- 1
- 2
-
Drodzy,
Jeżeli ktoś nie śledzi szczegółowo wątków, to informuję, że rozszerzyliśmy naszą wirtualną obecność o Facebooka.
Naszą F-stronę można znaleźć pod adresem:
http://www.facebook.com/pages/Boso-...
Celem strony na FB nie jest zastąpienie strony WWW ani tego forum, ale ich uzupełnienie, promowanie treści czy też zdobywanie nowych dusz.
Zapraszamy! -
YNP
>olek (aka Reynevan) napisał
>Celem strony na FB nie jest zastąpienie strony WWW ani tego
>forum, ale ich uzupełnienie, promowanie treści czy też
>zdobywanie nowych dusz.
Ufff. Z pewnych względów nie chcę zakładać konta na FB, i w razie wyemigrowania nie byłbym w stanie zaglądać :( -
w-p
ale nic się nie martw póki co, generalnie nic się tam nie dzieje,wciąż bose serce [hehehe] bije tu na gronie:>
-
YNP
Na razie coś dziwnego stało mi się w wątkami na froum grona - widze tylko jakieś stare? Ktoś mnie nie lubi? -
-
Andrzej
>YNP napisał
>Na razie coś dziwnego stało mi się w wątkami na froum
>grona - widze tylko jakieś stare? Ktoś mnie nie lubi?
Bo co jakiś czas te najnowsze znikają (wszystkim), ale jak dotąd wracają.
Dla mnie Facebook się nie nadaje do poważniejszych rozmów. Myślę, że z jednej strony to kwestia uczestników, ale z drugiej strony samej formuły. Tam celem nadrzędnym jest szukanie znajomych, ale nie według kryteriów, jakie by mnie interesowały, tylko według koncepcji twórców Facebooka, a więc znajomych ze szkoły, ze studiów, z pracy, z kontaktów internetowych, oraz znajomych znajomych. Nie widzę tam opcji szukania znajomych według zainteresowań. Ktoś widzi?
Tu na Gronie zebrało się szczęśliwie trochę osób, z którymi można porozmawiać i wydaje mi się, że to akurat wyróżnia nasz temat, bo na innych dominuje powierzchowne ględzenie. Po prostu nam się chyba udało. Na Facebooku nie widzę jednak miejsca na takie rozmowy; na różne wątki tematyczne. Jestem tam jednak "zielony". Może ktoś bardziej doświadczony coś podpowie?
Facebook jest natomiast dobry, jako tablica ogłoszeniowa. Mam wrażenie, że liczba zainteresowanych osób na Gronie rośnie, mimo zimy, gdzie większość zainteresowanych chodzi boso tylko w domu i nie widzi powodu, by się tym chwalić. Może to efekt Facebooka? -
Costas
A mnie FB denerwuje tym, że jak nie odłączę chat, to ciągle ktoś się pcha do mnie ze swoim "Hi", "Like to go BF?" albo "See my dirty feet". Nie zamierzam z takimi fetiszystami omawiać czyje stopy są brudniejsze i t.d. Może to jest moja wina, że akceptowałem niki w rodzaju Barefoot, a nie normalne imiona i zdjęcia stóp na avatarach zamiast normalnych fotek. Odnosi się to przeważnie do facetów. -
mkl
>YNP napisał
>Na razie coś dziwnego stało mi się w wątkami na froum
>grona - widze tylko jakieś stare? Ktoś mnie nie lubi?
Popularny błąd. Mi się to zdarzyło już kilka razy.
>Andrzej napisał
>Facebook jest natomiast dobry, jako tablica ogłoszeniowa.
>Mam wrażenie, że liczba zainteresowanych osób na Gronie
>rośnie, mimo zimy, gdzie większość zainteresowanych
>chodzi boso tylko w domu i nie widzi powodu, by się tym
>chwalić. Może to efekt Facebooka?
Być może. Pokładałem w FB duże nadzieje, ze względu na bardzo niski poziomi grona.net jako serwisu, ale przeliczyłem się. Niestety FB ma kilka konkurujących ze sobą form komunikacji (Tablica, Dyskusje i Grupa). Ewidentnie widać, ze Tablica wypiera wszystkie inne formy, gdyż tak naprawdę jest to forma forum dyskusyjnego. To jest właśnie powód tego że nikt nie korzysta z Dyskusji na stronie. Poza tym sam mechanizm Dyskusji jest przeciętny.
