- 1
- 2
-
ela jeczmien
Zawsze uwazalam, ze chodzenie boso dobrze wplywa na stopy, ale ostanio nabawilam sie problemu ze stopa (ostroge pietowa) i lekarz powiedzial, ze chodzenie boso nie jest wskazane wogole, a zwlaszcza jak sie ma jakiekolwiek problemy ze stopami. Wiec jak to jest? -
mkl
Ogólnie rzecz biorąc chodzenie boso jest dobroczynną aktywnością. Należy zwrócić uwagę, że natura nie pomyślała o obuwiu, które jest wymysłem człowieka a nie ewolucji. Oczywiście chodzenie boso nie zawsze jest wskazane, jak np. gdy ma się problemy ze stawami lub kręgosłupem (należy unikać chodzenia boso po bardzo twardych powierzchniach - beton asfalt, unikać obuwia o twardej podeszwie).
Jednakże uogólnienie przez lekarza, że chodzenie boso nie jest w ogóle wskazane, może oznaczać, że chyba zbyt wysokiej klasy specjalistą nie jest, gdyż oczywistym faktem jest, że chociażby samo obuwie jest przyczyną wielu schorzeń ortopedycznych i dermatologicznych. Nawet najlepsze obuwie powoduje, że stopa nie pracuje w sposób fizjologiczny. -
Majo
Lekarz trochę racji może mieć. Generalnie przy tej dolegliwości chodzenie po twardym nie jest wskazane. Ale polecam spacery po mokrym piasku na plaży. Nie ma lepszego peelingu :) Właśnie przerabiałem :)
Ale ze stwierdzeniem, że chodzenie boso jest niewskazane w ogóle to przesadził. Jest cała masa źródeł, które mówią coś wręcz przeciwnego. chodzenie boso wzmacnia mięśnie stóp, jest też naturalnym masażem... -
Pietrek
-
-
>ela jeczmien napisała:
Ostroga piętowa jest stosunkowo częstą przypadłością biegaczy-amatorów, którzy... biegają w butach, nierzadko mocno amortyzowanych.
Jej powstaniu sprzyjają przeciążenia kości piętowej - a te nie muszę wynikać z chodzenia boso a w niewygodnym obuwiu (np. na obcasach).
Jeżeli chodzi się boso uderzając silnie piętą w twarde podłoże, to kłopot może być.
Ale jeżeli korzysta się raczej ze śródstopia to w ten sposób przez chodzenie boso trudno się nabawić ostrogi. A gdy już się ją ma, to takie stawianie stopy raczej nie powinno dodawać bólu i powodować pogorszenia stanu. Raczej buty mogą sprawiać kłopoty, bo w nich z zasady staje się na pięcie...
Powiedz, czy konsultowałaś się z jakimiś dobrymi rehabilitantami, czy to tylko opinia lekarza ortopedy?
(z ortopedami jest ponoć tak, jak mawia moja koleżanka-kardiolog:
pyt - Co robi ortopeda, gdy widzi nieprzytomnego człowieka?
odp - Krzyczy: lekarza!)
-
Krystian Schmidt
Ja chodzę boso, jeżdżę też boso (od 2008r.) rowerem i jakoś nic się złego nie dzieje - wprost przeciwnie - mam lepszy nastrój, więcej pozytywnej energii. Nigdy też mnie stopy nie bolały, nawet gdy jeździłem tak rowerem przy +6 (!) 'C po polnych dróżkach. Oczywiście po tej przejażdżce - również super - nawet nie byłem przeziębiony. Z kolei, ci co siedzą w domu, przy >25'C, chodzą cały czas w ciepłych butach, zdecydowanie częściej chorują, przeziębiają się, etc. - To z moich o b s e r w a c j i ! :-) -
Hanka Świątkowska
Co do uwagi MKL - Natura nie pomyślala takze o ubraniu, czy mamy w zwiazku z tym chodzić nago?
To przekorne pytanie, jestem jak najbardziej zwolenniczką chodzenia boso, niezastąpionego masażu dla stop, a poprzez nie - całego organizmu. Wszak stopa wlasnie (podobnie jak dloń) jest "mapą" całego ciała, ze wszystkimi receptorami, regulującymi pracę całego ciała!
Obuwie, podobnie jak ubranie, wyniknęły z konieczności w naszym kręgu klimatycznym - trudno wyobrazić sobie życie nago w warunkach późnej jesieni, zimy czy wczesnej wiosny. Zaś obecnie to już kwestia tradycji i obyczaju wielu setek tysięcy lat!
Co nie zmienia faktu, iż bose stopy jak najbardziej mogą nam pomagać - ze słusznymi zastrzeżeniami co do podłoża, po jakim chodzimy... Nie jest to tylko kwestia twardości, ale przede wszystkim pochodzenia materiału. Na pewno nie zalecałabym biegania boso po wykładzinach, płytkach, asfalcie czy nawet betonie. Natomiast podłoża naturalne na ogół nie przynoszą złych rezultatów - chociaż nasze stopy, od wieków nawykłe do osłony, powinny przyzwyczajać się stopniowo do takiego "masażu".
