Ciąża, poród i maluszki :) [3813]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • - Mag -

    Czy jest Was tu wiele? Zastanawiam sie jak radzicie sobie jako samotne mamy. Czy była to Wasza decyzja czy moze los za Was zdecydowal ? Często myslę o tym jakbym sobie poradziła gdyby i mnie to spotkało... Czy życie bez tatusia jest rzeczywiście bardzo trudne ? dla Was ? dla dziecka ?
  • Anonim

    ooo! ale fajny temat:) sama tez czesto zastanawiam sie jak poradziłabym sobie bez meza... naprawde podziwiam wszystkie samotne mamy:)
  • Rudii

    Jest wiele, więcej niż sama przypuszczałam...

    Na razie trudno mi powiedzieć czy jest ciężko, bo mieszkam u matki, a poza tym znajduję się w tej sytuacji dopiero od jakiś dwóch miesięcy...

    Ale psychicznie na pewno nie jest mi lekko.
  • Anonim

    ooooo jak miło ze jest taki temat :))) tylko szkoda ze widze jedna mamuśke :((((((
  • Anonim

    dlaczego szkoda?
    chyba lepiej, że jednak większość z nas tworzy w miarę normalne związki:)
  • - Mag -

    Pewnie,ze tak ale bycie z facetem dla dobra dziecka jest dla mnie bez sensu! czasami nam sie wydaje ,ze to dla DOBRA dziecka, ale po co maluch ma patrzec na klotnie rodzicow? znam wiele par ktore tworza "normalne" zwiazki tyle,ze jak im sie blizej przyjezec to nie sa normalne zwiazki...!
  • Anonim

    ja sie wypowiem moze od strony dziecka samotnej matki.
    moj ojciezzmarl na raka jak mialam 5 i pol roku.
    nie pamietam go prawie wcale.
    wiem tylko ze na poczatku bylo nam bardzo ciezko.
    mam na leczenie ojca zaciagnela kilka pozyczek i pozniej dlugo splacala.
    ojca brakowalo mi bardzo.
    moja matka jest i byla osoba bardzo impulsywna, potrafila nie raz mi przylac "sciera", czesto nie dawala rady, a ja ledwo wytrzymywalam z nia.
    czesto mowila ze to przeze mnie z nikim innym sie nie zwiazala, ale ja wiem ze bylo inaczej, bo jak bylam mala spotykala sie z pewnym "wujkiem".
    jak bylam starsza (21 lat) tez miala kolesia.
    jak mialam jakies 12 lat stanelysmy finansowo na nogi-miala dobra, stala prace.
    ale swoje dziecinstwo wspominam raczej niezbyt milo. awet nie patrzac na kwestie kasy, co na raczej wieczna frustracje mojej matki i hmm.. zal i zlosc ukierunkowana na mnie.
    ciezko to wyjasnic, ale tak wlasnie to pamietam.
  • Anonim

    nie mówię tu o pseodo-normalnych związkach, tylko o tych w miarę normalnych (żyję z mężczyzną starszym o 20 lat, mamy dziecko, on ma dwie córki z poprzedniego małżeństwa, staramy się żyć normalnie-ale jak to w związku bywa-jest nam różnie-raz nirwana, raz dno. ważne, że więcej razy żyjemy w nirwanie, niż na dnie:))
    brak któregokolwiek z rodziców odciska piętno na reszcie życia dziecka. Mama Mojego Mężczyzny miała duże problemy z jego wychowaniem. był niezależny i niepokorny. tak mu zostało, ale jest dobrym człowiekiem, bo był otaczany miłością-sam teraz otacza miłością całą swoją rodzinę, jest odpowiedzialny, ale nadal niezależny, ma silną osobowość i mocne poczucie wolności. jest naprawdę niezwykłym człowiekiem.
  • Anonim

    ja odżyłam odkąd odeszłam od ojca Rafała, było to jakieś 4miesiące temu, zaczełam wychodzic z przyjaciółmi, ostatnio nawet tak zabalowalismy, że wróciłam o 3:30 do domu, dawno się tak dobrze nie bawiłam; )
    nawet w sesji poszło mi lepiej bo obyło się bez poprawki.

