-
migotka migocze
"Trzynastą opowieść" przeczytałam już jakiś czas temu i oprócz tego jak była wydana, niewiele mi się w niej podobało. styl pisania według mnie trochę naciągany i sztuczny ( być może to kwestia tłumaczenia ), wątek ciekawy, ale przewidywalny, a przez co nudnawy. na pewno nie dorównuje takiej perełce jak "Cień wiatru".
a porównanie do "Cienia wiatru"na okładce to świetny, choć denerwujący chwyt marketingowy. zupełnie jak "francuska Bridget Jones..włoska Bridget Jones...polska Bridget Jones..czytajcie...:) -
Anonim
Zastanawia mnie, dlaczego większośc czepia się tego porównania do "Cienia wiatru" - przecież może właśnie dlatego sięgnęli po tę książkę, a wrażenia są u większości pozytywne.
Jeśli ktoś szukał kolejnej opowieści toczącej się na tle pięknej Barcelony, to faktycznie mógł się rozczarować. Dla mnie obie pozycje mają sporo wspólnego.
Po pierwsze - pięknie, rzetelnie poprowadzona opowieść, wzajemne przenikanie się głównych wątków, aż do udanego - w obu przypadkach finału.
Po drugie - piękny język - bez udziwnień, eksperymentów itp.
Po trzecie - kontynuacja najlepszych literackich tradycji, wreszcie prawdziwe powieści, choć współczesne, to czuć w nich echa Dostojewskiego ( którego zresztą Zafon wskazuje jako jedną z inspipracji) czy Tołstoja...
Po czwarte - obie poruszają.
W moim przypadku "Trzynasta opowieść" dołączyła do kanonu ulubionych książek, nie wiem czy jest lepsza czy gorsza od Zafona, obie mnie porwały. -
Anonim
Przeczytałam tę książke juz parę miesięcy temu i bardzo mi sie podobała.
Osobiście uważam, że "Cień wiatru" jest jednak lepszy, aczkolwiek "Trzynasta opowieść" też ma bardzo miły klimat.
Jak zwykle po przeczytaniu dobrej lektury zrobiło mi się żal, że już się skończyła... -
keari
Przeczytałam. W skali 1-5 oceniam na 3. Akcja powolnie się rozwijająca, trochę przegadana. Z "Cieniem..." nie ma nic wspólnego. Drażnił mnie trochę styl pisania i przez to nie czytało mi się tak lekko jak Zafona. Jednym zdaniem. Bez rewelacji. -
-
Anonim
Jak dla mnie Trzynasta Opowieśc lepsza nawet od Cienia Wiatru. Cień wciągnął mnie mniej więcej w połowie, od Trzynastej Opowieści odrazu nie mogłam się oderwać. Szczerze mówiąc najpierw czytałam ją, a dopiero później Cień Wiatru. Gorąco polecam obydwie książki :)

