Bruno Schulz - Proza i Grafiki [322]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    dzisiaj dokonałam dziwnego odkrycia... otóz wypoczyłam z biblioteki ksiażkę "zatrute studnie" (wybór na chybił-trafił) niejakiego K. Truchanowskiego i po krótkiej lekturze okazało się, że forma, styl pisarstwa, motywy, symbole - dosłownie wszytsko - przypomninało prozę mistrza Brunona.

    Ciekawa jestem, czy ktoś z Was czytal jakies ksiazki Truchanowskiego i co ew. myślicie na temat twórczości tego pana.
    Plagiat czy kontynuacja? Nawiązanie? Udane? czekam na komentarze.
  • Anonim

    Witaj!
    W "Regionach wielkiej herezji i okolicach" Jerzego Ficowskiego(jest to publikacja poswiecona caloksztaltowi tworczosci Bruno Schulza) jest rozdzial pt. "Wlasnowidz i cudzotworca", w ktorym dosc ostro skrytykowana jest "plagiatorska" tworczosc Truchanowskiego. Radze siegnac po "Regiony..." i poznac wiecej szczegolow, w tym "przerazajace" porownania poszczegolnych fragmentow prozy Schulza z proza Truchanowskiego.
    Swoja droga, juz same tytuly dziel Truchanowskiego sa swego rodzaju plagiatem dizel Schulza:
    1) Schulz: "Ulica Krokodyli" kontra Truchanowski "Ulica wszystkich Swietych"
    2) Schulz "Sanatorium pod klepsydra" kontra Truchanowski "Apteka pod Sloncem"; )
    Pozdrawiam!
  • wykrzyknik ulicy

    Taa w schulzologii to dość znana sprawa. Najpierw Truchanowski korespondował z Schulzem, przesyłał mu fragmenty swoich prac. W korespondencji nie widać atawizmu. Dopiero potem, po publikacjach książkowych, kiedy kiepscy krytycy zaczęli wymieniać jednym tchem dobrą książkę Schulza i kiepską Truchanowskiego, Schulz zaczął się wściekać na T. jako na szkodnika, pasożyta i de facto gnojka.
    Dodatkowo Truchanowski z uporem maniaka nie przyznał się nigdy do tego że nieudolnie zżynał całe wątki, mówił natomiast o kongenialności, tajemnym porozumieniu wyobraźni itp.
    Co oczywiście było bzdurą.
    Truchanowski potem pisał jeszcze długo i cały czas kiepsko. Jednak zdobył sobie jakąś pozycję na powojennym rynku pisarskim.
  • Sol/Monique z Ceglanej Wieży

    "Regiony..." Ficowskiego w ogóle są świetną książką i warto ją przeczytać...
  • j.

    właśnie czytam. ciekawe mocno .razi mnie jedynie ciągłe uzycie słow: "mitologia", "mitologizacja", "mitologiczny
    ....a poza tym wszysto cacy;)
  • Anonim

    Witam:)
    Jestem na etapie konczenia magisterki nt. dialogu Truchanowskiego z Schulzem. Rzeczywiscie podobienstwo jest uderzajace, ale tylko na powierzchni. Truchanowski nie zrozumial filzofii schulzowskiej, nie zakorzenil swoich "motywow", kladac je tylko na powierzchni jako ornament.
    Gdyby nie Schulz, bylabym TRuchanowskim zachwycona. Jednak Truchanowski moze byc kluczem do lepszego doczytania Schulza - latwiej zauwazyc mistrzostwo drugiego gdy zestawimy 2 teksty ze soba.
    Schulz wcale nie "wsciekal sie i traktowal jak gnojka" Truchanowskiego - jego postawa byla ambiwalentna. W rozmowach z mlodszym kolega chwalil go, choc rzeczywsice uwazal za miernote. Tyle tylko, ze wynikalo to z ogromnego leku Schulza przed byciem strywializowanym. Nie chcial stac sie matryca, wg ktorej powstana kolejne twory.
    Temat fascynujacy:-)
    Pozdrawiam serdecznie
  • start.1

    A "Akacje kwitną" Debory Vogel ktoś czytał? Jakieś dwa lata temu wyszło wznowienie. To chyba D. Vogel była autorką przekładu Kafki, pod którym podpisany jest Schulz?
  • Mesmeri

    Pisał długo i zawsze wspaniale. Przeczytaj choćby omówienia (a właściwie eseje krytycznoliterackie) jego powieści przez profesora Głowińskiego, który do histerii Ficowskiego odniósł się z dużą rezerwą i nie rozumiał napastliwości JF. Polecam "Przymierzanie masek" -- książka o Truchanowskim i jego pisarstwie.
| |

Tak siedziała przez cały czas tej sceny, całkiem sztywno, z wielkimi, trzepoczącymi oczyma, po...



Miejsca grona (0)