Catalunya i català [108]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Eunika

    ja napisalam ze nie zawsze tak sie zdarza...widocznie mialas farta...poza tym w barcelonie jest o wiele wiecej obcokrajowcow niz w mniejszych miastach, gdzie tu praktycznie pracuja sami katalonczycy... w Manresie zalatwiajac NIE serio trwa to max 2 tygodnie i bez zadnych problemow... ale sytuacje nadmienione wyzej w zwiazku z nieuprzejmoscia urzednikow zdarzaja sie...
  • Zosia

    >Eunika napisała:
    >ja napisalam ze nie zawsze tak sie zdarza...

    OK, pisłaś już to dwa razy. A ja tylko dodałam, że mnie ani moich znajomych nic takiego NIGDY nie spotkało. A załatwialiśmy różne sprawy, nie tylko w Barcelonie, a także i w mniejszych miastach.



  • Anonim

    Czyli się upewniam, NIE już nie jest potrzebny, a jedynie to certificado de registro, które będzie zawierało jednocześnie numer NIE, zgadza się?
  • Zosia

    Nie wiem w jakiej konkretnie sytuacji jesteś i jak długo zamierzasz zostać w Hiszpanii, ale to powinno wyjaśnić Twoje wątpliwości:

    "Jeśli obywatel RP będzie pracował na terytorium Hiszpanii krócej niż 3 miesiące, musi złożyć wniosek o nadanie numeru NIE w najbliższym komisariacie policji (Policía Nacional).
    Polacy, zamierzający przebywać na terytorium Hiszpanii dłużej niż 3 miesiące, mają obowiązek zarejestrowania się w Centralnym Rejestrze Obcokrajowców (Registro Central de Extranjeros - przy urzędach ds. cudzoziemców, adresy na stronie:
    http://www.map.es/servicios/servici...
    ) przed upływem tego czasu. Jeśli zainteresowany nie złożył wcześniej wniosku o nadanie numeru NIE, będzie on nadawany podczas rejestracji i wpisywany do certyfikatu."
    http://www.zanimwyjedziesz.eu/index...

    Tylko z tym czasem oczekiwania nie wiem jak jest...
  • Anonim

    Hmm, to teraz faktycznie się zastanawiam, co zrobić, bo zamierzam tam jechać na wakacje, gdzieś tak od połowy czerwca do października (więc trochę więcej od 3 miesięcy), ale będę tam na parę dni w długi majowy weekend i pomyślałem, że właśnie wtedy (ze względu na czas oczekiwania) złożyć wniosek o zarejestrowanie się w tym Registro Central de Extranjeros. Inna sprawa, że mogę tam pracę znaleźć dopiero np. w sierpniu, więc wtedy wystarczyłby mi sam numer NIE? W każdym razie bardziej się chyba opłaca sobie już wyrobić ten certificado i mieć to z głowy, prawda?
  • Justi

    Ten temat już trochę się zakurzył, ale chyba warto go wznowić :) Ja poznałam co prawda tylko kilu Katalończyków, ale wrażenia mam bardzo pozytywne. Wydają się sympatyczni, ciepli. Tam w Katalonii ludzie częściej się dotykają, tak powiedzmy po przyjacielsku tzn. przytulanie, uściski, serdeczne gesty. Chociaż tak jest chyba w całym rejonie południowej europy, nie mylę się? My w Polsce zachowujemy wobec innych ludzi większy dystans, szczególnie jeśli krótko się znamy.
  • muChaCha Avuśka

    poza tym,że nie wiedzą że Polska jest w unii to są ok ... :P
  • buffy

    heh. ale hiszpanie tez tego nie wiedza.
    a ja widzialam np na kursie katalonskiego w barcelonie zdania na laczniki.
    katalonia to raczej tani KRAJ.
    katalonie odwiedza rocznie 15mln turystow.

    musze przyznac, ze pani profesor popatrzyla sie na mnie spod byka, kiedy powiedzialam na glos: pro des de quan catalunya es un pais?!
  • Anonim

    trochę ignorancją trąci takie pytanie na kursie katalońskiego
  • Anonim

    „Ignorancjƒa” to BARDZO delikatnie powiedziane.
  • meritxell

    "pro des de quan catalunya es un pais?!"

