-
OFFka
Pewne letnie popołudnie. Idę ulicą, cieszę się słońcem, rozmawiam z przyjacielem, spoglądamy na ludzi, chłoniemy radość. Nagle znajome dźwięki, gdzieś w oddali, rozlewają się na ulicę, płyną, spoglądamy na ludzi. Nikt nie słyszy, tylko my. Czekamy, zbliża się. Jest. Podjeżdża Pan. Elegancki Pan, wysiada z samochodu i dźwięki Tiersena milkną, jeszcze przed chwilą żyły, barwiły z taką siłą wszystkie postacie. Od razu bez namysłu chcemy się rzucić na Magicznego Pana i ucałować Go. Spytać dlaczego, jak. Podziękować. Pan znika. My płyniemy dalej delikatnie nucąc pieśń dalej, pozwalając jej żyć. Na zawsze już zmienieni... -
maria
-
OFFka
To napisz coś lepszego. Jeśli życie nie dostarcza Ci takich chwil, to przykro :) -
maria
jestem dzisiaj rozdrażniona, przepraszam :)
dostarcza, może chodzi właśnie o to, że nie umiem tego ubrać w słowa.
wybacz; ) -
-
OFFka
W porządku. Też nie najlepszy mój dzień :) Oj i jak ładnie i cukierkowo się zrobiło; ) -
maria
-
OFFka
-
Anonim
-
.:aNia:.
-
Żaba
a niedawno byłam na koncercie pewnego pana, zauroczonego Tiersenem.pan to Jarosław Chojnacki, niesamowity głos i talent. śpiewał 2 piosenki do muzyki z Amelii -
triss
-
~.~
-
triss
-
Żaba
-
~.~

