-
zboczulo
1. Dobry zestaw drum'n'bassowy, który wymiótł dresiarsko-blacharskie mięska do różowego namiotu (zwanego gdzieniegdzie "namiociną"), pozostawiając fascynatów.
2. Circus Stage przeładowany jednostajnym 'niemieckim' minimalem, który po kilku godzinach przyprawiał o mdłości.
3. Zdecydowane hajlajty: Matthew Dear, Fairmont, Robert Babicz.
4. Coraz mniej ludzi przybyłych z zewnątrz świadczy o tym, że formuła festiwalu lekko się wypala. Fajnie by było zaprosić za rok grube nazwiska, które przyciągną ludzi, i wprowadzić symboliczną opłatę za wjazd.
5. Ogólnie stylistyczna monotonia - minimal i electrohouse w za dużych dawkach nie do przejścia.
6. Więcej grania LIVE! Matt Dear pokazał, że ludzie tego pragną jak koń owsa.
7. Ochrona nie dała rady - stado dresów i 16-latków ze szlugami i durnym wyrazem twarzy nie ozdabiało festiwalowego otoczenia.
8. Za w/w hajlajty wielkie dzięki - sporo emocji i muzycznych wrażeń. Reszta do poprawy.:) Udanej pracy nad Audioriver 2008, warto kontynuować, ale już w innej formie.:) -
-αŕρLп-
-
Anonim
duzo dresow bylo, wkurwialo mnie to ale przynajmnije nie czepiali sie -
Kusiek
Zgadza się było dużo dresów ale nie było rzadnego dymu choc dzień po podczas pracy kilku miejscowych dostała bęcki od Nas -
-
majki.
>ciacho napisał
O BOZE...
>1. Dobry zestaw drum'n'bassowy, który wymiótł
>dresiarsko-blacharskie mięska do różowego namiotu
>(zwanego gdzieniegdzie "namiociną"), pozostawiając
>fascynatów.
cls&wax + sonic saturation na tak, reszta kalectwo.
>2. Circus Stage przeładowany jednostajnym 'niemieckim'
>minimalem, który po kilku godzinach przyprawiał o
>mdłości.
niemieckim minimalem?:D hahah
>5. Ogólnie stylistyczna monotonia - minimal i electrohouse
>w za dużych dawkach nie do przejścia.
minimal electrohouse progressive tech-house, bylo co trzeba, brakowalo Ci trance?? disco?? :D
>7. Ochrona nie dała rady - stado dresów i 16-latków ze
>szlugami i durnym wyrazem twarzy nie ozdabiało
>festiwalowego otoczenia.
powinni wywalac ludzi za wyraz twarzy?:)
-
Anonim
>6. Więcej grania LIVE! Matt Dear pokazał, że ludzie tego
>pragną jak koń owsa.
To kwestia gustu. Ja wyszedłem z Hybrid po 10 minutach, bo brzmienie było w porówaniu ze sterylną elektroniką tak beznadziejne, że bolała mnie głowa. Dodatkowo pierwsze zagrane wałki były, krótko mówiąc, fatalne. Poszedłem zatem do namiotu, żeby spokojnie oddać się na powrót temu niby nudnemu "niemieckiemu minimalowi", który bujał mnie bez ustanku cały poprzedni dzień, a tam niespodzianka. Kolejny występ live, który interesował mnie równie wcale. Poszedłem zatem do kina, gdzie co było? Ostatni film i właśnie kończyli.
Niech sobie będą występy live, ale ja chcę mieć w takim wypadku alternatywę. Bo mnie one męczą zarówno repertuarowo, jak i brzmieniowo.
>7. Ochrona nie dała rady - stado dresów i 16-latków ze
>szlugami i durnym wyrazem twarzy nie ozdabiało
>festiwalowego otoczenia.
Jaki budżet, taka ochrona. -
gosia
oj tam narzekacie!!!1
było pięknie, moim zdaniem impreza tylko się rozrasta a nie się wypala
mistrzowska muzyka (szczególnie minimale w sobotę), najlepsza ekipa z "podwórka namiotowego", świetna pogoda i dobry poranny kebab :) to tak w wielkim skrócie, szkoda, że następny Audio River dopiero za rok -
Anonim
>>7. Ochrona nie dała rady - stado dresów i 16-latków ze
>>szlugami i durnym wyrazem twarzy nie ozdabiało
>>festiwalowego otoczenia.
