-
dzastina
Czytałam w książce o Schulzu że ten styl jaki prezentuje się w opowiadaniach wyrobił sobie w listach z przyjacielem (niestety prawie cała korespondencja została spalona) i istnieją także hipotezy że schulz mogł przejąc ten swoisty styl właśnie od swojego przyjaciela, to dzięki jego zachętom schulz mógł się zaktywizować twórczo. Analizując jego nieśmiałość, skromność, deklarowaną niechęć do publikacji (bo nie wiadomo o czym marzył w skrytości serca) można by zaryzykować stwierdzanie, że współautorem Schulza jako pisarza jest jego przyjaciel.
Co o tym sądzicie? -
Anonim
Nie sądzimy. :)
Opowiadania Mistrza rzeczywiśnie powstały i wykluły się w listach, ich charakter i wymienność również mogły wpłynąć na ostateczny kształt obrazowania i wpuszczania esencji w słowa, jednak budowania tak zmetaforyzowanych, nadbudowanych sensami, iluminacjami połączeń wyrazowych nie można się nauczyć, nie można przejąć. To trzeba czuć i wydobywać z siebie - czerpać z Autentyku.; )
Zresztą potwierdzają to badania naukowe i analizy listów tychże. :)
-
dzastina
okej tylko proźba... wyrażaj swoje opinie w liczbie pojedynczej chyba że masz tendencję jak jarosław, któremu wydaje sie, że inni sądzą dokładnie jak on -
Anonim
Nie trzeba brać aż tak bardzo do siebie pewnych stwierdzeń, zwłaszcza, gdy są one okraszone bałamutną emotą.
Zresztą, po co stawiać pytanie - jak sądzimy. Tu nie ma co sądzić, tu się albo wie, albo nie. -
-
marta
no była kiedyś taka akcja że w tym samym czasie co Schulz tworzył też inny mało znany prozaik (nie znajdę teraz tak szybko nazwiska) i on pisał prawie że identycznie jak Schulz.
nie wiedzieli o sobie dopóki ktoś tego nie zauważył.
Schulz sie dowiedział.
Najpierw się próbowali oskarżać ale w końcu się zaprzyjaźnili.
Na dobrą sprawę to obaj tworzyli po prostu w nurcie ekspresjonistycznym.
być może pod wpływem tych samych twórców (Kafka, Mann). Ale wątpię czy można tu mówić o plagiacie.
jak ktoś pamięta to nazwisko to niech mi przypomni :P bo mnie to teraz nurtuje. -
Anonim
Ani Ficowski, ani Jarzębski - dwaj, myślę, najwięksi badacze Schulza - nie wspominają o nikim takim.
Jeżeli ktoś ma niemniej jakieś informacje na ten temat, to i ja poproszę. :) -
dzastina
ja hm czytałam chyba w książce ficowskiego o tym przyjacielu...tej cieniutkiej ale mówie chyba.... bo czytałam ją 3 lata temu.. -
Kujoń Zasrał
Przyjaciel się nazywał Władysław Riff. Ficowski twierdzi, że fragment bodajże z "Nawiedzenia", o rozciągającym się jak polip uchu jest zainspirowany stylem tegoż Riffa, ale to tylko przypuszczenia, bo żadne papiery się po nim nie zachowały.
A opowiadania Schulza powstały nie w korespondencji z nim, tylko z Deborą Vogel, co jest faktem, że tak powiem, powszechnie wiadomym. Vogel pisała inaczej niż Schulz - patrz: "Akacje kwitną" tejże. Polecam miłośnikom dziwnego pisania :)