-
Smocza
Obejrzałam ostatnio „” (premiera światowa 1994).
Wiele wątków jest podobnych do w obu tych filmach.
Jedna z bohaterek Chungking Express (Faye) pracuje w barze szybkiej obsługi – Amelia w restauracji.
Faye włamuje się do mieszkania faceta który się jej podoba i robi mu różne psikusy- Amelia włamuje się do mieszkania Collignon’a. Momenty kiedy Amelia i Faye ściąga rękawiczki po „włamaniu” są do siebie łudząco podobne. Obie wpadają na swoją miłość otwierając w pośpiechu drzwi. Ukochany za równo Ameli jak i Faye maja jakieś dziwaczne przyzwyczajenia- Nino Quincampoix - kolekcjonował dziwaczne głosy śmiejących się ludzi, odciski w chodnikach, porwane, porzucone zdjęcia, Policjant 223- pocieszał i mówił do różnych przedmiotów. Filmy różnią się fabułą, podejmowanymi problemami (choć oby dwa filmy mówią o miłości, tym jak ludzie do niej podchodzą, jak sobie radzą z nieszczęśliwa miłością, jak sobie radzą z nieśmiałością). Sama atmosfera filmów jest zupełnie inna (no ale Amelia to produkcja Francuska, Chungking Express jest wyprodukowany w Hongkongu).
Mam wrażenie że filmy są do siebie bardzo podobne.
Chciałam się z wami podzielić moim odkryciem. I poznać wasze opinie na ten temat.
P.S.
Dołączam link opisujący „Chungking Express”, dla tych którzy nie mieli przyjemności zapoznania się z tym filmem: http://chungking.express.filmweb.pl...
-
moim zdaniem to nie jest plagiat, bo widziałam wiele filmów na podobnym motywie. nie tylko w/w przez Ciebie.
to co akurat wymieniłas to są tendencyjne chwyty filmowców/rezyserów/twórców a fillmy te róznią się tylko sposobem realizacji i watkami pobocznymi tak by ukryć te podobieństwa.
ale tu chyba własnie o to chodzi :) -
~.~
całkiem możliwe, że jeunet obejrzał ten film i kilka momentów go zainspirowało. ale czy to coś złego? moim zdaniem nie. -
Smocza
nie jest złe...
zastanawiające tylko...
choć fajniej byłoby gdyby sam wpadł na pewne rzeczy a nie upodabniał swoje filmy do innych...
trudniej mu będzie kręcić kolejne dobre film...
Poza tym fajnie jest zwracać uwagę na takie rzeczy...
[W ten sposób odkryłam że Myslovitz w piosence W Deszczu Maleńkich Żółtych Kwiatów inspirował się książką „Sto lat samotności”.]
-
-
.:megdreadllen::.
inspiracja to nic innego jak zasugerowanie sie czymś, inspiracja to też początek tworzenia, pomysły nie biorą się z znikąd,dlatego nie powinno sie podważać jakkolwiek kompetencji artysty który stworzył swoja wizję czegoś co już kiedyś zaistniało. -
triss
i wreszcie obejrzałam pod wpływem kolegi.
i stwierdzić muszę, że Twoje spostrzeżenia są mocno przesadzone. i całe szczęście, swoją drogą. :] -
Anonim
-
sprite'ówa

