-
barefoot_walk
Niewiele się o tym mówi u nas, a raczej warto. Szczegóły w linku:)
http://www.onedaywithoutshoes.com/ -
Andrzej
U nas akurat się mówi, ale w wątku Powitanie wiosny. Wymienionych tam było jeszcze kilka okazji do zdjęcia butów. Poza tym monitorujemy to wydarzenie na Facebooku. Też Boso jest fajnie. -
Andrzej
Postanowiłem wykorzystać ten wątek w szerszym sensie, nie tylko związanym z akcją Tomsa. Myślałem najpierw o wątku "Tydzień bez butów", ale po co mnożyć wątki. Tydzień składa się z dni. Dziś był pierwszy dzień tygodnia bez butów.
Początek okazał się chyba najtrudniejszy, bo musiałem pojechać do Elbląga, do lekarza i w paru innych sprawach. Lekarz widział mnie już boso w styczniu, więc tylko ponarzekał, że jak dalej będę się tak hartował, to wkrótce straci pacjenta. Akurat na alergię chodzenie boso nie ma bezpośredniego wpływu, ale podobno też trochę pomaga. Potem przewędrowałem boso spory kawałek Elbląga. Deszcz siąpił wystarczająco, by zrobiło się trochę błota, ale nie wystarczająco, by powstały kałuże, więc nie było gdzie wymyć zabłoconych stóp. Brak butów nie stwarzał jednak nigdzie problemów. Na koniec, gdy czekałem na autobus, pewna starsza pani zainteresowała się, od jak dawna chodzę boso. Dowiedziałem się, że jej wnuk biega boso po śniegu, na co reszta rodziny patrzy ze zgrozą. Sympatyczną rozmowę przerwało pojawienie się autobusu. Reszta dnia była już dość zwyczajna. -
Andrzej
Drugi dzień tygodnia bez butów był zwyczajny. Rano do pracy, po południu do domu. Jeszcze na chwilę do sklepu. Jutro może być trudniej, bo w pracy kazali zrobić jakieś badania. -
-
Andrzej
Trzeci dzień bez butów zaczął się wizytą w szpitalu, by się prześwietlić, a potem u okulisty. Na wszelki wypadek wziąłem klapki do torby, ale okazało się, że moje bose stopy nikomu nie przeszkadzają. Okulistka zachowała się profesjonalnie, czyli zajmowała się wyłącznie moimi oczami. Dostałem papierek, że mogę pracować przy komputerze, więc może jakoś dociągnę do emerytury.
Dalej już było zwyczajnie, czyli praca i do domu. Z morza wypłynęła lodowata mgła. Bałtyk wciąż jeszcze zimny. -
Andrzej
Czwarty i piąty dzień jak co dzień. Rano do pracy, po południu do wnuczka, czyli krótkie kierowanie boso, i do domu. Coraz zimniej; dziś rano było na termometrze zero, a jutro ma być minus. Po zimie mam jednak wrażenie, że chodnik jest nawet ciepły. -
Andrzej
Tydzień bez butów dobiega końca, co dla mnie oznacza, że jutro zacznie się kolejny tydzień bez butów, kończący obywanie się bez butów przez cały okres Wielkiego Postu. Po drodze zaliczę jeszcze dzień bez butów z okazji Dnia Ziemi (22 kwietnia). Pogoda coraz bardziej wiosenna, więc chodzenie coraz przyjemniejsze.
Jutro wreszcie wolne!