-
mkl
>Costas napisał
>Może to jest moja wina, że akceptowałem niki w rodzaju
>Barefoot, a nie normalne imiona i zdjęcia stóp na
>avatarach zamiast normalnych fotek. Odnosi się to
>przeważnie do facetów.
Jaki problem usunąć takich delikwentów ze znajomych? Ja wychodzę z założenia, że zapraszam do grona znajomych tylko osoby, które znam osobiście, ewentualnie osoby z sieci, które znam dobrze (bo chyba takie jest założenie serwisu).
Nie mam problemów z dziwnymi zaproszeniami od "Bosych Jasiów", co mnie cieszy. Może dlatego, że moja galeria zdjęć jest dostępna tylko dla znajomych znajomych... W sumie to dobrze, bo po akcji z Kamilą Miller (tutaj "pozdrowienia" dla "koleżanki", która pewnie wciąż nas czyta) nie zdziwiłbym się jakby ktoś obciął mnie od pasa w dół i powiedział, że to są jego stopy... -
>mkl napisał
>Być może. Pokładałem w FB duże nadzieje, ze względu na
>bardzo niski poziomi grona.net jako serwisu, ale
>przeliczyłem się.
Przejrzałem niektóre topgity, a właściwie podpisy pod nimi i jestem przerażony.
Tu naprawdę jest jakiś "zlew" młodzieży. Coś jak fotka...
Co do FB to tego się spodziewałem. :P
Obiecywaliście współtworzyć kontent i co? :)
Dla mnie cały czas jest też fascynujące to, że na stronie gdzie jest 9 tys "uwielbiających chodzic na bosaka" link z jakąs skoczną muzyką lubi 20 osób a komentuje 5. Zaś filmik o chodzeniu boso po sniegu nie porusza i nie interesuje nikogo...
Dlatego też nie licze na szybko wzrost fanów na FB.
Natomiast mam nadzieję, że nadal będziemy gromadzili tych, którzy boso chodzić lubią nieco bardziej niż te 9 tys "uwiebiających..."
Tamci swoją rolę w popularyzowaniu tematu odgrywają.
A my uzupełniajmy to o to, na czym nam zależy.
-
mkl
>olek (aka Reynevan) napisał
>Przejrzałem niektóre topgity, a właściwie podpisy pod
>nimi i jestem przerażony.
>Tu naprawdę jest jakiś "zlew" młodzieży. Coś jak
>fotka...
I najgorsze jest to, że nie widzę żądnych ruchów Administratorów, żeby coś takiego ukrócić. Wulgaryzm w fotografii i piśmie kwitnie... Niestety podejrzewam najgorsze. Duża część kulturalnych ludzi przeniosła się na inne serwisy. Podejrzewam, że najważniejszą część ruchu na serwisie generuje hmmm... brak mi słów. Dlatego Administracja przymyka oko na takie rzeczy, aby pozostać na powierzchni (bo nie wierzę, że nie wie co się dzieje).
>Dla mnie cały czas jest też fascynujące to, że na
>stronie gdzie jest 9 tys "uwielbiających chodzic na bosaka"
>link z jakąs skoczną muzyką lubi 20 osób a komentuje 5.
>Zaś filmik o chodzeniu boso po sniegu nie porusza i nie
>interesuje nikogo...
Zauważ też, że publikacje na Tablicy nie mają nic wspólnego z chodzeniem boso. Sama nazwa to nie wszystko. Oceniam, że 90% ludzi z lubiących "Uwielbiam..." nie ma nic wspólnego z chodzeniem boso "wyznawanym" przez nasze forum. Lubią chodzić boso, albo w domu po dywanie lub w ekstremalnym wydaniu po plaży. Chyba dążymy do czegoś innego.
>Dlatego też nie licze na szybko wzrost fanów na FB.
Nie sądzę, abyśmy wyszli poza kilkaset osób w ciągu najbliższych 2 lat. Aczkolwiek mamy zimę. Może wiosną i latem coś się ruszy. Widać tak naprawdę ile jest aktywnych osób na gronie. Podejrzewam, że wszystkich aktywnych znajdziemy na liście lubię.
>Tamci swoją rolę w popularyzowaniu tematu odgrywają.
Nie sądzę. Wydaje mi się, że jak ktoś był zainteresowany, to wszedł na naszą stronę i polubił... Bo to chyba tak działa... Aczkolwiek mogę się mylić. Jedyna nadzieja w tym, że lato będzie mokre i upalne.
