-
Селезень
Czy nie uważacie że w tym roku kradzieże nasiłiły się? Prawie każdy coś stracił: a to glany, a to bielizna, a to plecak, a to namiot. Piszcie co wam zgineło. -
Anonim
-
Gadjo Dilo
Ja też nic nie straciłam z całego dobytku życia jaki byłam zmuszona tam przytachać:) co najwyżej resztki dobrego smaku oglądając kumpla - jednego z napierdalaczy....:P A pozatym zyskałam:P -
Anonim
mi też nic nie zginęło ale nie dało się nie zauważyć tych masowych kradzieży :/ -
-
Anonim
Ja słyszałam o jednej, dwóch... czy to już masowe? Zresztą jak pole jest otwarte dla wszystkich to jednak trzeba pilnować co cenniejszych rzeczy. -
Aga Piczka
kolega stracil z samochodu telefon, a samochod stal na polu, a tak ogolnie to jeszcze inny znajomy z wlasnej winy stracil aparta cyfrowy i telefon, bo mu z kieszeni wypadly -
Areta F.
Mnie zginęła kostka i moja najukochańsza arafatka. Na szczęście to wszystko. Chociaż do tej pory wspominam dziewczynę, która wyszła z mojego namiotu w moich glanach... Dzięki sile perswazji udało mi się odzyskać własność. :) -
Tyczka
nic mi nie zginelo :) moze to zalezy kto sie kolo kogo rozlozyl :P mialam farta :) -
Anonim
mi na węgorzewie też nic :)
(za to na woodstocku.. caly plecak mi ukradli ze wszystkim, zostalo mi z 10 zl ktore mialam w kieszeni :P:P) -
Miras
mi zgineła koszulka, ale to z mojej głupoty bo razem ze znajomymi zrobiliśmy stracha na wróble przy namiotach; ) -
NIB
Mi nic nie ponieśli - większość rzeczy które miałem mieściło sie w kieszeni xD
-
Aga Piczka
-
chodi
Mi ukradli 1 litr wódki wyśmienitej spod namiotu. Na szczęście byli na tyle kulturalni , że drugi litr zostawili...:P -
Anonim
-
Anonim
mi za to na woodstocku nic a nic nie ukradli chociaz caly czas mialam wszystko w otwartym namiocie lacznie z telefonem i portfelem oraz browarami.
w wegorzewie za to padlam ofiara kradziezy karimaty z wypalona na srodku dziura od papierosa, karimaty ktora kosztowala 7,99 i sluzyla nam za lawke, po czym zniknela w tajemniczych okolicznosciach.
-
Kennet
Mi tam zagineła tylko koszulka. No i oczywiście flaga z masztem wdziecznie powiewajaca nad polem namiotowym pierwszego dnia;] -
Strange Little Girl
oho, to ja mam czym "zaszpanować"- ukradli mi śpiworek mojej cioci i Wino, a moim współnamiotowiczom dwa plecaki z zawartością (ubrania, kasa, dokumenty, browarki, taśma izolacyjna czarna...)+ zdemolowali namiot. a i bułki biedronkowe na drogę, sztuk 12. najgorsze wspomnienie.
-
Anonim
ja tam może nie siedziałam na polu 24h/na dobę, bo i jak skoro do domku (nie do biedronki) jest tak blisko xDDD
ale chciałabym z tego miejsca pochwalić ludzi, którzy tam byli, drugiego dnia w stanie upojenia alkoholowego wyniosłam swoją torbę (portfel, dokumenty, zasmarkane chusteczki, w ogóle wszyystko) koło ogniska, połozyłam ładnie, grzecznie pod pieniek i oddałam się dalszemu upijaniu, po pewnym czasie chciała sobie pójść, stwierdziłam, że pewnie jest w namiocie, przerzuciłam go do góry nogami xDD a torby ni huhu, wracając do ogniska oświeciło mnie, wróciłam w owo magiczne miejsce, a torba nadal tam leżała... coś pięknego xDD
ooo, a ja trzeciego dnia podczas koncertu Soulflya przy ognisku znalazłam cudzy portfel, zaczęłam drzeć ryja, tzn, wykrzykiwałam nazwisko chłopaka odczytane z jakiegoś dokumentu (zapewne właściciela), ale nikt się nie zgłosił
więc nie wszystkie przypadki to musiały być kradzieże xDD -
Anonim
mi nic nie ukradli
(nie mieli za bardzo co...)
ale widziałam ludzi jak przychodzili i szukali u nas swoich aparatow ubran itd.
apropo kradziezy ubran to pamietacie tego skin heada michała
który miał tylko ubranie i 7 zł a i tak mu ukradli bluze
-
Anonim

