-
dama pik
typowe nowoczesne rozumowanie, przychodzą mi na myśl formiści a beksiński chyba nim nie był...a może się mylę -
Jakub
>K...laudia? napisała:
><wali głową w ściane>
>
>napis, k..., napis! chodzi o napis a nie o znaczenie...
>napis, znaki, litery, słowo, wyraz no nie wiem jak to
>inaczej napisac zebyscie zrozumieli
tak to jest, z tym znaczeniem slow. a propos napisu sprobowalbym u jakiegos sinologa z specjalizacja panazjatycka. powaznie. wyglada na cos pomiedzy tybetanskim a jakimis paprochami hinduskimi, ktorych jest cala masa. szkoda ze tych liter nie ma na klawiaturze, wystarczyloby do google'a wpisac :/ jesli chcesz, wysle do znajomego brahmina, ktorego mama jest akademicka nauczycielka sanskritu. ale nie bede mu robil klopotu jesli juz to rozwiazalas. pozdrawiam -
krupcia
alfabet hinduski to to rzeczywiście przypomina, może coś arabskiego. niestety do chińczyków, japończyków, koreańczyków czy wietnamczyków to temu równie daleko jak do alfabetu łacińskiego -
biały jeleń
Nie zgadzam się, że na pisy na jego obrazach są bez sensu. In hoc signo vinces, czyli "Pod tym znakiem zwyciężysz" odnosi się do postaci tkwiącej na tamtym obrazie. To przecież Maryja (bo ubrana na niebiesko, a tak przedstawiano Matkę Bożą) siedząca przy kołysce, prawdopodobnie z Jezusem. Napis więc, odnosi się pewnie do wiary w Boga i życia po śmierci.
Co do tego napisu w dziwnym alfabecie - przychodzi mi na myśl jakaś forma języka hindi, albo któryś z języków buddyjskich. Ale możliwe też, że są to jakieś starożytne runy, albo coś w alfabecie wymyślonym przez samego Beksińskiego -

