-
kunderos
Jasiu mówi do Małgosi:
- Małgosiu, dzisiaj o 15.00 w sadzie pod jabłonią tak Cię zerżnę, że aż się zpierdzisz!!
Małgosia na to:
- Eeee, Jasiu, co Ty gadasz, przecież Ty nic w spodniach nie masz.
- Chcesz się przekonać to przyjdź do sadu pod jabłonkę o 15.00 - odpowiedział Jasiu.
Całą rozmowę podsłuchał ojciec Małgosi i udał sie przed 15.00 do sadu, wszedł na jabłoń i czeka. Nadeszła godzina 15.00 przychodzi Jasiu z Małgosią, Jasiu gacie w dół, Małgosia kieckę do góry i JAZDA!!
Jasiu ostro wali Małgosię, wali, nagle spogląda na gorę, a tam ojciec Małgosi, podciąga spodnie do góry i ucieka.
Małgosia krzyczy:
- Jasiu, przecież miałeś mnie tak zerżnąć, że aż się zpierdze !!!
Jasiu na to:
- Spójrz na górę to sie zesrasz !! :) -
J A
Rozmawiają 3 małe dziewczynki w piaskownicy:
jedna mówi " a mój tata ma taaakiego penisa.."
druga mówi " a mój tata ma taaaaaaakieego penisa.."
a ostatnia mówi " a mój ma takiego, ale też boli; ] -
Anett
Jeden gosciu byl kiedys tak zalamany, ze postanowil sie zabic. Poszedl nad
rzeke, gdzie bylo wielkie drzewo. Chcial sie powiesic na jednej z galezi,
ale zauwazyl, ze na tej galezi siedzi jakis facet. Pyta sie go:
- Cos ty za jeden?
- Swiety Mikolaj. A czemu chcesz sie zabic?
- No bo dom musialem sprzedac, bo dlugi mialem, zona ode mnie odeszla i nie
mam juz po co zyc.
- No to ja ci pomoge. Dam ci prezent. Dom jest juz twój.
- A co z zona?
- Czeka na ciebie w domu.
- Dziekuje, a jak ci sie moge odwdzieczyc?
- Hmm... obciagnij mi.
- Co? W sumie tu nikogo nie ma. A co mi tam.
Facet obciaga Mikolajowi i w pewnym momencie Mikolaj glaszcze faceta po
glowie i sie pyta:
- Ile ty masz lat?
- 40
- I ty jeszcze w Swietego Mikolaja wierzysz?
-
Anett
Pani w szkole zadała dzieciom prace domową, by opisali co nowego powstało w ich okolicy.
Następnego dnia nauczycielka pyta dzieci z pracy domowej. Najpierw pyta Małogosie, co w jej okolicy niedawno wybudowano. Na to Małgosia, że sklep spożywczy.
Następnie pyta Stasia, on na to, że sklep z farbami.
W końcu pyta Jasia, co w jego okolicy wybudowano, Jaś na to, że burdel.
Nagle zbulwersowane dziewczynki zaczęły piszczeć i wybiegać z klasy, a Jaś do nich zaczął krzyczeć: "gdzie kurwy?! Dopiero co fundamenty postawili!!!" :P
****************************** **********************
Leci facet samolotem - pierwszą klasa ... nagle poczul ze klocek go cisnie .... Gna wiec do kibla ile sil w nogach , ale kibel meski zajety i na dodatek kolejka ze o ja pierdole !! Patrzy obok ... damski wolny , wlecial jak sprocy usiadl ... patrzy a obok sa 3 guziki : " FR" , "AR" i "ATR" ... Mysli ... i domyslil sie ze FR to Fresh Air ... Wcisnal , faktycznie zrobilo sie swiezo .... potem wymyslil ze AR to Aromatic Air ... wcisnal , a tu faktycznie zapach malinek elegancko... ALe nie mogl sie domyslic co to ATR wiec mysli " raz kozie smierc" i wcisnal...
Budzi sie w szpitalu podchodzi lekarz i pyta :
-byl pan w damskiej toalecie ?
-Tak .. ale co sie stalo?
- Wcisnal pan AR , FR ale po co wcisnal pan ATR ??!!
- Ale co to te ATR ?
- Automatic Tampon Remover
****************************** **********************
idzie sobie blondynka przez park w nocy i strasznie chce jej się palić. ciemno, ledwo co świeci co druga latarnia, nic nie widać, lecz dostrzega trzech facetów siedzących na ławce. zatrzymuje się i mówi:
- czy mogliby panowie poczęstować mnie papierosem?