    jest mi dużo lepiej samej (mieszkającej u rodziców), ale czasem zastanawiam się nad tym co Rafał powie jak będzie większy :( czy nie będzie miał pretensji, że nie ma taty w domu <aż mi łezki poleciały>
  • Anonim

    A ja ci powiem tak ewelinko, Rafał kiedyś dorośnie, odejdzie, założy swoją rodzinę. nie można żyć dla dziecka. Trzeba żyć tak żeby nie zostać na lodzie gdy dziecko założy swoją rodzinę. Poza tym, twoje życie jest tylko twoje, i dla Rafała twoje szczęście będzie jego.
    Mam nadzieję że znajdziesz kogoś godnego ciebie, z kim będziesz szczęśliwa.
  • Madzia

    Dokładnie :) Zresztą Rafał zawsze może mieć kontakt z ojcem, spotykać się z nim, bawić, liczyc na jego wsparcie! Jeśli sam tatus tego chce oczywiście !
    Jeśli nie to nie ma co się męczyć !
  • Anonim

    Dzięki za miłe słowa. Staram się jak moge, czasem tylko są chwile załamania, ale na szczęście mam kochanych rodziców.
  • Anonim

    Daj spokoj. Fajna laska jesteś, ktoś musi na ciebie zasługiwać:) kwestia czasu... Na załamania masz nas :) Tzn. chciałam napisać: z nami nie ma załamań;)
  • Rudii

    >goth4you napisała:
    >ja sie wypowiem moze od strony dziecka samotnej matki.
    >moj ojciezzmarl na raka jak mialam 5 i pol roku.
    >nie pamietam go prawie wcale.
    >wiem tylko ze na poczatku bylo nam bardzo ciezko.
    >mam na leczenie ojca zaciagnela kilka pozyczek i pozniej
    >dlugo splacala.
    >ojca brakowalo mi bardzo.
    >moja matka jest i byla osoba bardzo impulsywna, potrafila
    >nie raz mi przylac "sciera", czesto nie dawala rady, a ja
    >ledwo wytrzymywalam z nia.
    >czesto mowila ze to przeze mnie z nikim innym sie nie
    >zwiazala, ale ja wiem ze bylo inaczej, bo jak bylam mala
    >spotykala sie z pewnym "wujkiem".
    >jak bylam starsza (21 lat) tez miala kolesia.
    >jak mialam jakies 12 lat stanelysmy finansowo na nogi-miala
    >dobra, stala prace.
    >ale swoje dziecinstwo wspominam raczej niezbyt milo. awet
    >nie patrzac na kwestie kasy, co na raczej wieczna frustracje
    >mojej matki i hmm.. zal i zlosc ukierunkowana na mnie.
    >ciezko to wyjasnic, ale tak wlasnie to pamietam.
    >

    Goth... przeraziłaś mnie... właśnie opisałaś, z własnego doświadczenia, największą paranoję jaką mam w głowie od kiedy jestem sama.
    Boję się, że będę w przyszłości taką matką :(

    Mimo, że podobnie jak Ewelinka - odżyłam po rozstaniu. Spotykam się z ludźmi, wychodzę na imprezy - ostatnio wróciłam do domu o 6 rano - całą noc przetańczyłam w klubie! :) częściej mam dobry humor i ogólnie czuję się ze sobą dobrze.

    Ale czasem trudno mi jest, kiedy siedzę z niuniem 24/h na dobę sama, bo wszystko przy nim robię tylko ja... Moja mama wraca z pracy po 17, weekendy spędza poza domem. Od kiedy u niej mieszkam przewinęła małego kilka razy, kiedy ją o to poprosiłam. Jak wychodzę z domu to zawsze z Filipem, a na imprezy chodzę wtedy, kiedy nocuje u Roberta.

