-
Anonim
tak jak w temacie... po czym najbardziej lubicie chodzić na boso?
ja osobiście lubie małe kamyczki i trawe -
heh! No i nie zdarzylem napisac pierwszy :)
Ale ranking nawierzchni to fajny temat :)
Z naturalnych nawierzchni - to trawa albo kora drzew (np. zwalonych)
Ze sztucznych - asfalt
Najmniej.. hmm.. chyba kostka bauma, a z naturalnych.. hmm.. na dluzsza metę chyba bedzie to jednak rżysko -
Anonim
ja nie lubie chodzić po domu boso... a najgorzej to jak coś się wyleje i jes klejące!!
lubie jeszcze skoszone zborze !! naprawde fajna sprawa :) mimo że troche kuje -
aga
najmilsza nawierzchnia jest plaza...i nie wazne czy piaszczysta czy kamienista;)po obu chadza sie bardzo milo...niekoniecznie o zachodzie slonca;))hehe
cieszko natomiast spaceruje sie po lesie z przewaga drzew iglastych:/ -
-
just Dżuliana :P
ja wprost uwielbiam chodzic boso :D a tak juz ze wszystkich podłoży to naj ubustwiam piasek albo sam brzeg nad morzem gdzie co chwila moje stupki oblewa woda..po asfalcie tezjets nice i w domu tez chodze na boso generalnie wszedzie tam gdzie sie da i gdzie nie patrza jak na głupia :/ chodze na bosaczka:P a najwiekszy problem sprawilpo dla mnie jak wrocilam z rodos gdzie pracowalam w te wakacje i miesiac chozdilam bez bucikow...wiecie jak ciezko bylo mi sie przestawic na buty:/ heh -
Anonim
a mi nie przeszkadza ze ludzie sie na mnie patrza jak na niepoczytalna i nawet po chmielnej koło galerii centrum zasuwam z Szalin na bosaka... a z nawierzchni to chyba najbardziej lubie traciny, ziarno(w ogromnych skrzyniach do karmienia koni), siano, słomę, piaszczyste dno jezior i grafit jaki wysypuja w bogatych stajniach na ujezdzalniach...ale ja w zasadzie nawet po szkle ost biegałam do czasu az mi przyjaciel nie zwrócił uwagi ze krwawie... w zasadzie to ja lubie chodzic we wszystkim co da sie załozyc na nogi czyli w powietrzu tez... ale moja mała Szalin strasznie cierpi jak przychodza zimniejsze dni i trzeba załozyc buty bo to dziecko ich wyjatkowo nie toleruje. -
Anonim
-
Heh, Dżuliano.. Slyszalas historie o takiej szklance, ktora raz byla w polowie pelna, a raz w polowie pusta? :-D
Wyobrazam sobie, ze po Rodos trudno bylo wrocic do "normalnosci" (a jeszcze trudniej bedzie za kilka dni, jak temperatura spadnie do 10 stopni i trzeba bedzie zalozyc ciezkie buty), ale tege miesiaca pozostaje Ci tylko zazdroscic :-) -
Maja
a ja chodziłam ostatnio po ogniu..... hehe..... znacznie łatwiejsze niż chodzenie po wodzie- do tej pory nie udało mi się opanować tej sztuki, choć sumiennie staram się tego nauczyć :D W te wakacje miesiąc spędziłam w "dziczy" (jak to ktoś określił) w Bieszczadach. tak, tak...... chodziło się i po cieplutkiej trawce, i po bukowych liściach...... i po kamyczkach w chłodnym potoku........Ech.... już nie mogę się doczekać kolejnego takiego wyjazdu :] -
bla bla bla to wlasnie ja!
a ja lubię chodzić po mokrej od deszczu albo rosy trawie :) po piasku na plaży...... Wogóle chodzenie boso jes super. do puki nie mieszkałam w bloku, w wakacje boso chodziłam praktycznie wszedzie :) -
dee79
po trawie rozgrzanej słońcem, mokrej od deszczu.... nagrzanym betonie, po kałużach, po dywanie, łóżku, panelach podłogowych, męskich torsach.... i gdzie mnie tylko wyobraźnia zaprowadzi; ) -
dee79
ah i jescze jedno - przetestowane wczoraj/dzisiaj podczas malowania... po rozlanej farbie..... właściwie to skończyło się na tym, że farba byłą nieomalże wszędzie, nie tylko na stopach; )))) -
Wierch Ambassador
Po trawie mokrej od rosy, po kałużach, strumyku... To pierwsza kolejność. Ale oczywiście każda nawierzchnia dobra! -
Anonim
plaża, trawa, asfalt, kostka na podjeździe przed moim domem...
apropo dziwnego patrzenia się - jak byłam w wakacje w Rzeszowie, to zachciało nam się wybrać do sklepu. a mi coś do tego pustego łba strzeliło, żeby założyć japonki na obcasie. wszystko byłoby pięknie, gdyby w drodze powrotnej nie zaczęło padać... a japonki + obcas + woda + kamyczki = nic fajnego. no więc zapieprzałam przez pół Rzeszowa na bosaka, przemoczona do suchej nitki. nie muszę chyba mówić, jakie miałam czyściutkie stopy; ] -
mkl
Ja w sumie nie mam żadnych konkretnych preferencji.
Po mieście (na sucho) raczej nie chodzę boso, ale czasami się zdarza, gdy jeżdżę boso na rowerze (wtedy postawienie stopy na chodniku czy ulicy jest nie do uniknięcia; ]). Stopy są wtedy brudne, ale ten brud jest łatwy do zmycia... Niech ktoś spróbuje doczyścić swoje stopy po soku ze świerzo koszonej trawy... Miałem już tą przyjemnosć :D -
♥ panna Nonszalancja
piaszczyste dna jezior
kamienie i skały najrózniejsze
kurzące się drogi
pobocza międzymiastowych
drewniane podłogi, pomosty itp
niemal wszystko, zalezy od nastroju...ale nigdy piaszczyste plaże, fuj -
-
♥ panna Nonszalancja
nie nudna. jest paskudna, bo chodzi mi się po niej tak, jakbym ważyła tonę i nie mogła nóg podnieść... :D
a po glinie mokrej się jeszcze fajnie chodzi -
hmm...
To moze jakis ranking nawierzchni? :)
Ze sztucznych:
Asfalt - bardzo fajny
Kostka Bauma - niezbyt przyjemna
Betonowe plytki - srednie
tartan - bardzo fajny
nawierzchnia mostu siekierkowskiego - tragiczna
zwir - wymagający, niezbyt fajny
gres, kafelki - bardzo fajne
parkiet - przecietne, raczej na plus
naturalne:
piasek - ciezko sie chodzi, czesto jest goracy, sredni
trawa - od "fajna" do "boska"
glina, błoto - secyficzne, ale na plus
las (np. sciezka) - bardzo fajne
bita ziemia - srednia
sciernisko - trawiaste do przezycia, ze zboza - sport ekstremalny
kora drzew (np. zwalonych) - bardzo fajna
kamienie - roznie...
O, to tak to u mnie wyglada - tym razem nie w skrocie :)
-
kocica idealna; )
Reynevan, z twojej wyliczanki wynika, ze srednia przyjemnosc chodzic boso... :(
u mnie ofkors trawka :) i podloga w moim domku (zawsze) :)\