Na ostrogi piętowe warto wypróbować kurację selerem i olejkiem z dziurawca - zapraszam do kontaktu (jestem zielarką - terapeutką). -
>Co do uwagi MKL - Natura nie pomyślala takze o ubraniu, czy
>mamy w zwiazku z tym chodzić nago?
[...]
>Obuwie, podobnie jak ubranie, wyniknęły z konieczności w
>naszym kręgu klimatycznym - trudno wyobrazić sobie życie
>nago w warunkach późnej jesieni, zimy czy wczesnej wiosny.
>Zaś obecnie to już kwestia tradycji i obyczaju wielu setek
>tysięcy lat!
Witaj Hanno na gronie!
Cieszę się, że dołączyłaś :)
Podoba mi się to podejście. Także uważam, że obuwie nie jest złem wcielonym, niepotrzebnym dodatkiem i produktem kreowania potrzeb. Często jest przydatne.
Natomiast nierzadko okazuje się niepotrzebne i moją osobistą ambicją jest popularyzowanie idei, że każdy, kto nie chce chodzić w butach nie musi tego robić. I przy odrobinie rozsądku i przygotowania niczym to nie grozi.
>Nie jest to tylko kwestia
>twardości, ale przede wszystkim pochodzenia materiału. Na
>pewno nie zalecałabym biegania boso po wykładzinach,
>płytkach, asfalcie czy nawet betonie.
Ech, my - dzieci miasta - mamy stopy przyzwyczajone i do tego; ))))
>Na ostrogi piętowe warto wypróbować kurację selerem i
>olejkiem z dziurawca - zapraszam do kontaktu (jestem
>zielarką - terapeutką).
Ja chętnie poznam tę metodę. Wielu znajomych biegaczy cierpi na ostrogę, a medycyna nie za bardzo sobie z nią radzi...
-
Łukasz Jaworski
Moja mama to ino tak
Ja: (chodzę se po domu boso)
Mama lub tata: Niełaz boso! weź se papcie
(przez buty ja już mam płaskostopie młodzieżowe i do tego chorobe kości i ścięgna i jeśli mi nie przejdzie to jak 18 lat to Operacja)
a mama że jak gdzieś gdzieś indziej to że dostane grzybicy
albo jak ide na basen to zawsze klapki mam brać wg. mamy i nauczyciela bo tez wymaga średnio klapek że grzybicy dostane (on nie daje za to ocen czy uwag)
a ja wg nie mam gdzie łazić boso więc jeśli już gdzieś łażę czuje takie obrzydzenie i mi się stopy krzywią albo palce daje do dołu żeby się jak najmniej stykać próbuje z tym walczyć ale no nic nie wychodzi może ktoś pomoże? -
>a ja wg nie mam gdzie łazić boso więc jeśli już gdzieś
>łażę czuje takie obrzydzenie i mi się stopy krzywią
>albo palce daje do dołu żeby się jak najmniej stykać
>próbuje z tym walczyć ale no nic nie wychodzi może ktoś
>pomoże?
Chcesz chodzić boso, ale się brzydzisz?
A cały czas, czy tylko w pierwszym momencie?
Mi też się to kiedyś zdarzało :) Zazwyczaj na poczatku sezonu (gdy jeszcze granice sezonów były bardzo wyraźne).Ale wystarczyło postawić stopę normalnie, przejść kilka kroków.. i do następnego roku był spokój; )
Zatem chyba tylko próbując można to zwalczyć...
-
Łukasz Jaworski
nie w kazdym miejscu mam obrzydzenie :p ja wg. w zyciu miałem mało chodzenia boso xd -
Pietrek
A ja bym Ci zaproponował próbę: idź na spacer w pola. Teraz. Gdzieś w okolicę czystą i ładną. I przejdź się boso po zaoranej ziemi, zamiknij oczy na chwilę...
Chodzenie boso to dotyk. Niechęć do dotykania ma prawdopodobnie jakieś podłoże - ale jest w sumie łatwa do przezwyciężenia. Po prostu wyjdź w miejsca ładne, czyste i spokojne. Łąka, kawałek wody, polna droga, zaorane pole. Podotykaj świata nogami dla przyjemności i zobacz, czy to lubisz. -
-
YNP
>olek (aka Reynevan) napisał
>Ja też nie w każdym. Tylko w mokrym lesie; )
Eeee? A co takie obrzydliwego jest w mokrym lesie? -
kowalka
Ojej, Łukasz, a klamki ? Ty to dotykasz? Wiesz jakie TO dopiero obrzydliwe?
Nogami przynajmniej nie jesz kanapki... -
Łukasz Jaworski
-
Łukasz Jaworski
-
Pietrek
-
>YNP napisał
>>olek (aka Reynevan) napisał
>>Ja też nie w każdym. Tylko w mokrym lesie; )
>Eeee? A co takie obrzydliwego jest w mokrym lesie?
Nie mam zielonego pojęcia :) -
Pietrek
- 1
- 2

