- 1
- 2
-
barchtek
Witam wszystkich .
Poszukuje informacji o obrazach ewentualnie grafikach Z.Beksińskiego. Dokładnie - analiz jego dzieł, jest to dowolne z którego okresu jego twórczości.
Moje poszukiwania tych informacji trwają od dłużego czasu, ale bez skutecznie.
Może ktoś wie ,gdzie mogę te info. znaleźć, jakaś publikacja ?
Dzięki . -
Pan z nieba.
Podzięlkował bym toże, z tej strony, że pisze temat maturalny, z podobnej perspektywy. Napewno pare analiz by mi się przydało. -
zielvis
To będzie trudne. Ja pisałem pracę magisterską o malarstwie Beksińskiego i nie trafiłem nawet na jedną analizę/ interpretację/ cokolwiek poszczególnych obrazów. Jakimiś namiastkami są recenzje wystaw, których fragmenty najłatwiej znaleźć we wstępach do albumów (np. tego z niby-pająkiem w dopalającym się mieście na okładce), ale to jednak nie to samo.
Być może trzeba byłoby poszukać (popytać) w kręgach studentów (profesorów) ASP. Ja pisałem z punktu widzenia filozofii (bo tę też studiowałem), więc wyprawy w stronę czysto artystyczną nie były moim głównym zajęciem.
Powodzenia -
Anonim
Szukasz analiz? Przejrzyj kilka jego prac i zastanów się o co mogło w nich chodzić :P Chodzi tu o upadek cywilizacji, wg. mnie :P Katastrofizm we współczenym malarstwie... -
-
zielvis
>Mihaf napisał
>Szukasz analiz? Przejrzyj kilka jego prac i zastanów
>się o co mogło w nich chodzić :P Chodzi tu o
>upadek cywilizacji, wg. mnie :P Katastrofizm we
>współczenym malarstwie...
Problem w tym, że o nic nie chodzi.
A goście potrzebują - jak rozumiem - czegoś, na czym mogą oprzeć swoje prace. W przypadku prac naukowych (a, umówmy się, takową jest również praca maturalna) nikogo nie interesują wyłącznie własne przemyślenia. Sprowadzając rzecz do poziomy czysto technicznego - potrzebne są przypisy. A tych nie robi się do własnych przemyśleń.
Z własnych przemyśleń, oderwanych od szerszego kontekstu i nieświadomych wcześniejszych ustaleń, bierze się właśnie coś takiego, jak "o co chodzi u Beksińskiego"... -
Anonim
Ja to rozumiem, w każdym razie próbuję zrozumieć. Może jestem za mało ukulturalniony, ale osobiście dziwi mnie fakt, że nikt nie spisał własnych przemyśleń na temat twórczości Beksińskiego -
Anonim
Przede wszystkim przeczytaj biografię Beksińskiego, uznaj za lektórę również jego maile w ksiązce bex@. chociaz uwaza się, że dzieło powinno mowic samo za siebie, to jednak kluczem i pomocą będzie poznanie artysty, faktów na temat jego zycia, psychiki. -
sunnivva
Olgo, kontekst biograficzny jest ważny, owszem, ale twórczość Beksy można swobodnie interpretować bez niego. Jego prace są wystarczająco "emocjonalne", by można było je poczuć. Przede wszystkim, analizując obraz chyba nie musisz wiedzieć, "co poeta miał na myśli". Bardziej przydatne w takich wypadkach bywa po prostu zaplecze kulturowe czasów, w których tworzył artysta; zatem w tym przypadku akurat chyba problemów większych nie mamy. Żyjemy w tym samym czasie, w tym samym kraju.
-
Anonim
chyba nie moge sie z Toba zgodzic.... mysle, ze tragiczne wydarzenia jakie spotkaly Beksinskiego mialy na jego tworczosc ogromny wplyw... mowisz, ze 'twórczość Beksy można swobodnie interpretować bez niego', ale przeciez to co jest na obrazie jest wizja artystyczna tworcy... jest wyrazem JEGO emocji, kotre chce przekazac odbiorcy... my interprtujemy to na swoj sposob. w przypadku Beksinskiego mamy sytuacje uproszczona poniewaz autor nie nadawal tytułów swoim pracom.. pozostawiajac naszej wyobrazni ogromne pole do popisu... :) -
Anonim
artysty, szczególnie wielkiego, nigdy nie można analizować "bez niego". przecież twórczość nie bierze się sama z siebie, gdzieś musi mieć korzenie, a nie gdzie indziej jak w samym artyście i jego przeżyciach... -
zielvis
Pytanie tylko, czy analizuje się ARTYSTĘ? Chyba jednak nie... Raczej dzieła tegoż. Ale mogę się mylić; ) -
sunnivva
Do tego właśnie, zielvis, zmierzałam. Nie miałam bladego pojęcia o życiu Beksy, ale jego twórczość była dla mnie czytelna. Czytając poxniej jego zapiski i wspominki, które można było odnieść chronologicznie do jego dzieł, okazywało się, że emocje przekazał w sposób mistrzowski. Nie wymagający komentarza. -
zielvis
Przypadek Beksińskiego jest bardzo ciekawy i nic dziwnego, że zaczyna się tu rozwijać dyskusja na temat zawartości artysty w jego dziełach. Tym niemniej widzę ją jako przykładanie do tego akurat artysty przekonań, które piszące powyżej osoby mają tak czy inaczej i skądinąd.
