-
El Duderino
Proszę o chwilę zastanowienia się i wpisanie budynku zrealizowanego w Polsce po 1989r i zaprojektowanego przez Polaka, który nosiłby przynajmniej znamiona architektury europejskiej, posiadał dobry detal i wykonany byłby w kulturalny sposób. O wpisywaniu się budynku w założenie urbanistyczne i charakter miejsca nie wspomne, gdyż pewnie nie otrzymałbym żadnej odpowiedzi :) -
natka
gielda fishera. rhodan system staniszkis. piekny dom jednorodzinny na bielanach szaroszyka. -
mgws
-
mx
no toż to prowokacja! ale żeby odpowiedzieć to wszystkie realizacje JEMSów "noszą znamiona architektury europejskiej"(czyt. tej z kolorowych albumów i innych publikacji, bo o te zdaje się chodzi- nie wszystkie bowiem projekty europejskie są warte naśladowania). Są one co prawda zaprojektowane przez kilku Polaków jednocześnie ale myślę że się mogą nadać. A żeby nie być gołosłownym to: agora (detal i przestrzeń nie do wyjęcia), fałata (genialne dopasowanie do szarych domów), przy oranżerii (klasa...), mieszkaniówka przy skoczni (coś szwajcarskiego) i mieszkaniówka przy Stryjeńskich (niedopasowana jest co prawda do otoczenia- z daleka odcina się prostą swą klasą od łuczkowatych i kolorowych domków jakie powstały wokół). I w ogóle JEMsi operują detalem genialnie (np. na Tagore'a w jednym detalu połączenie stali ocynk, nierdzewnej i malowanej i w dodatku gra to ze sobą). Także od jemsów niejedno biuro europejskie mioałoby się czego uczyć.
Dodam tylko że ta wypowiedź nie jest sponsorowana, nie pracuję u nich, nie należę do rodziny żadnego z nich i w ogóle są mi totalnie obcy. po prostu bardzo doceniam to co robią.
i w ogóle sądzę że nie jest tak tragicznie i dałoby się jeszcze coś wyszukać... -
-
El Duderino
Hmm...? No tak, widzę, że JEMSi wybili się na czołówę. No ale skoro muszę już być i chcę byc marudny i złośliwy, to muszę rzec, że JEMSi może mają dobre chęci, ale im troche konsekwencji brak. Agora według autorów miała byc czysta w formie, funkcji, z estetyką wypływającą ze szczerości materiałów. A co wyszło? Czysta mistyfikacja! Metrowej wysokości żelbetowe bele w osiach podłużnych budynku, maskowane stalowymi ceówkami, które faktycznie stanowiły szalunek - żenada. Jakieś kładki przekonstruowane - mają nieść ludzi, a po tych przekrojach spokojnie mógłby przejechać dywizjon czołgów - czyste efekciarstwo. Podobne zastosowanie też mogłaby mieć kładka nad wejściem w Fokusie - jakoś zresztą nigdy nie widziałem by ktoś tamtędy chodził. Mieszkaniówka na Fałata (pracuję na ul.Fałata, więc mam czasem niezły ubaw za oknem) może nawet by się wybroniła - niestety koledzy architekci nie potrafili rozwiązać detalu balkonu, gdzie co jakiś czas zapychają się odplywy, woda kituje po elewacji i stropach - ciągle trzeba to łatać - żenada :) Poza tym jak zresztą większość Polskich biur arch. wykorzystują niemiłosiernie przepis, że kondygnacja techniczna nie jest wliczna do łącznej liczby kondygnacji, przez co wszystkie te modniarskie, niby-nowoczesne budynki zwieńczone są mega rozmiarów "wentylatorem" na dachu - no nic, nawet sir Foster skorzystał z tego w Warszawie.
Natomiast budyneczek pani Staniszkis przy Puławskiej - naprawdę klasa!!! - gratulacje. Giełda - a niech tam - może być. Ktoś nieźle zarzeźbił przy detalu. Kilka mistyfikacji i przykrywek dla efektu - ale ostatecznie ujdzie.