Jeden z facetów odpowiada:
- oczywiście, ale musi się nam pani oddać.
blondynka na to:
- strasznie mi się chce palić więc zrobię wszystko.
zabrala się do roboty i po kilkunastu minutach obsłużyła wszystkich panów w każdy z możliwych sposób; więc
jeden z nich wyciągnął papierosa i ją poczestowal.
blondynka:
- czy moglabym poprosić jeszcze o ogień?
oczywiście - rzekł jeden z gości. zapalil zapalniczkę i przybliżył do twarzy aby
odpalić.
nagle mówi:
- agnieszka!!
- tata!!
- to ty palisz?!
:PPPPPPPPPPPP -
-
Anonim
Jaś pyta taty
-Tato skąd się biorą dzieci ???
-Oj idz do mamy mama wie najlepiej to ci powie
przychodzi do mamy i się pyta , a mama
-No wiesz synku my z tatusiem wchodzimy pod kołderkę siedzimy siedzimy i po jakimś czasie jest dziecko nie
no to Jasiu po Małgosie
-Chodz Małga zrobimy sobie dziecko
siedzą pod tą kołdrą siedza po jakimś czasie wychodzą z za nimi taki mały pajączek, a Jasiu
-Ty skur..... żebyś nie był moim synem to bym cie zabił -
:-* Misio:-*
Przychodzi Jaś do apteki i mówi: - 6 prezerwatyw! - Może ciszej z tyłu stoją ludzie - mówi aptekarka.
Jaś ogląda się i mówi do stojącej za nim dziewczyny: - Cześć Ala! - Jednak siedem proszę! -
:-* Misio:-*
Dziadek spowiada się w kościele. Ksiądz udzielił mu już rozgrzeszenia i puka w konfesjonał:
- O, ku..a, ale mnie ksiądz przestraszył! -
Anonim
(Najlpiej pokazac)
Wychodzi uzdrowiciel przed dom a tam pelno chorym... podchodzi do pierwszego i sie pyta:
-Co Ci jest?
-nie moge chodzic, od zawsze chodze o kulach
Uzdrowiciel wyciaga rece do neigo i zaczyna mruczec pod nosem, po chwili mowi:
-odrzuc kule
podchodzi do drugie i pyta sie:
-co Ci jest?
-mam polipa w nosie-odpowiada dziwnym glosem
Uzdrowciel znowu wyciaga rece i zaczyna cos mruczec i po chwili mowi:
-powiedz cos
ten swoim dziwnym glosem odpowiada- kulas sie wypierdolil -
Anonim
Szefów dzielimy na 5 grup:
1. Pedałów.
2. Superpedałów.
3. Antypedałów.
4. Pedałów-magików.
5. Pedałów-pirotechników.
Dlaczego ?
Szef pedał mówi: "Ja Cię Kowalski wypierdolę..."
Szef superpedał mówi: "Ja Was wszystkich wypierdolę".
Szef antypedał mówi: "Ja się Kowalski z Tobą pierdolić nie będę!"
Szef pedał-magik mówi: "Ja Cię Kowalski tak wypierdolę, że ty nawet nie zauważysz kiedy"
Szef pedał-pirotechnik mówi: "Ja Cię Kowalski wypierdolę z hukiem".
P.S.
Jest jeszcze Szef pedał-McGyver: "Ja Was Kowalski wypierdolę ! w kosmos gołymi rękami..."
-
Anonim
Po sobotniej imprezie facet budzi sie rano otwiera powili jedno oko drugie, próbuje się podnieść i ostatkiem sił krzyczy:
-Max .... chodź do pana
przybiega ogromne psisko lize pana po twarzy a pan zbliża się do pyska psa i robi huuuu..................... i mówi:
-SZUKAJ !!!!!!!!
:D -
*~{Andro}~*
Klient - (bardzo spokojnie i rzeczowo) Dzień dobry, są gwoździe?
Ekspedientka - Nie ma.
Klient - A kiedy będą?
Ekspedientka - Nigdy, my nie sprzedajemy gwoździ.
Klient - Czemu?
Ekspedientka - Bo to sklep z pieczywem.
Klient - No i?
Ekspedientka - Nie sprzedajemy pieczywa z gwoździami!
Klient - Nie-nie, pieczywo mi niepotrzebne.
Ekspedientka - No to do widzenia.
