-
Nocna Furia
-
agnieszka
W moim miescie panuje moda na ubieranie sie w Reporterze. Szkoda gadac pol miasta w tym samym chodzi... -
Anonim
-
Anonim
niee, House of Colo(u)rs, New Yorker, Cropp Town, C&A, Reporter i United Colo(u)rs of Benetton. i Butik (takie różowe).
H&M może też, ale czasem jest tam trochę fajnych ciuchów =) natomiast wydaje mi się, że 5 pierwszych wymienionych przeze mnie króluje. -
-
Anonim
H&M jest bardziej lansiarski niz pokemoński. pokegirls ubierają się raczej na bazarze (wiecie, brokat, cekiny i te sprawy). pokemonizm a lans to różnica. -
Anonim
-
Anonim
>cholera! napisała:
>H&M jest bardziej lansiarski niz pokemoński. pokegirls
>ubierają się raczej na bazarze (wiecie, brokat, cekiny i
>te sprawy). pokemonizm a lans to różnica.
To sie z kolezanką zgadzamy:) -
Nocna Furia
Och, nie rozróżniacie... Poruszliśmy temat balerinek i rurek, właśnie takie osoby ubierają się w H&M, chodzą do Coffee Heaven lub innych 'elytarnych' miejsc i myślą, że są fajne. -
w c&a czy new yorkerze można dorwać czasami fajne ciuchy .
chociaż dziś w dziś widziałam znajomą w takiej samej bluzce jak ja/ z new yorkera, którą kupiłam prawie 2 miesiące temu/ i poczułam się nie fajnie jednym słowem .
co do h&m to chyba największa szmira wsród sklepów . -
agnieszka
popieram w new yorkerze sa fajne ubrania, ale w kazdym sklepie mozna jakies badziewie znalesc a pokemony leca na marke, kupi byle co zeby tylko markowe bylo, sa tez takie ktore leca na bazarkowe ciuchy ale to inny gatunek -
Anonim
a ja właśnie uważam na odwrót =P w H&M można kupić naprawdę fajne rzeczy (na przykład była seria cudownych gorsetów w zeszłym roku przed wakacjami. albo letnie sukienki), natomiast z NY są koszmarne żółte, czerwone, różowe, pomarańczowe i zielone (oczywiście wszystkie oczojebne) ciuchy! ble! =P -
A odwiedzał ktoś warszawskie KDT (Kupieckie Domy Towarowe)?!
Kurwa... Różowych dup to w tygodniu tam jest więcej niż w szkołach, a każda z nich dopierdala z siatami o wielkości porównywalnej do tych, które mają wietnamcy na stadionie wypełnione ciętymi płytami...
No i oczywiście chcąc być na tak zwanym 'topie' (nie wiem, nie kminię tematu, nie wiem jak to się teraz mówi, to jest za bardzo pojebane...), lata co tydzień i wymienia właśnie tam wyposażenie swojej garderoby, bo to się zmienia co tydzień.......
<rzygi>
pzdr -
Nocna Furia
-
Anonim
>Agnieszka wrote:
> pokemony leca na
> marke, kupi byle co zeby tylko markowe bylo, sa tez takie
> ktore leca na bazarkowe ciuchy ale to inny gatunek
nie pokemony, a lansiary! dla nich metka to sacrum. co innego pokemony. one markę mają w dupie (przynajmniej większość). dla nich liczy sie ilość cekinów, brokatu, różu itp. i odsłonięty brzuch, nogi...
osobiście odrażają mnie legginsy. zwłaszcza w połączeniu ze złotymi balerinkami. zazwyczaj nie są one markowe. a pokemonki je kochają. i tu róznica.
PS. zgadzam się z jazz. co do H&M-u. -
Anonim
-
agnieszka
>oopsiak napisała:
>a ja właśnie uważam na odwrót =P w H&M można kupić
>naprawdę fajne rzeczy (na przykład była seria cudownych
>gorsetów w zeszłym roku przed wakacjami. albo letnie
>sukienki), natomiast z NY są koszmarne żółte, czerwone,
>różowe, pomarańczowe i zielone (oczywiście wszystkie
>oczojebne) ciuchy! ble! =P
Moj czarny sweterek nie jest chyba (!) oczojebny. Tak mi sie chyba wydawalo :P z NY jest. -
Anonim
>Agnieszka napisała:
>>oopsiak napisała:
>>a ja właśnie uważam na odwrót =P w H&M można kupić
>>naprawdę fajne rzeczy (na przykład była seria cudownych
>>gorsetów w zeszłym roku przed wakacjami. albo letnie
>>sukienki), natomiast z NY są koszmarne żółte,
>czerwone,
>>różowe, pomarańczowe i zielone (oczywiście wszystkie
>>oczojebne) ciuchy! ble! =P
>
>Moj czarny sweterek nie jest chyba (!) oczojebny. Tak mi sie
>chyba wydawalo :P z NY jest.
oj, no to jakiś wyjątek =P jak przechodzę obok, to nigdy nie widzę tam czarnych rzeczy =) -
przepraszam ja w ny kupiłam 2 czarne bluzki
i czarną spódniczkę z czachami .
nic oczojebnego . -
agnieszka
-
Anonim
moim zdaniem wśród pokemonów przeważa styl KDT ...
zajebista tandeta, można ją poznać na odległość,poza tym
nie przeszkadza im, że "pół miasta" chodzi ubrana tak samo jak
one (bo z tego co widze, to nie ma tam szczególnej różnorodności,
poza odmiennością koloru tejże szmaty i wielkości brokatu na niej
umieszczonego)
owszem, nie zaprzeczę, że w h&m i całej reszcie temu podobnych też
znajduje się pewnego typu lanserski styl, to jednak można tam
czasami dostać coś porządnego (chociaż ubolewam, że jest tam mało
czarnych rzeczy, a ja raczej innych nie noszę - nie byłabym chyba
dobrym materiałem na pokemona, oh no... why?; ) )

