-
Trotula
Ja złapałam kiedyś karetkę - facet spytał czy mi się spieszy, ja że no jasne, i pojechaliśmy na sygnale :)
Innym razem karawan z wesołym karawaniarzem [jak z Monty Pythona], który puszczał różne skoczne czardasze i kankany i ogólnie był strasznie wyluzowany
pomoc drogowa [w sumie po to są; )]
radiowóz -
Anonim
Złapałam kiedyś ciężarówkę z odpadami mięsnymi do utylizacji i kierowcą - filozofem.
Najgorszemu wrogowi nie życzę! -
Anonim
ja to raczej standarty
pomoc drogowa
pusta paka ciezarowki
a i takim scooby-vanem z augustowa do legionowa, z parka hipisow i tapczanem z tylu, na ktorym lezelismy my w czworke z plecakami i male dziecko-hipisiatko:) wesolo bylo:) -
Trotula
Ja jak zlapalam radiowoz to panowie mnie niezle nastraszyli. Pytam ich czy jada do miasta X, uslyszalam odpowiedz przeczaca wiec mowie 'aha, to dziekuje, do widzenia' a oni 'jakie do widzenia, prosze nie opierac sie wladzy i wsiasc z nami'. Ja zareagowalam ee,yy, ale wsiadlam, z wladza nie ma zartow; ]
Podjechali w miejsce-pulapke na kierowcow i kazali mi sobie upatrzyc fajny samochod, ktory bedzie jechal a oni go zlapia na radar. I zlapali! Nie zapomne miny kierowcy :) -
-
vac
podobnie w finlandii.
(policja) -wie pan ze na autostradzie nie wolno stac?
-yyyyyy
(policja)-prosze wsiadac, podrzucimy pana tam gdzie stac mozna <;
(z 20 km, niestety bez sygnalu <;)
-
ja nie mialam takich przygod ale najleprze bylo to ze jechalam z kolezanka maluchem a potem od razu do tira bardzo duza roznica wygodniej i nie bylo muzyki rozwalajacej czaszke w stylu ozone brejzde wrejzde=> -
Anonim
Nauką jazdy w Linz w Austrii;] Laska miała drugą jazdę w życiu i dam głowę, że prawka to prędko nie dostała;] -
Twój osobisty dietetyk
ja jechałam(oczywiscie z Mróweczką) kiedys z tirowcem z krakowa, który cały czas nawijał, tyle że po goralsku i prawie w ogóle nie dało się go zrozumieć. ale obie kiwałysmy zgodnie głowami i udawałysmy że go rozumiemy :] a sie cieszył chłopak.. :)) -
Bastardo
Hm Tiry to standard, kiedys mnie taki jeden ziomek podwiozl to cale swoje sexualne zycie przedstawil w godzine czasu:D. Raz z Wejherowa zlapalem z kumplem smieciarke, innego razu zlapalem w trojke malucha, sek w tym ze juz trzy osoby w nim siedzialy, bylo grubo:D. Jednego razu to koles jaguarem sie zatrzymal az mi glupio bylo w chodzic do niego z plecakiem, pozniej sie okazalo ze papierow na niego nie ma:) i jezdzi na nie legalu, ale kulturka byla nie powiem:> -
Bastardo
aaa zapomnialem w gdansku - wrzeszczu jak wracalem z imprezy w nocy to zlapalem pomoc drogowa, koles pod sam dom az mnie podwiozl:D -
YasieQ
poza autami pasazerskimi i tirami?
-pomoc drogowa
-sluzbe autostradowa
-zaprzeg konny (drepczaca kobyla + woz drabiniasty + pan Kaziu)
-vana w stylu scooby doo z kolesiem z sardyni ,schowkiem pelnym hashu i kartonem po 24" telewizorze kaset regge, lozkiem i skuterem w srodku...
-armatke wodna
kolega zlapal samotnego rowerzyste na tandemie :D -
Grono.Net
u mnie standard juz pare razy wymieniany:
śmieciarka, karetka, radiowóz (ok. godz.0.00), w lasach udaje mi sie zatrzymywać ciągniki, dwa razy udalo mi sie jechać autobusem rejsowym z tej samej firmy na trasie białystok-wawa-łódź (kierowca normalnie zatrzymywał sie na przystankach i sprawdzał innym bilety), w górach skuter śnieżny, żuki robury i tiry na pace to chyba zadna nowość:). Ale najbardziej wspominam kolesia co z zambrowa do wawy wiózł mnie dwa razy w odstepie ok. 4 miesiecznym a cala znajomość skończyla sie tak ze poźniej spotkalem go w Białymstoku i odcholowałem go z kumplemna na stacje bo skończył mu sie gaz. a w kwesti maluchów dawno temu kierowca malucha sie zatrzymał dla mnie i 4 moich znajomych ze stelazami i podwiózł oczywiście.
jak sobie cos jeszcze przypomne to napiszę -
Bastardo
mi sie jeszcze przypomnialo ze kiedys w lesie zlapalem rower:P jechala na nim jakas fajna laska, a ja dla beki spytalem czy mnie podwiezie, hehe a ona spoko i podwiozla mnie pare klockow do glownej drogi:D -
Anonim
-
Szymon
raz w Niemczech wziął mnie i kolezanke autokar wożący emerytów na objazdową wycieczkę, średnia wieku w pojeździe około 90 lat, Strauss z głośników, sielanka, bylismy sensacją dnia;-) -
Anonim
kiedys zatrzymał się autobus wycieczkowy, caluteńki pusty, tylko ja i dwójka moich przyjaciół. i oczywiscie za darmo ...
a kiedys cysterna z czumś tam, jechalysmy siedząc tam na końcu samochodu, zaraz nad rurą wydechową, szkoda, że spadłam i miałam siniaka na pół nogi ... -
Anonim
aaa i oczywiscie nigdy nie zapomnę tira zapakowanego szampanami :)))
i żuczka, w którym nie dość, że facet jechał chyba 40 km na godz, to jeszcze zamiast na drogę patrzył się calutki czas na piersi mojej koleżanki... maskara... i słowem się nie odezwał przez całą drogę, tylko się gapił zboczeniec jeden! -
Anonim
ja natomiast jechalam raz szambowka ( czy czyms takim) i bylam tak zdesperowana (nic nie jechalo od godzin kilku-koniec swiata w bieszczadach a przede mna dluuga droga jeszcze) ze bez wachania weszlam do tego pojazdu; )
raz takze zabraklo benzyny i juz w kilka osob lapalismy dalej stopa; )
nieraz podwozili mnie ale wiecej niz 10 km to chyba nie;)
no i radiowozu jeszcze nie zlapalam; )
-
Anonim
no i z turkiem (tirem) co ni w zab w zadnym jezyku innym niz jego wlasny; )
to dopiero dyskusje byly!;) -
Bastardo
To ja podobnie tyle ze z wlochem, zatrzymalem go na obrzezach Gdanska, a koles chcial do warszawy to go pokierowalem przez centrum gdanska do dzis nie wiem jak mi sie to udalo hehe no ale podwiuzl mnie!
jeszcze sobie przypomnialem jednego kolesia z ostro przekreconym beretem, to byl bus caly pusty jechalem z kumplem do leby i sek w tym ze ten koles zarzynal ten samochod jak sie dalo zeby szef kupil mu nowy, chwalil sie cala droge co on z tym autem nie robi nawet sposcil olej z silnika zeby zatrzec go, ale za chiny nie moze:) no mowie wam popieprzony facet jak lato z radiem:P

