Beksiński [1882]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Błękitna

    Od pewnego czasu chodzi mi to pytanie po głowie...Czy uważacie że Beksiński jest przykładem artysty przeklętego? Jego biografia zdaje się potwierdzać ten fakt (choroba i śmierć żony, samobójstwo syna, oślepnięcie ucznia, a wreszcie moredrstwo Mistrza-to z tych najważniejszych). Czy wogóle istnieje coś takiego jak fatum ciążace na ludziach sztuki czy to po prostu "nieszczęśliwy splot okoliczności"?
  • angel813

    jak na mój gust można powiedzieć o nim "przeklęty", choć to słowo takie twarde i stanowcze... Za każdym razem, gdy je słyszę lub wypowiadam, jest ono wypluwane jak największa obelga. Nie chcę kalać imienia artysty, ale wiele wskazuje na fatum...
  • Wraz

    nie wydaje mi sie azeby byl "przeklety" po prostu konstanty jego zycia wywarly takie a nie inne pietno na jego tworczosci proste...
  • Anonim

    Moja nauczycielka twierdziła,że zawód malarza jest swięty i przeklęty zarazem. O "przekletosci" Beksińskiego trudno wyrokowac. Moze gdyby zycie go tak nie dotknęło nie malowałby tak przejmujacych obrazów,a przynajmniej nie byłby tym Beksinskim jakim go pamietamy. Faktycznie w jego biografii nawarstwiło się trochę nieszcześliwych wydarzeń,ale czy mamy prawo mówić o przekleństwie? Z pewnoscią było w tym coś z przeznaczenia,bo w koncu każdym z nas kieruje jakas niewidzialna sieć zalezności...
  • biały jeleń

    Twoja nauczycielka ma świętą racje Pączek. Zawód malarza jest jednocześnie przeklęty i święty. Dlaczego? Bo potrafi oddać swoje emocje, swoje myśli, lęki i smutki na płótnie. A wiadomo, że to co złe silniej odziałowywuje na emocje niż to co dobre. Obrazy Beksińskiego były przepełnione bólem, co bez wątpienia było wynikiem tych wszystkich nieszczęśliwych wydarzeń jakie go dotknęły. Śmiem twierdzić, że wszystkie te zdarzenia sprawiły, że miał o czym i po co malować. Dawały mu natchnienie.
    A czy był przeklęty. Z jednej strony może i tak, ale z drugiej - kto wie?
  • Nataszka

    "Cierpienie uszlachetnia". Niestety, to święta prawda...
  • Paulińcia

    ja uważam,że można go nazwac 'przekletym' zwazywszy na to co ogólnie okresla się mianem "przekleństwa"
    Wszystkie te przykre wydarzenia odcisneły sie na jego twórczości a więc moza powiedziec,ze są jego piętnem/przekleństwem/cierpien iem, które jak powiedziała Nataszka-uszlachetnia, wystarczy spojzec na jego przejmującą i 'boską'; )twórczosc, żeby sie przekonac; )))
  • koniak.

    przeklęte to są korki z tego co słyszałem.