Boso jest fajnie! (dawniej: Boso po świecie) [333]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Małgorzata Zielińska

    Temat ten adresuję głównie do dziewczyn, bo to głównie nam zdarza się wybrać gdzieś w butach, które po dłuższym chodzeniu stają się niewygodne, uciskają, ocierają. Lub po prostu urwał się obcas, zerwał pasek... Wtedy nie ma innego rozwiązania, jak po prostu pójść dalej boso. I mnie, i mojej córce zdarzało się wracać do domu boso z powodu urwanego paseczka przy japonkach. Pamiętam, jak na ślubie biurowej koleżanki stałam boso obok nowych butów, które po założeniu wydawały się takie wygodne, a jednak obtarły mi nogi.

    Do zaproponowania tego tematu skłoniła mnie sytuacja, jaką zaobserwowałam w ostatnią niedzielę na Rynku Głównym w Krakowie. Po południu w Kościele Mariackim odbywała się msza za jedną z ofiar katastrofy lotniczej. Na tę uroczystość przybyła ogromna ilość na granatowo umundurowanych ludzi (chyba strażaków). Wieczorem, po uroczystościach, w okolicach rynku widziałam grupki tych strażaków (?), aż spotkałam dwie umundurowane dziewczyny. Zwróciłam na nie uwagę, bo nie przypuszczałam, że w Straży Pożarnej pracują kobiety. Wtedy zauważyłam, że obie panie idą sobie boso, a w rękach niosą czółenka. Przyznam, że widok był trochę niecodzienny, choć doskonale biedaczki rozumiem. Po kilku godzinach stania musiały mieć po prostu serdecznie dość i po skończonej uroczystości nie zważając na nic zdjęły buty i tak poszły do domu.
  • Pietrek

    Wiesz, moje chodzenie boso zaczelo sie od tego. Kolejne, coraz droższe buty wycinały mi na stopach niepowtarzalne wzorki az sie z nimi pożegnałem
  • Anonim

    A ja pamiętam jak zdecydowałam się iść boso na spotkanie stowarzyszenia. Po prostu tego dnia spacerowałam boso i nie miałąm najmniejszej ochoty zakładać znowu butów. Co śmieszniejsze... Zdjęte buty miałam uczepione do plecaka i nie zauważyłam kiedy je... zgubiłam :D
  • Małgorzata Zielińska

    >Pietrek napisał
    >Wiesz, moje chodzenie boso zaczelo sie od tego. Kolejne,
    >coraz droższe buty wycinały mi na stopach niepowtarzalne
    >wzorki az sie z nimi pożegnałem

    Ja lubiłam chodzić boso odkąd w ogóle zaczęłam chodzić. Co nie przeszkadza, że lubię ubrać jakieś fajne butki. Za niektóre zapłaciłam tyle, że lepiej się nie przyznawać. Ale masz rację, że wysoka cena butów nie przekłada się na to, czy są wygodne. Na szczęście zrobiło się ciepło, zainaugurowałam już sezon „klapkowy” - właściwie przez całe lato najczęściej noszę klapki, oczywiście różne, od eleganckich, pasujących do sukienek i garsonek po zwykłe japonki. Te są zazwyczaj wygodniejsze, ale też zdażały mi się sytuacje, które zmusiły mnie do wzięcia klapek w rękę i powędrowania dalej na bosaka (pisałam o tym w wątku „W dziwnich miejscach na bosaka”).
  • Małgorzata Zielińska

    >Anhelica napisała:
    >A ja pamiętam jak zdecydowałam się iść boso na
    >spotkanie stowarzyszenia. Po prostu tego dnia spacerowałam
    >boso i nie miałąm najmniejszej ochoty zakładać znowu
    >butów. Co śmieszniejsze... Zdjęte buty miałam uczepione
    >do plecaka i nie zauważyłam kiedy je... zgubiłam :D

    Hi, hi, hi, a czy inni uczestnicy zebrania bardzo byli zdziwieni, gdy Cię zobaczyli? Gdybyś miała ze sobą buty, tyle że nie na nogach pomyśleliby zapewne że Ci stopy napuchły i zdjęłaś. Mnie kilka dni temu zdarzyło się tylko zapomnieć butów. Wybierałam się do rodziców, wyszłam z domu boso, bo auto miałam zaparkowane na podwórku, wydawało mi się, że w samochodzie mam klapki. Wsiadłam, nie sprawdziłam i pojechałam. Zorientowałam się dopiero pod domem rodziców, że nie mam co ubrać więc złożyłam im wizytę na bosaka. Musiałam te klapki odruchowo wyciągnąć gdy przyjechałam z pracy.
  • Anonim

    Oczywiście, że się dziwili, i pytali :dlaczego". Mówiłam, że zgubiłam - przecież nie skłamałam; ) Może bym włożyła, gdybym je miała...
  • Robert