>
>Jaki budżet, taka ochrona.
widziałem "fight" pod main steagem
to było chyba jak x-press2 grał -
Doris.
dla mnie festiwal ma jak najbardziej pozytywną ocenę, ale nie mam skali porównawczej gdyż nie bylam rok temu...
mimo wszystko organizacja i muzyka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyla, nie spodziewalam sie az tak dobrego przygotowania...
bylo troche przypadkowych ludzi, ale przeciez to jest impreza masowa, wiec to bylo calkowicie do przewidzenia, a kto pojechal tam dla muzyki na pewno nawet tego nie zauwazyl...
ochorna troche przesadzala rano z ciagnieciem ludzi za uszy po piasku przy wszystkich, ale moze byla taka koniecznosc wg nich...
jednak Płocka plaza ma w sobie niesamowity urok, i na pewno za rok bede chciala tam wrocic... :) -
Euphoria.pl
-
Anonim
Ej to chyba dobrze, że przychodzą dresiarze. Im też trzeba pokazywać świat. Co oni mają w tym Płocku? Kino ledwo zipie, a tu się uczą jak się bawić bez burdy. Mieliśmy niezły film kilku nawróceń na minimal; ) Wyglądały jak religijne objawienia; )
Dresy to nie jest wykładnik tego czy ochrona jest dobra czy zła.
A ochrona akurat była naprawdę świetnie wyszkolona.
Nie było burd to znaczy, że działała świetnie. -
Anonim
>Lew Borys napisał
>Mieliśmy niezły film kilku nawróceń na minimal; )
>Wyglądały jak religijne objawienia; )
C-64 ?
-
gosia
no dokładnie, to że mieszkają tam idioci to niczyja wina a ochrona naprawdę świetnie sobie radziła, dało to się zauważyć np. w sobotę na skarpie co chwilę wyprowadzali jakiś szarpiących się kretynów, to napewno nie byli ludzie którzy przyjechali tam dla muzyki,
ponadto na wiele przymykali oczy a dać sobie radę z takim tłumem nie jest łatwo
dopiero 1 dzień po imprezie a ja już nie mogę doczekać się przyszłorocznej :) -
Anonim
..och, niech mnie ktoś obudzi !! Po wczorajszym wieczornym powrocie, poranne wstawanie do pracy było koszmarem :(
Tydzień urlopu i trzy dni w Płocku - bilans odpoczynku we krwi znowu ujemny :) :)
..ale było warto, ale było głośno, ale było dużo ludzi i ale było przekonywująco na następny rok :D
..pozdrawiam wszystkich, którzy byli tam dla muzyki i tych, którzy robili tylko tłum..
P.S. Ważna sprawa - ludzi okradających poległych w walce z melanżem potępiam!! !! -
jojke
Byłam pierwszy raz:)
moim zdaniem organizacyjnie super, miejscówka super, ochrona sie spisała. Szkoda tylko że w połowie imprezy zabrakło wody.
Bardzo dobrze że sceny były tematyczne (nie wiem jak marlboro bo jakoś nie zdążyłam tam pójść;)) Bawiłam się w namiocie circus stage, muzycznie było pysznie, szczególnie w sobotę moja najlepsza zabawa zaczęła się wraz z setem Martineza... później to już sama esencja znakomitej muzyki <buja w obłokach>
-
Anonim
sobota o niebo lepsza od piatku...w piatek na circus bylo troche mdlo:] ale za to sobota nie do opisania :) ogolnie bylo dobrze i czekam juz na ar za rok; ) -
matkowski
>Lew Borys napisał
>Ej to chyba dobrze, że przychodzą dresiarze. Im
>trzeba pokazywać świat.
nie dobrze.. nie ich muzyka to niech nie przychodza i wiochy nie robia... pokazac im swiat? ich swiat to jest blokowisko...
> Co oni mają w tym Płocku? Kino
>ledwo zipie, a tu się uczą jak się bawić bez burdy.
sry ale kina nie ma :D przebudowa... ale moge ci powiedziec co robia.. laza po osiedlach, siedza na lawkach i szukaja zaczepki.. pewnie jak w kazdym miescie..
-
zboczulo
>majki prosto z jamajki napisał
>>ciacho napisał
>
>O BOZE...
>
>>1. Dobry zestaw drum'n'bassowy, który wymiótł
>>dresiarsko-blacharskie mięska do różowego namiotu
>>(zwanego gdzieniegdzie "namiociną"), pozostawiając
>>fascynatów.
>
>cls&wax + sonic saturation na tak, reszta kalectwo.
no wlasnie, o tym pisalem.:)
>>2. Circus Stage przeładowany jednostajnym 'niemieckim'
>>minimalem, który po kilku godzinach przyprawiał o
>>mdłości.