Beksiński zawsze odcinał się od pomysłu, żeby jego obrazy (rysunki, grafiki, kolaże, cokolwiek) były prostym (hmmm... "prostym"?;) przełożeniem na formę widzialną jego wspomnień, emocji, wrażeń, snów itd. Dlatego uważam, że rozmowa o tym, czy i w jakim stopniu jego obrazy przekazują cokolwiek, co miał w głowie (czy to będą sny, wspomnienia, czy ich świadome albo nie przetworzenia), może być prowadzona tylko na płaszczyźnie psychologicznej. I nie powinna abstrahować od badań naukowych na ten temat.
To znaczy, pytanie powinno brzmieć - w skrócie - "Co mogą mówić dzieła artysty, kiedy on sam uważa, że nic nie mówią". Odpowiedź na takie pytanie musi być niestety bardzo ścisła i zupełnie "nieartystyczna" - ale jest jedyną prawidłową.
Dlatego wniosek racjonalizatorski:
Nie dyskutujmy o tym, czy można rozpatrywać obrazy w oderwaniu od żaycia i zyciorysu artysty i nie przekonujmy się nawzajem, że w tych obrazach widać, że widział okropności wojny, stracił żonę, stracił syna, cierpiał, został sam, bla bla bla... Zamiast tego, jeżeli już musimy się znęcać nad tymi dziełami na forum, proponuję - zresztą "w duchu" Beksińskiego - interpretować jego obrazy tak, jak się to robi z muzyką. Oczywiście i w niej można się doszukiwać walorów ilustracyjnych, ale lepiej zapomnieć o tym, co się wie, rozluźnić szare komórki i poczekać, aż interpretacja pojawi się bez użycia słów i dat...
O kurde, to żem się naprodukował :) -
sunnivva
"Dlatego uważam, że rozmowa o tym, czy i w jakim stopniu jego obrazy przekazują cokolwiek, co miał w głowie (czy to będą sny, wspomnienia, czy ich świadome albo nie przetworzenia), może być prowadzona tylko na płaszczyźnie psychologicznej."
Pisałam o emocjach, zatem na płaszczyźnie psychologicznej.
A muzyka pewnych okresów była stricte ilustracyjna, zatem z tym porównaniem, to nie do końca trafiłeś:)
Ale zgodzę się, Beksińskiego nie ogląda się oczyma:) -
Bartosz ...
Moim zdaniem Beksiński musiał "wychodzić z Ciała" w nocy i głównie ze snów czerpał inspiracje do nowych dzieł - warto przeczytać - BEX - jego korespondencja" mail" z pewną dziennikarką --jeśli chodzi o analizę to fakt jest to bardzo trudne, ponieważ sam Pan Zdzisław nie poznał siebie do końca i ciągle się zmieniał -to widać w jego okresach malarskich - swoich prac nie interpretował wiec czy jest możliwa dobra interpretacja prac Malarza który sam był tajemnicą.
Warto pierwsze poznać dobrze życiorys twórcy a potem zastanawiać się nad jego dziełem. -
Anonim
to są myśli... Widać że przechodził grube depresje.
Księżyc i słońce, pojawiają się co jakiś czas, znam tak samo dobrze te dwa elementy. Tylko nowe dni i noce, sam na sam z myślami, tak widzę jego obrazy. Bolało go i jadła go samotność.
-
Anonim
Z obrazami jest tak, ile ludzi, tyle interpretacji...Tworczosc Beksińskiego jest wyjatkowo smutna,patrzac na niektore jego obrazy czuje sie niepokoj, strach i niepewnosc.W Newsweeku byl niedawno artukul o Beksinskim. Bardzo dobry artykul, ktory dawal do myslenia i co nie co przyblizal postac artysty. Niektorzy twierdza ze to w jaki sposob malowal sciagalo na niego te wszystkie tragiczne wydarzenia, ktore mialy miejsce w jego zyciu, jego podswiadomosc tworzyla przerazajace wizje...(artykul znajduje sie na 92 stronie numeru 08/07 na stronie newsweeka mozna go przeczytac po wyslaniu smsa). -
lunatic
musze przyznac, ze w sztuce nie chodzi o zadne analizy i interpretacje,
nie jest wazne co autor chcial przedstawic i jakich uzyl srodkow,
chodzi o to zeby patrzec na obraz i myslec, myslec, myslec...
kazdy ma inna psychike i inne obrazy beda lepiej pasowac do jego sposobu patrzenia na swiat i czucia...
Ja patrzac w jego obrazy mam wrazenie, ze to mi sie juz snilo, ze to juz bylo kiedys... -
Anonim
>agula napisała:
>chyba nie moge sie z Toba zgodzic.... mysle, ze tragiczne
>wydarzenia jakie spotkaly Beksinskiego mialy na jego
>tworczosc ogromny wplyw... mowisz, ze 'twórczość Beksy
>można swobodnie interpretować bez niego', ale przeciez to
>co jest na obrazie jest wizja artystyczna tworcy... jest
>wyrazem JEGO emocji, kotre chce przekazac odbiorcy... my
>interprtujemy to na swoj sposob. w przypadku Beksinskiego
>mamy sytuacje uproszczona poniewaz autor nie nadawal
>tytułów swoim pracom.. pozostawiajac naszej wyobrazni
>ogromne pole do popisu... :)
nie sądzę żeby genialnego twórcę kształtował wyłącznie życorys , to raczej życiorys jest pewnym obrazem czasów a artysta przejawem instynktów danej epoki , geniusz zazwyczaj przeczuwa epokę następną -
Arturov
dopełniając ze swojej poznawalności Beksińskiego to jw " obraz czasów przejawiony pewnymi zawiłościami epoki" dopełniony jego zawiłościami apokaliptycznego persyflażu...
w sztuce nigdy nie ma nic co wychodzi naprzeciw, nic nie jest do przewidzenia, a spostrzeżenia takie są jedynie kwestią interpretacji.
- 1
- 2