    des de sempre

    salutacions
  • Anya

    hahaha, blagam, Katalonia nie posiada statusu panstwa, tak wiec nie ma co szastac tym terminem na prawo i na lewo. Uwielbiam ten region, ale nie cierpie fanatykow.
  • buffy

    dokladnie. i poza tym to nie ignoracja lecz bardziej PROWOKACJA, bo raczej zdaję sobie sprawę ze statusu Katalonii.

    poza tym kurs języka to kurs JĘZYKA, a nie historii, kultury etc. i to raczej ignorancja ze strony nauczyciela poruszanie takich tematów etc., bo są osoby których po prostu status Katalonii nie obchodzi a uczą się katalońskiego ze względu na to, że jest to język romański, interesuje ich językoznastwo kontrastywne itd. (mnie np interesują obie te rzeczy). od takich tematów są inne miejsca. uważam, że zdecydowanie z tym przesadzają.

    czy jestem ignorantką bo tak sądze?
  • Anonim

    prowokacja? chyba marna.
    nie wyobrazam sobie kursu jakiegokolwiek jezyka, w ktorym nie ma elementow historii i kultury kraju, w ktorym sie go uzywa.

    jesli status Katalonii Cie nie obchodzi, to jest to dla mnie wyraz jeszcze wiekszej ignorancji. tak, z premedytacja powtarzam to slowo.

    ale to Twoja sprawa, Twoj swiatopoglad i powodzenia w odkrywaniu piekna romanskiego jezyka katalonskiego na plaszczyznie jezykoznastwa kontrastywnego.

    Visca Catalunya.
  • Anya

    buffy, widzisz, fanatykow lepiej nie prowokowac:D

  • buffy

    naucz sie czytac ze zrozumieniem, bo napisalam wyraznie, ze obchodza mnie obie rzeczy.

    uwazam ze kurs jezyka jako taki nie jest miejscem na deklaracje nacjonalistyczne. od tego sa inne miejsca.
  • buffy

    poza tym polecam sprawdzenie w słowniku języka POLSKIEGO, tym razem, znaczenie słowa ignorancja.

    ignorancja (łc. ignorantia) nieświadomość, nieznajomość czegoś, nieuctwo (Słownik Wyrazów Obcych, Wydawnictwo Europa)

    albo przynajmniej wytlumaczenie mi twojej definicji bo jej nie rozumiem.
    pozdrawiam
  • Anonim

    >buffy napisała:
    >naucz sie czytac ze zrozumieniem, bo napisalam wyraznie, ze
    >obchodza mnie obie rzeczy.
    >
    >uwazam ze kurs jezyka jako taki nie jest miejscem na
    >deklaracje nacjonalistyczne. od tego sa inne miejsca.

    To raczej Ty naucz się wysławiać porządnie po polsku, bo z tego, co napisałaś, wynika wyraźnie, że uczysz się katalońskiego z powodu Twoich zainteresowań językoznawstwem kontrastywnym i ze względu na to, że jest to język romański.

    Poza tym twierdzenie, że można na kursie uczyć języka w oderwaniu od kultury i historii, JEST aktem ignorancji. Z kolei doszukiwanie się w niewinnym przykładzie deklaracji nacjonalistycznym jest po prostu robieniem z igły wideł.
  • buffy

    napisałam, że INTERESUJĄ mnie dwie rzeczy, tj językoznastwo i status Katalonii. przydział języka do danej grupy języków jest czymś, czym zajmuję się językoznastwo, zwł. kontrastywne które bada relacje w danej grupie..

    poza tym nigdzie nie napisałam, że JA się go uczę "ze względu" na coś, tylko że są takie osoby, które tym się interesują.

  • buffy

    aktem ignorancji jest nie uznawanie, że są RÓŻNE powody dla których ludzie uczą się języków!! wasz nie jest JEDYNYM słusznym.

    a jeśli chodzi o ten przykład to nie był on jedyny.
| |

dla miłośników Katalonii, języka katalońskiego i katalończyków :)



Fotki

Miejsca grona (0)