-
Andrzej
Pietrek, Twoja podobizna na FB zdradza zaskakujące podobieństwo do Geoffreya Notkina. Kto może, niech porówna. Może to wróżba na przyszłość? -
kowalka
Rozsiewacie ziarno na styropianie, a nie lepiej do ziemii? Łatwiej propagować chodzenie boso wśród ludzi otwartych na "nowości" , tych którzy zrobili już pierwszy krok, (mają otwarte "mózgi"). Wegetarianie, ekolodzy, przyrodnicy, artyści, naukowcy itp.
A kim MY jesteśmy? Czy to jest w zgodzie(tak naprawdę) z Waszymi wewnętrznymi potrzebami dodawanie komentrzy "Wow, lubię to " ? Wydaje mi się ,że reprezentujecie wyższy poziom, niż to co serwuje Fb (uuu narażam się). -
Andrzej
Trudno przejść przez życie nie narażając się nikomu. Ale można wybierać, komu się narażę.
W stosunku do tego, co Kowalka pisze, akurat najchętniej użyłbym znaczka: Lubię to! -
No, na razie proponuję rozsiewanie ziarna na gruncie tych, którzy kiedyś zadeklarowali, że lubią lub uwielbiają chodzić boso.
To chyba nie jest styropian?
Może 99% z nich uwielbia tylko po dywanie, ale ten 1% to ponad 90 osób...
Co do promowania wśród ekologów - pomysł świetny.
Nie rozumiem, czemu patrzycie na to jako na "albo-albo"?
Tudzież jako na wymóg robienia "ah i oh" w cudzych wątkach?
To też można robić z klasą na swój własny sposób.
FB aż tak nie różni się od grona, żeby wymagał zaprzedawania duszy.
Najlepszy dowód na to, że na portalu, który idzie na psy, zrobiliśmy sobie taki miły zakątek.
Bo to wszystko, jak zwykle, zależy tylko od nas.
-
Pietrek
>Andrzej napisał
>Pietrek, Twoja podobizna na FB zdradza zaskakujące
>podobieństwo do Geoffreya Notkina. Kto może, niech
>porówna. Może to wróżba na przyszłość?
Pierwszy raz słysze o gościu.
Parę lat temu Ilonka pstryknęła mi tę fotę jak miałem skaleczone oko i musiałem chodzić w okularach. Miałem wtedy jedne na nosie a w kieszeni kurtki drugie na wszelki wypadek. No i do foty założyłem obie pary. -
Pietrek
>kowalka napisała:
>Rozsiewacie ziarno na styropianie, a nie lepiej do ziemii?
Bo nikt nie zakreślił granic naszej grządki; -)
Siać trzeba wszędzie, potem uprawiac tam, gdzie wyrosło.
>Łatwiej propagować chodzenie boso wśród ludzi otwartych
>na "nowości" , tych którzy zrobili już pierwszy krok,
>(mają otwarte "mózgi"). Wegetarianie, ekolodzy,
>przyrodnicy, artyści, naukowcy itp.
Wiesz, do robotników budowlanych nie trafimy przez FB.
>A kim MY jesteśmy? Czy to jest w zgodzie(tak naprawdę) z
>Waszymi wewnętrznymi potrzebami dodawanie komentrzy "Wow,
>lubię to " ? Wydaje mi się ,że reprezentujecie wyższy
>poziom, niż to co serwuje Fb (uuu narażam się).
Kto się wywyższa będzie poniżony.
Możemy być sobą wszędzie - to przyciąga ludzi. -
Andrzej
>Pietrek napisał
>>Andrzej napisał
>>Pietrek, Twoja podobizna na FB zdradza zaskakujące
>>podobieństwo do Geoffreya Notkina. Kto może, niech
>>porówna. Może to wróżba na przyszłość?
>
>Pierwszy raz słysze o gościu.
>Parę lat temu Ilonka pstryknęła mi tę fotę jak miałem
>skaleczone oko i musiałem chodzić w okularach. Miałem
>wtedy jedne na nosie a w kieszeni kurtki drugie na wszelki
>wypadek. No i do foty założyłem obie pary.
Mówię, że wyglądasz podobnie, a nie że go znasz. Gdyby okulary były pojedyncze, jeszcze bardziej by podkreślały podobieństwo (bez okularów jest mniejsze). Żeby było zabawniej, podobieństwo jest nie tylko zewnętrzne. To jest fotograf i autor. Różnica tylko taka, że nie rysuje. Zaskoczył mnie po zamachu 11 września przysyłając zdjęcie pomnika katyńskiego w Nowym Jorku na tle płonących wież. -
Pietrek
-
mkl
>kowalka napisała:
>Rozsiewacie ziarno na styropianie, a nie lepiej do ziemii?
