-
***Justyneczka***
-
Anonim
-
Justyna
cóż... pozostało mi potwierdzić wszystkie powyższe stwierdzenia :P
zgadzam się.
Od siebie dodam, że może jeszcze takie coś, że odnajduję w niej coś swojego, trudno mi to określić ale... to sprawia, że można mieć pewność, że gdybym poznała ją osobiście zapewne bym się z nią dogadała w wielu kwestiach. Czytałam książki o niej, oglądałam biografię, więc to już jakaś tam wiedza na jej temat jest, bo same filmy i zdjęcia to raczej nie wystarczą, tak myślę. -
Anonim
miała w sobie ten wrodzony wdzięk, kiedy się poruszała, mówiła. Nie potrzebowała rozgłosu, zawsze skromna. Mimo tylu cierpień których doświadczyła np w czasie wojny, nadal potrafiła cieszyć się życiem i kochać ludzi.
Wydaje mi się, że powinniśmy uczyć się od niej takiego podejścia do świata.
jej urok i czar przyciąga!:) -
-
Anonim
-
ulek .
audrey to audrey, jej nie da się NICZEGO zarzucić. była bardzo subtelną, kokieteryjną, pełną wdzięku kobietą. potrafiła wcielić się w każdą postać i aktorstwo miała we krwi. poza tym działalność w unicefie też mówiła wiele za siebie.
dobrze, że ludzie ją kochają. a szczególnie ci młodzi tzw. 'pokolenie lady gagi ^^' fajnie, że potrafią dostrzec prawdziwe piękno człowieka, a nie jak w przypadku tej drugiej blondpustejpanienki, ujeżdżanie krokodyla w teledysku. i to dobrze, cieszy mnie to, że grono jest starszych, jak i młodszych fanów, się powiększa.