    I wtedy właśnie, kiedy Filipek jest marudny, albo ja zmęczona, to mam często takie głupie myśli. :/
  • Anonim

    Rudii, nie bedziesz taka jak moja matka, bo musialabys byc niedojzalą emocjonalnie kompletną egoistka.
    Ty jestes dobra matka i taka juz zostaniesz.
    rozmawialam wielokrotnie z moja kumpelka psychiatra na temat mnie i mojej matki.
    problem byl w tym, ze ja bylam dzieckiem chcianym przez swojego ojca, ale nie przez nia.
    moj ojciec zafundowal jej dziecko, na ktore nie miala ochoty.
    ciaze ponoc znosila bardzo zle, miala podobno trwajacy prawie 2 doby porod a ja jako dziecko bylam podobno okropnie upierdliwa.
    i kiedy ojciec zmarl, zaczela prznosic na mnie swoje negatywne odczucia i emocje.
    a pozniej jakos tak zostalo...
    najsmieszniejsze jest to, ze mam starsza o 14 lat siostre, i ona jest traktowana zupelnie inaczej niz ja.
    taki maly przyklad.
    podawalam wczoraj smycz mojemy mezowi, zeby wyszedl z jej psem. stracilam popielniczke.
    coz potlukla sie.
    bywa.
    moja matka z nerwami"ty to zawsze musiz narobic!"
    drugi przyklad z wczoraj- ugotowalam sobie tortellini z sosem pomidorowym i zoltym serem.
    nie smakowalo mi, wiec odlozylam.
    a moja matka "wez ty sie nie popisuj!"
    sorki, ale ja mam 25 lat, nie 12.

    Rudii, zeby byc taka ja ona, musialabys miec naprawde zle w glowie...
    a mysle, ze nie masz.
  • Pauletta :)

    Witam :)
    ja zostanę samotną mamą już niedługo ( jestem w 37tc) i właściwie to mam mieszane uczucia z jednej strony się cieszę że tak jest bo będę miała mojego małego tygryska który dla ojca był "kłopotem" którego się trzeba pozbyć... a z drugiej strony boje się że będzie mi ciężko i że będzie brakować tej drugiej połowy bo mimo że się rozstaliśmy z powodu mojej ciąży to tęsknie...
    Na szczęście mam wielkie wsparcie rodziców u których mieszkam trochę nam ciasno a będzie jeszcze ciaśniej ale przynajmniej wszyscy się cieszą i nie mogą doczekać się tego małego brzdąca :)
    Trzymajcie się samotne mamy zawsze mogło być jeszcze gorzej :D
  • Pauletta :)

    Aaa i jeszcze jedno.... wiecie jakie dokładnie prawa mają samotne mamy jeżeli chodzi o różnego rodzaju zasiłki z MOPS, podwójne becikowe itp.????
  • Gloria

    Witajcie w klubie; ) Moj zwiazek (teraz mowie o nim pseudo-zwiazek) skonczyl sie w momencie kiedy okazalo sie, ze jestem w ciazy. Mimo, ze pierwsza reakcja ojca dziecka byla bardzo pozytywna, to pozniej bylo coraz gorzej. Niedawno dopiero zaczal rozmawiac o ciazy i dziecku "normalnie", bez wybuchow zlosci... jednak i to nie trwalo dlugo. Nie ma sensu sie meczyc. Mamy mniej wiecej ustalone kwestie formalne, uznanie dziecka itp. Nie jest oczywiscie latwo, ale mam wsparcie ze strony przyjaciol, z rodzina jest srednio (jak narazie wsparcie ogranicza sie do kupowania ciuszkow przez moja mame, wsparcia psychicznego brak).

    Pauletta... jesli chodzi o zasilki dla samotnych matek i podwojne becikowe to chyba jest na to szansa, jesli ojciec formalnie nie uzna dziecka lub nie zyje. To jest w swietle prawa "samotna matka". Poza tym jest kwestia dochodu... nie moze on przekraczac jakiejs kwoty. Wszystko jest chyba opisane w ustawie o zasilkach rodzinnych.
  • - Mag -

    Gloria czyje nazwisko bedzie nosilo Twoje dziecko ?
  • Gloria

    Jeszcze nie wiem. Ale jesli faktycznie bedzie to dziewczynka, to bedzie nazywac sie Maja :)
| |

jesli jestes w ciazy, lub chcesz dopiero byc, jesli martwi Cie porod, w koncu gdy to cudo juz wreszc...



Fotki

Miejsca grona (16)