Klient - Ale na gwoździe bym reflektował.
Ekspedientka - Nie mamy!
Klient - (przypomina sobie) No-no. Już coś pani wspominała.
Ekspedientka - No to zapraszam kiedy pan będzie chciał pieczywo.
Klient - (lekko zirytowany) Ale ja nie chcę pieczywa!
Ekspedientka - Nic innego nie mamy.
Klient - (z ciekawością) Nawet śrubek?
Ekspedientka - (zirytowana) Mówiłam już! Nie mamy!!!
Klient - Mówiła pani tylko o gwoździach.
Ekspedientka - Mówiłam, że mamy tylko pieczywo!
Klient - Co się pani tak uparła, żeby mi wcisnąć to pieczywo?! Mam tylko na gwoździe!
Ekspedientka - Nie chcę panu niczego wciskać!
Klient - Jak nie, jak cały czas mówi pani o pieczywie!!!
Ekspedientka - Bo nie mam gwoździ!
Klient - Ja też nie mam gwoździ, a nie mówię cały czas o pieczywie!
Ekspedientka - (bardzo zirytowana) Ale pan chciał gwoździe!
Klient - (wpada w szał) Dobra!!! Dobra, dawaj pani to pieczywo!!!
Ekspedientka - Nie ma!!!
Klient - (wciąż w szale) Nie! Nie!!!! To gwoździ pani nie ma!
Ekspedientka - (też w szale) Nie mam!!!
Klient - Ani śrubek!!!
Ekspedientka - Nie mam!!!
Klient - Ale pieczywo pani ma!!!
Ekspedientka - Nie mam!!!
Klient - Przecież to sklep z pieczywem!!!
Ekspedientka - Ale wyszło!!!
(pauza dziejowa)
Klient - (uspokaja się) Tak? Aha To nie ma różnicy czy chcę kupić gwoździe czy pieczywo?
Ekspedientka - (ugodowo) Właściwie nie ma.
Klient - To gdzie jest następny sklep z gwoździami?
Ekspedientka - Rzeźnik za rogiem. -
Anonim
Edek chciał się pochwalić przed kolegami nową żoną więc zaprosił ich do siebie no i .... wchodzą do mieszkania przechodzą przez korytarz, kuchnie wchodzą do pokoju ... . Edek powoli odstawia stół, zwija dywan, otwiera klape w podłodze i krzyczy:
-Mania wyłaź ....
A Mania
-Mam zakładać torbe na łeb???
-Nie nie będę cie dym.... tylko chce cie kolegom przedstawić !!! -
Anonim
Jasia nie było 3 dni w szkole i pani uczycielka pyta sie co się stało a Jaś
-A bo tatuś zmarł :( !
-Jak to taki młody chłop, co sie stało ???- pyta pani
-A no my z tatusiem płot robiliśmy i zamiast gwóźdżw deskę to w palec i tak się skurcysyn darł, że musieliśmy go dobić.... !!!!
:D -
Wujo Ponton :)
hehe :D
Tera ja: Stary dobry kawał :
Diabeł wybral polaka ruska i niemca i kazal wybudowac im sklep w ktorym maja miec to co on za chce inaczej zgina.
Przychodzi do ruska:
-2 kilo ni chuja!
-nie mam
Rusek zginal
Przychodzi do Niemca:
-2 kilo ni chuja!
-nie mam
Niemiec zginal
Przychodzi do Polaka:
-2 kilo ni chuja!
Polak mysli i mowi :
chocmy na zaplecze
Poszli, polak zgasil swiatlo i mowi do diabla :
- widzisz cos??
- ni chuja!
Polak:
To bierz 2 kilo i spierdalaj!!
-
Anarchia
klijent: popłosę pół kilo mymła
spżedawca1: co przepraszam ?
k: pół kilo mymła
s1: niech pan poczeka chwilkę- do 2 sprzedawcy-obsłuz klijenta
s2: słucham ?
k: popłosę pół kilo mymła !
s2 do szefa : szefie niech pan sprubuje
szef; czym mogę służyć ?
k: popłosę pół kilo mymła !!!
szef przypomniał sobie że sprzątaczka ma wadę wymowy , więc powiedział jej oco chodzi . Sprzątaczka zwarzyła sprzedała i wruciła na zaplecze . przyszli wszyscy i pytają
-i co chciał ?
-no jak to pół kilo mymła =] -
:-* Misio:-*
Janie!
- Tak Panie?