    ...akutat... heheheehh:-)))
  • Ana Arnika

    A ja miałam taką wpadke, jeszcze w podstawówie. Koniec września, ciepły weekend. Z rodzinką idziemy do łazienek. No i zaczełam narzekać na cisnące sandałki. Och, iść nie mogę, boli. A wszystko w jednym celu ... Tata nawet zaofiarował się mnie nieść ale przecież nie o to mi chodziło. A moja mama kochana nawet znieść nie mogła myśli, że jej dziecko boso w tak publicznym i dostojnym miejscu się ma pokazać. Ale uległa. Była ponura do końca dnia w przeciwieństwie do mnie. Za to do domu wracałyśmy taksówką. A sandałki zostały wyrzucone jeszcze tego samego dnia - całkiem niewinnie zostały ukarane. Ja tez, bo następnego dnia poszłam do szkoły w drewniakach, które były bardziej niewygodne. Na szcęście lato się kończyło.
  • Pawel Bik

    Ale dlaczego to dobrze ze lato sie skonczylo?
  • Małgorzata Zielińska

    >Ana Arnika napisała:
    >A ja miałam taką wpadke, jeszcze w podstawówie. Koniec
    >września, ciepły weekend. Z rodzinką idziemy do
    >łazienek. No i zaczełam narzekać na cisnące sandałki.
    >Och, iść nie mogę, boli. A wszystko w jednym celu ...
    >Tata nawet zaofiarował się mnie nieść ale przecież nie
    >o to mi chodziło. A moja mama kochana nawet znieść nie
    >mogła myśli, że jej dziecko boso w tak publicznym i
    >dostojnym miejscu się ma pokazać. Ale uległa. Była
    >ponura do końca dnia w przeciwieństwie do mnie. Za to do
    >domu wracałyśmy taksówką. A sandałki zostały wyrzucone
    >jeszcze tego samego dnia - całkiem niewinnie zostały
    >ukarane. Ja tez, bo następnego dnia poszłam do szkoły w
    >drewniakach, które były bardziej niewygodne. Na szcęście
    >lato się kończyło.

    Wygląda na to, że jestem bardzo liberalną matką, przynajmniej w kwestii chodzenia boso. Może dlatego, że sama lubię chodzić boso, a moje dzieci (Twoi rówieśnicy) wręcz do tego zachęcałam.
  • olek (aka Reynevan)


    Jak to się trzeba czasem nakombinować, żeby móc pochodzić boso. Jedną z (nielicznych; )) zalet dorosłości jest to, że tego typu problem traci na znaczeniu.

    Pamiętam, jak mając 11-12 lat, podczas spaceru z babcią po polach w okolicy domu (mieszkam niby niemal w centrum Wawy, ale pól ci u nas było dostatek) zdjąłem buty i chodziłem boso. Babcia nie widziala problemu, a jak w domu ze strachem zapytałem rodziców, czy żadnego grzyba przez to nie dostanę, to tylko ze śmiechu parsknęli :)


  • Małgorzata Zielińska

    Pisałam już kiedyś o tym w innym topiku, że oboje moi rodzice są (teraz już emerytowanymi) lekarzami, a mama, która ma specjalność pediatryczną szczególnie zauważała zdrowotne walory chodzenia boso przez dzieci. Dlatego ani mnie, ani moim dwóm siostrom rodzice nie stawiali zbyt daleko idących ograniczeń. Do dziś wszystkie trzy czujemy awersję do domowych pantofli i generalnie z nich nie korzystamy.
    Potwierdzenie tego, co mówiła moja mama znalazłam w książkach dr med. Artura Dziaka, znakomicie zresztą napisanych.
    Podobnie postępuję sama w stosunku do moich dzieci, a że oboje bardzo lubią chodzić boso, więc mogę się tylko z tego cieszyć.
  • Ana Arnika

    >Pawel Bik napisał
    >Ale dlaczego to dobrze ze lato sie skonczylo?

    Dlatego, że przy oficjalnym wyjściu z rodzicamy musiałabym założyc lakierki i podkolanówki o co zawsze były awantury. Mało? Sandałki kupiono mi dopiero w następnym sezonie, tłumacząc że przez zimę noga mi urosnie a teraz niewiele bym w nich juz pochodziła
  • Pawel Bik

    No dobrze, ale przeciez to, ze nastala jesien, nie ulatwilo dyskusji na temat obuwia?
  • Ana Arnika

    Owszem, ale nie musiałam się już tym martwić że jest upał a ja nie mam w czym chodzić. Chyba mi zarzucasz że się wycofałam, ale dyskusje z moja mamą nie należą do łatwych a ja za poważnymi rozmowami nie przepadam.
  • Pawel Bik

    Mysle, ze gdybys sie wycofala, to bys tu nie pisala.
    A nie bylo jakichs awaryjnych japonek na takie okazje?
  • olek (aka Reynevan)


    Pawle,
    Czy jest sens cisnąć?
    Jak widać Ania aktywnie szuka możliwości chodzenia boso...
| |

Motto: "Jedyne w Polsce forum, na którym chodzenie boso nie ma konotacji erotycznych" co...



Fotki

Miejsca grona (0)