A wracając do JEMS-ów - to co popełnili na rondzie Babka - matko kochana!!! Partery użytlkowe - de facto nie użytkowe (wysokości - trzeba występować o odstępstwa przy adaptacji na biura, czy inne funkcje komercyjne), gdyż pewnie jakiemuś stundentowi, który za długo ślęczał przed monitorem już się kreski rozmazały - a wystarczyło by dać strop 20cm wyżej - budżet by się nie zawalił. Chociaż cholera wie, "apartamenty" z dziadoskimi plastikami w oknach w tej hiper lokalizacji to chyba jakieś nieporozumienie. Poza tym ogólnie wyszedł straznie ponury kloc.
Szaroszyk - rzeczywiście klaska.
Wypowiedź również nie sponsorowana - w przeciwieństwie do popełnionych przez tego lizusa z GW - może Kurył od czasu do czasu daje mu się przejechac swoim Jaguarem, he, he. -
mgws
bronie JEMSow. odpowiadaja twoim kryteriom w temacie
choc rodan to jeden z moich ulubienszych, ale ma jeden szkaradny detal niewidoczny z ulicy - wlasciwie to nie detal a detalisko - taki aluminiowo-szklany trojkatny wypierdek bedacy zapewne mini-loggia w gabinecie prezesa
widzialam dzis b fajny dom w aninie - ze szczegolnym uwzglednieniem urbanistyki i charakteru miejsca. spoczko minimalny kostkowy. b fajne rynny i okna. ale kto go zrobil i dla kogo nie wiem -
El Duderino
Ok, racja. Kryteria nie były zbyt wygórowane.
Innaczej nikt by nic nie wpisał :)
Przykre... gdybym dodał do kryteriów, że chodzi mi jeszcze o budynek mieszkaniowy, i może jeszcze w zwartej zabudowie miejskiej, to niestety powiało by smutną pustką.
W rodanie rzeczywiśie wypierdek jest, ale hmm.... nie razi jakoś.
A propos Anina - mieszkam w Międzylesiu, więc jakbyś mi doprecyzowała lokalozację tej kostki mieszkalnej, to bym sie tam kopnął na rdzawym dwukołowcu i strzelił fotkę do mojej Hall of Fame Warszafkowskiej architektury.
z góry dziękuję -
El Duderino
Ok, racja. Kryteria nie były zbyt wygórowane.
Innaczej nikt by nic nie wpisał :)
Przykre... gdybym dodał do kryteriów, że chodzi mi jeszcze o budynek mieszkaniowy, i może jeszcze w zwartej zabudowie miejskiej, to niestety powiało by smutną pustką.
W rodanie rzeczywiśie wypierdek jest, ale hmm.... nie razi jakoś.
A propos Anina - mieszkam w Międzylesiu, więc jakbyś mi doprecyzowała lokalozację tej kostki mieszkalnej, to bym sie tam kopnął na rdzawym dwukołowcu i strzelił fotkę do mojej Hall of Fame Warszafkowskiej architektury.
z góry dziękuję -
tequill
moja koleżanka miała kiedyś pofunkcjonować w agorze...
w czasie obiadu całą ekipa jest w stanie określić czy warto się fatygować, czy może lepiej zostać przy batoniku...
-
mgws
>>swieczki
??to juz sprawa zleceniodawcy i jego gotowosci do wylozenia keszu i przeznaczenia przestrzeni na stolowke. jego nieprzewidzenia ze kuchnia bedzie taka smaczna. nieprzewidzenia ze redaktorzy sa oszczedni(sic!) i wola nie jesc na miescie. nierozplanowania rotacyjnych przerw na lancz. albo to wszystko zaplanowali ONI, w koncu priorytetem korporacji jak agora nie jest karmienie pracownikow.
dalej
mnie wypierdek w rodanie razi na maksa. tyle ze trzeba wysiasc z samochodu zeby porazil
anin - homera, blisko traktu lubelskiego, po prawej idac od tegoz. swieci golym ty(l)nkiem. ale nie jest to nic nadzwyczjnego. ot, symptyczne

