- 1
- 2
-
Kaśka
twórczość raczej nie osobista, a bardzo intymna. Co powiedzie na podstawie grafik o jego życiu seksualnym? -
Anonim
zdecydowanie masochista, uległy kobietom...
Mężczyźni w grafikach Schulza bardzo często klęczą u stóp kobiet. Ponadto męźczyźni wydaja się być mali, wystraszeni, natomiast kobiety są silne i maja nad nimi władzę.
Szczegółnie w "Xsiędze bałwochwalczej".
-
Kaśka
Ci klęczący mężczyźni, bardzo często autoportrety schulza -
niezaspokojeni seksoholicy czy spragnieni nieśmiali? -
Anonim
>ogonek napisała:
>Ci klęczący mężczyźni, bardzo
>często autoportrety schulza -
>niezaspokojeni seksoholicy czy spragnieni nieśmiali?
moim zdaniem-spragnieni nieśmiali -
-
Kaśka
tez mi się tak wydaję. to były bardziej jego fantazje, niekoniecznie spełnione.
-
Szyman
-
Marta
Strach + fascynacja, wydaje mi się. Zwłaszcza względem kobiecych odnóży. [Patrzę na swoje i doprawdy, nie rozumiem. Mientkie i powyginać można.] -
Aniusia
jego fetyszem był kobiecy pantofelek i czarna pończoszka. masochista rzeczywiscie musiał byc. a na wiekszosci jego grafik postaci meskie maja jego twarze. -
mazaki
Pisalam swego czasu prace na temat sublimacji popedow, ktore staja sie w pewnym momencie imperatywem kategorycznym zmuszajacym tworce do wyplucia z siebie owych emocji. Mysle, ze w tym wypadku niemoznosc ostatecznego wypowiedzenia sie w prozie, pragnienie jej dopelnienia, podswiadomego dokonania pelniejszej "autoterapi" jest jednym z glownych powodow tworzenia owych grafik... Spojrzmy, calkowicie przekrojowo... Mickiewicz, Wagner, Witkacy, Schulz wreszcie - kazdy orze, tak jak moze;]] -
mazaki
Swoja droga, to arcyciekawy temat w rozciagnieciu na artystow obdarzonych dualizmem talentow - niemal u kazdego mozna zaobserwowac jakies dziwne a mgliste tendencje do schodzenia na sciezke rozpusty (vide chlopomania Wyspianskiego, Schulza fascynacje stopka Unduli)... -
Kadmon
Temat mozna rozciagnac nie tylko na artystow..
(Widzialem tylko kilka grafik, kiedys..)
Onanista. Traktujacy relacje z kobieta jako utopie. Bedac z jakas nie moglby pozostac do konca soba, w zwiazku z czym "rozprawial" sie z nim w sferze "subkultury" seksulanej. "Ubostwil" kobiete, gdyz wiedzial, iz nigdy, zadna go nie....
W zamian tego otoczyl sie zwierzetami, to one dawaly mu milosc, radosc, wiernosc.
Nie znam jego biografi, ale prawdopodobnie byl wychowywany przez zaborcza matke, zdazalo jej sie go bic i upokarzac... Byla jedyna kobieta ktora kochal.
Nie wiem, to tylko mysl jaka wpadla mi do glowy.. -
mazaki
Paralelny motyw ukorzenia sie przed dominujaca, pewna siebie i wladcza kobieta wystepuje takze w tworczosci Witkacego ("622 upadki Bunga, czyli demoniczna kobieta"), coz tu duzo mowic - majac do dyspozycji listy, czy dzienniki obu tworcow, znajac ich biografie - nie mozna oprzec sie pragnieniu pobabrania sie w ich zyciu osobistym przy okazji wyjasniania pewnych zajsc majacych miejsce w grafikach, czy na kartach powiesci.
Co prawda naukowe paradygmaty pokazuja, ze wiele mozna uzasadnic, czy docenic bez takich nieeleganckich i niedzentelmenskich wycieczek, ktore raczej w wiekszosci prowadza do przesady i nadinterpretacji, ale obierajac sobie jakis waski i sprecyzowany tor dociekan mozna choc interesujaco pospekulowac.
Ciekawy jest rowniez problem wtornosci/kreacyjnosci slowa w stosunku do obrazu w tworczosci Brunona. -
mazaki
Oczywiscie chodzi o aspekt wtornosci/kreacyjnosci w sensie stricte psychologiczno-erotycznym - powtarzanie w formie autoterapeutycznej mantry, do znudzenia niemalze motywy doswiadczonego upokorzenia, fantazje na tematy niebyle, szczerze pragnac ukorzenia i w nim znajdujac jedyna dajaca satysfakcje, perwersyjna przyjemnosc. -
Kadmon
Motywy podobne mozna bylo obejrzec w niedziele na TVP w filmie Polanskiego - "Bitter moon". -
mazaki
Mnie to bardziej przypomina "Czarna Caryce", czy inne "Wenus w futrze". -
dzastina
wg mnie Schulz był chorobliwie nieśmiały i nie umiał postępować z kobietami w taki sposób w jaki by chciał. Jego grafiki były wiec sposobem na ukazanie swoich pragnień.. których był świadomy ale nie potrafił przekroczyć swojej niepewności siebie. -
Anonim
Grafiki to sposób na rekompensatę odwiecznych pragnień, ale także pogoń za fantomami. Nieskazitelnymi sadystycznymi kobietami i uległymi masochistycznymi mężczyznami.
Erotyka na wysokim poziomie. ; ) -
tasiemka
a tam, gadanie, Schulz miał nawet całkiem niezłe powodzenie u kobiet. miał narzeczoną, mnóstwo przyjaciółek, znał sie bliżej z Nałkowską...;)
a sztuka to nie życie -
Anonim
-
marta
tak. Schulz miał powodzenie u kobiet i to u kobiet niebanalnych inteligentnych i atrakcyjnych, ale tym samym apodyktycznych silnych władczych. to znajduje odzwierciedlenie w jego rysunkach i grafikach.
myśle ze mozna tu mówić o masochiźmie.
choćby takie zdarzenie. kiedy robił pierwszy portret, swojej znajomej. nazwał go 'niedosiężna glorietta', czy jakoś tak. a przed malowaniem poprosił tą dziewczynę, czy może napić się wina z jej pantofelka (?!)
- 1
- 2