... i właśnie ze względu na to nigdy przenigdy nie zamieniłabym ib na nic innego. IB jest genialne. jestem wyznawcą tego programu:))) poślę tam swoje dzieci. chociaż myślę że MYP to już za dużo - zbyt wiele lat w oderwaniu od polskich realiów, 2 lata prania mozgu mi wystarczą:)))
diagnozowanie swoich motywacji pomaga rozwiać wątpliwości. dla lansu i kariery chyba nie warto, łatwo sie rozczarować. ale żeby się rozwijać - to już owszem, namiętnie polecam.
-
Ma-Sza.
-
Anonim
-
Anonim
Nie jestem do konca pewna czy warto!! jestem w II IB w koperniku i slowo daje, ze jakby ktos mi teraz o tym programie powiedzial, to bym sie milion razy zastanowila. A potem pewnie prychnelabym w twarz:). Zastanow sie wiec milion razy czy masz ochote zrezygnowac z czasu wolnego na rzecz pisania essay'ow, prac, prezentacji i innych sracji (albo udawania, ze je robisz:P) -
Poziomka - [*]
nie ograniczalabym IB do samych essay'ow, prac, prezentacji itp. IB jest pewne doswiadczenie ktore moim zdaniem krztaltuje osobe w inny sposob niz polskie matury. Ja to widze tak: polskie matury wymagaja wkuwania faktow malo potrzebnych w przyszlosci typu kiedy sie urodzil taki albo taki. itp. a z IB jest troche innaczej poniewaz wymaga wiecej wiedzy logicznej. IB zmusza do myslenia bardziej abstrakcyjnie moim zdaniem i zdecydowanie rozwija mozg w ogolny sposob.
Ja wlasnie zaczynam za pare dni (O BOZIU) egzaminy, i czuje sie w miare spokojnie poniewaz wiem ze nawet jezeli nie dostane tych 37 punktow (tak tak..UW czeka) to i tak bede miala satysfakcje ze udalo mi sie TYLE osiagnac w tych dwoch latach ze nie potrafie tego opisac :P fakt...bylo duzo tego, extended essay po niemiecku, internale, itp. itd. ale tez w niesamowitym towarzystwie, z szalonymi akcjami piszac extended essay, i FULL SATISFACTION! :)
ja zdecydowanie polecam IB, i fakt, jest duzo minusow nie zaprzecze, ale na konca sie docenia te minusy, i sie patrzy na to wszystko z zupelnie innego punktu widzenia.
NO! D-0721-058 zegna :) trzymam kciuki za wszystkich ktorzy zdaja niedlugo. DAMY RADEEE!
word count: 188 -
szarlota sz.
D-0704-038, 2002
warto, warto i jeszcze raz warto
czegokolwiek by tu nie napisac:) -
Piotre
powiem tak.gdy w moim liceum w drugiej klasie zdawalismy do ib to nie chciałem tam iść i nie zdałem;) jest to więc opinia obiektywnej osoby której paru znajomch(pół klasy)do ib zdało.warto.głównie dla błogosławieństwa w postaci odejścia od polskiego systemu nauczania.no i dla wielu innych spraw w które wtajemniczyli bądź wtajemniczą cię gronowicze ajbi(niech ich piekło pochłonie;) przepraszam za to ostatnie.oczywiście bardzo lubie wszyskich znanych mi ajbików-po prostu zżera mnie bardzo ludzka i nieszkodliwa zazdrość:D -
Anonim
-
Kłejt
-
Anonim