>Łatwiej propagować chodzenie boso wśród ludzi otwartych
>na "nowości" , tych którzy zrobili już pierwszy krok,
>(mają otwarte "mózgi"). Wegetarianie, ekolodzy,
>przyrodnicy, artyści, naukowcy itp.
Zgadzam się. Jesteśmy specjalistami w swoim fachu - że tak powiem.
>A kim MY jesteśmy? Czy to jest w zgodzie(tak naprawdę) z
>Waszymi wewnętrznymi potrzebami dodawanie komentrzy "Wow,
>lubię to " ? Wydaje mi się ,że reprezentujecie wyższy
>poziom, niż to co serwuje Fb (uuu narażam się).
Ze względu na mechanizmy, które FB udostępnia, zauważyłem, że raczej nie sprzyja on takiej formie kontaktu jak grono. Może stąd wynika płycizna dyskusji na FB lub wręcz brak (co mnie bardzo rozczarowało). Gdyby FB był jedyną formą naszego kontaktu, podejrzewam, że strona wyglądałaby nieco inaczej, bo w końcu to my tworzymy społeczność. Pamiętam czasy grupy mailingowej na eurogroups (czy euronews... serwis już nie istnieje) potem na yahoogroups... Olek? Który to był rok? 2002? 2001?
Przekonałem się, że FB nie jest w stanie zastąpić grona. Jedyne co to może zrobić, to samodzielne forum. I to co powiedziałaś jest prawdą. Z pewnością chcemy reprezentować wysoki poziom dlatego nie możemy ograniczać się do FB, bo to zabiłoby społeczność. Musi być forum, które jest dobrym forum pod względem merytorycznym jak i technicznym a nie protezą (jak FB). Grono.net jest średnim forum (w sensie mechanizmów) a i pod względem poziomu kultury reszty serwisu tragiczne, ale chwilowo chyba nie możemy mieć lepszego :(
>olek (aka Reynevan) napisał
>No, na razie proponuję rozsiewanie ziarna na gruncie tych,
>którzy kiedyś zadeklarowali, że lubią lub uwielbiają
>chodzić boso.
>To chyba nie jest styropian?
>Może 99% z nich uwielbia tylko po dywanie, ale ten 1% to
>ponad 90 osób...
Sądzę, że ci, którzy byli zainteresowani tematem z pewnością odwiedzili stronę i polubili. Wydaje mi się, że więcej z tego nie wykrzeszemy, bo wydaje mi się, że FB właśnie tak działa.
>FB aż tak nie różni się od grona, żeby wymagał
>zaprzedawania duszy.
Miałem nadzieję, że da się z tego zrobić coś więcej, ale niestety. FB to tylko wizytówka. Dobrze jest gdy na wizytówce coś się dzieje, wtedy przypomina o swoim istnieniu.
>Najlepszy dowód na to, że na portalu, który idzie na psy,
>zrobiliśmy sobie taki miły zakątek.
>Bo to wszystko, jak zwykle, zależy tylko od nas.
Dokładnie tak jest. Wszystko zależy od nas! -
>Sądzę, że ci, którzy byli zainteresowani tematem z
>pewnością odwiedzili stronę i polubili. Wydaje mi się,
>że więcej z tego nie wykrzeszemy, bo wydaje mi się, że
>FB właśnie tak działa.
Z pewnością nie odwiedzili, bo o niej nie wiedzą.
Jestem pewny, że moje ustawienia sprawiały, że w pewnym okresie osoby nie będące moimi znajomymi nie widziały żadnych moich wpisów.
Zatem ani nie widzieli 2 zaproszeń na naszą stronę na "uwielbiam..." ani jednego na "Lubię...".
Stąd moja wielka prośba, abyście sprytnie i nienachalnie (tak jak ja to robiłem :)) zaprosili ich do nas. W przypadku chodzenia po śniegu można nawet wykorzystać ten sam tekst.
Wystarczyłoby, aby 3-4 osoby w ciągu 1 miesiąca wrzuciły po jednej "reklamie" naszej facebookowej strony na obie w/w strony.
Z góry dziękuję, jeżeli nie chcecie, to obiecuję, że już Was męczyć nie będę.
Obrażę się co najwyżej :]
- 1
- 2