- Kto wysiusiał na śniegu: Wesołego Alleluja Panu Hrabiemu?
- Ja Panie.
- Przecież nie umiesz pisać!
- Ale Pani Hrabina mnie prowadziła.. -
Wiosenna
Idzie dwóch pijaczków i zastanawiają się wspólnie na głos czym by się dzisiaj podelektować... Nagle mijają cysternę piwa.
- Franuś, to może piwko...?
- Eeee, piwko, piwko... Piwko to se na jutro zostawny...
Idą dalej, idą, idą... Nagle mijają cysternę wina.
- Franuś, to może winka??
- Eeee, winka, winka... A co ja burżuj jestem?
Idą dalej, idą, idą... Nagle mijają cysternę wódki.
- No teraz Franek nie odmówisz!!!
- Eeee... no wiesz... w sumie to, ale piwo było, wino było, wódka jest, to może coś jeszcze znajdziemy...?
Idą dalej, idą, idą... Nagle mijają cysternę paliwa rakietowego.
- Ty, Franek, piłeś to kiedyś???
- No nie!
- To pijemy!!!
Piją, piją... Napili się tak, że świata nie widzieli... Rano jeden dzwoni do drugiego...
- Franek, wstałeś?
- A tak...
- I jak się czujesz?
- Stary, cuuudoownie! Żadnego kaca, nawet główka nie boli, czuję się jak młody bóg!
- A... srałeś już?
- Nie...
- To nie sraj! Bo ja dzwonię z Londynu! -
Anonim
będzie nieładnie :)
Przychodzi kobieta do seksuologa i się skarży jaka to ona jest nieszczęśliwa.Mąż ciągle przed telewizorem i nic a nic ... od dawna .... . na to lekarz
-Niech Pani kupi taką fajną bielizne zrobi sie ma bóstwo i tak dalej ....
jak radził tak zrobiła . wieczorem stanęła przed mężem który oglądał jak zwykle powiedzmy mecz; ) i zaczęła się rozbierać .... stoi naga i krzyczy ....
- A teraz mnie wypi....l
na to mąż
-Wypier.....
-
۞ Sony Fontane
leci koles samolotem i dosiada sie do niego pedał, po chwili pedal mowi : stary ale mnie pociagasz dawaj poruchamy sie
na to koles: spierdalaj pedał cos ty glupi tyle ludzi wkolo nas zaraz zaczna nas wytykac palcami
po chwili pedal ponowił propozycje i mowi ze nikt nawet sie nie zorientuje , znowu mu odmowił wkoncu pedał mowi no to patrz - wstaje i pyta: przepraszam panstwa ma ktos moze pozyczyc - dlugopis nikt sie nie odezwał
i mowi : widzisz mowiłem ci nikt nawet na nas nie zwroci uwagi
no to dymaja sie tak ostro z 10 minut wkoncu koles fotel dalej nie wytrzymał i zwymiotowal , przychodzi stewardesa i mowi: wie pan co mogł pan powiedziec ze chce husteczki czy jakas papierowa torbe to bym przyniosła a koles : tak ,tak tu jeden pytał sie o długopis to go w dupe wyruchali :-) -
Kacper <<>>>
Byli sobie stary facet i baba. Pewnego dnia babie zachciało się sexić, no więc czyni zaloty, cuda niewidy, żeby zaciągnąć go do łóżka, a on nic. No to baba idzie do lekarza, i mówi :
- Panie, doktorze, ja chcę a on nie. Co robić ?!
- Spokojnie, mam na to sposób. Na minutę przed tym zanim pani mąż wróci do domu, niech pani zdejmie gacie stanie tyłem do drzwi, pochyli sie i wypnie tyłek, a zaraz obudzi sie w nim dzikie seksualne zwierze. Inaczej być nie może !
No więc jak powiedział tak baba zrobiła. Wypięta czeka... no i w końcu styrany małżonek wraca z roboty, otwiera drzwi, patrzy i spierdala ile sił w nogach do najbliższego baru. Przybiega, siada, zamawia setkę, pierwszą, drugą, trzecią, itd. Już dwie butelki poszły a on chce jeszcze, no to barman
na to:
- Czemu pan tak pijesz, już trzecia butelka, no powiedz pan czemu?
- Panie! Ja wracam styrany do domu po całym dniu pracy, wchodzę na piętro, otwieram drzwi... a tam troll, metr na półtora, szrama na pół pyska, broda do kolan i z mordy mu ślina cieknie...