>
>niemieckim minimalem?:D hahah
oczywiscie, 'niemiecki' w sensie brzmienia, a nie narodowosci artystow.
huntemann, pascal feos, andre galluzzi, dub taylor - malo? liczylem na dub taylora, ze pokaze swoje glebokie, dubowo-house'ujace oblicze, a zapodal suchy, plumkajacy minimal jak cala reszta. jamie jones zadebiutowal fantastycznym trackiem 'amazon', ale i on sie uwzial na bit bez polotu. what da fuck? sienkiewicz mial abstrakcyjne zajawki podczas swojego live'a - niestety, tylko zajawki.
wszyscy powinni sie uczyc od babicza, ktory ma swoje autorskie brzmienie, zongluje nastrojami, jego muzyka jest duszna, mroczna, ale i niepozbawiona przestrzeni. slychac, ze koles eksperymentuje, drazy gleboko - podobnie jak fairmont. reszta odpierdolila w mniejszym lub wiekszym stopniu dyskoteke.
>>5. Ogólnie stylistyczna monotonia - minimal i
>electrohouse
>>w za dużych dawkach nie do przejścia.
>
>minimal electrohouse progressive tech-house, bylo co trzeba,
>brakowalo Ci trance?? disco?? :D
nie, brakowalo mi czegos choc troche eksperymentalnego. w kwestii dj setow - chcialbym stylistyki prezentowanej ostatnio w ramach serii dj kicks, mieszania gatunkow, zaskakiwania polaczeniami odmiennych klimatow w ramach setu. brakowalo mi zdecydowanie bardziej deepowego grania, przesyconego glebia, przestrzenia, swego rodzaju pozytywna melancholia - wiekszosc stuffu opierala sie na schemacie suchy bit + kilka dzwiekow przeszkadzajacych. zupelnie BEZ POLOTU!
jesli ktos jest minimal freakiem, to mogl sie czuc usatysfakcjonowany, jesli ktos oczekuje czegos wiecej - nie bardzo.
a brudne disco by sie przydalo - czego dowodem tegoroczna, szeroko komentowana plyta justice 'cross'.
nigdy nie slyszalem w plocku klasycznego electro w stylu anthony rothera chociazby - tez by sie przydalo.
>>7. Ochrona nie dała rady - stado dresów i 16-latków ze
>>szlugami i durnym wyrazem twarzy nie ozdabiało
>>festiwalowego otoczenia.
>
>powinni wywalac ludzi za wyraz twarzy?:)
>
nie za wyraz twarzy, a za wykrecone amfa mordy.
-
zboczulo
w kwestii dresiarzy rzekomo nawracajacych sie na minimal - moim skromnym zdaniem, gruuuba nadinterpretacja.:D
ja w potencjal intelektualny i zmysl estetyczny tej grupy spolecznej najzwyczajniej nie wierze i nie sadze, by ktokolwiek z jej czlonkow mial po powrocie do domu sciagnac sobie najnowsze pozycje z katalogu kompakt records.:D
i owszem, pobawie sie tutaj w swego rodzaju szowiniste - ich widok zwyczajnie mnie wkurwial. niejeden z nich mial bojowa mine i gdyby nie ochrona, pewnie by sie zabawil w huntera. -
zarofkens
przyznam sie, ze mnei tez widok tego dresiarstwa kwurwiał, dosłownie, ale nie tylko widok, po prostu nie dało sie obok nich spokojnie bawić, wczuc w muze, co chwile wywijane łapska, kolesie z jakimis podjazdami typu: trol z pimpongami zamiast oczu daje mi cole i mówi: ostrzegam, mocne 0_o pewnie tona pigułek gwałtu i dwie krechy w tej coli no ja pieprze :/
co do muzy; pierwszy dzien mi podszedł bardziej, choc uwazam, ze cos było z nagłosnieniem podczas setu feosa, nie było połowy średnich dzwieków słuchac, myslałam najpierw, ze byc moze juz ogłuchłam ale tigerskin mnie z błedu wyprowadził, gdyz u niego znów bylo soczyscie i czysciutko. galuci bardzo dobrze :)
na drugi dzien hybrid live ładne piosenki heheh :) a w circus stejdżu martinez zaczał bez polotu i mdło, potem sie rozkrecił i było mocno, ale pod koniec juz tak mocno ze uciekłam, nie dałam rady heheh, zmeczenie dało o sobie znac podczas setu fairmonda wiec cały przesiedziałam, był dobrze skonstruowany i przemyslany, podobny zagrał w belgii, słucham go własnie.
ogolnie biba in plus choc jestem za uscisleniem klimatu (platny wjazd itp) bo te łazące zombie naprawde wprowadzały niepokój, ze tak delikatnie to ujmę.

