-
Piotr
Tak sobie chciałem odświeżyć o nim i jego poglądach pamięć (bo poza podatkiem nic nie kojarzyłem o nim) i trafiłem na:
http://gwiazdowski.biznes.net/blogp...
3 akapit:
W Polsce z Friedmanem łączą się przezabawne historie. Najpierw Marek Belka, uznawany za wybitnego polskiego ekonomistę, zdemaskował „burżuazyjne” korzenie jego poglądów w książce pod tytułem „Społeczno-ekonomiczna doktryna Miltona Friedmana”. Wbrew tytułowi na temat doktryny społecznej Friedmana, późniejszy premier napisał kilka kartek i to z… trzeciej, albo nawet czwartej ręki. Głownie z pracy Wojciecha Sadurskiego pod tytułem „Neoliberalny system wartości politycznych”, która poświęcona była… Hayekowi. No ale, jak stwierdził Belka, Friedman też był neoliberałem więc uwagi Sadurskiego do doktryny Hayeka, można odnieś i do Friedmana. Ale został profesorem. Takie to były świetne czasy dla polskiej nauki – prawie takie same świetne, jak dla polskiego węgla.
Średnio mnie to nastraja do nowego szefa NBP... Skrzypek - bis? -
Anonim
Zaglądnij do książki, Piotrze. W naszej bibliotece jest dostępna. Gwiazdowski zdecydowanie przesadził.
We wstępie jest użyta dialektyka charakterystyczna dla okresu powstania, ale nawet nie pod kątem Friedmana. Dostało się republikańskim senatorom, wśród których omawiane poglądy zdobyły popularność.
Kopia? Nie. Każdy rozdział to przywołanie poglądów Friedmana i ich krytyka. Książka została napisana w trakcie stypendium w USA. Belka zapoznał się z dziełami Friedmana i bibliografia też wygląda ok.
Kilka kartek? Nie. Książka ma, o ile dobrze pamiętam, ponad 200 stron.
Pewnie Marek Belka natychmiast weźmie FCL. Zdaniem profesora Kozińskiego koszt linii oscyluje w okolicach 180 milionów złotych! -
gromph86
Skoro napisał on nawet taką książkę, o czym nie miałem pojęcia i też nie bardzo wiem, jakie on ma poglądy, skąd więc lament PSLu, że to monetarysta i fan Miltona? Zszokowali mnie tym, bo co ktoś taki miałby w SLD wcześniej robić, ale też miałem nadzieję, że to może prawda. Szkoda... -
Piotr
Trudno powiedzieć po lekturze wstępu, pierwszych paru stron pierwszego rozdziału i zakończenia coś definitywnie, jednak muszę powiedzieć, że:
Nie jest on wrogiem liberalizmu ani Friedmna.
Nie pisał on tam jednak też peanów pochwalnych na jego temat.
Generalnie po prostu przedstawia bardzo fachowo i bezstronnie jego poglądy. Trzeba mu oddać, że miał ku temu podstawy - był stypendystą Fulbrighta w USA (badał tam głównie poglądy Miltona), po powrocie kontynuował badania na macierzystej uczelni.
Generalnie jednak zmieniłem zdanie o nim - dzięki Jasiek za powiadomienie mnie, że ta książka jest u nas na WNE. -
-
Piotr
-
Anonim
-
Piotr
Jakiś czas temu czytałem, że elastyczna linia kredytowa na tyle zwiększyła naszą wiarygodność, że spadło oprocentowanie naszych obligacji, że to się opłaciło. Podobne wypowiedzi słyszałem dotyczące sprzedaży udziałów w spółkach. Budowanie wiarygodności jest ok, ale tak się zastanawiam czy w tym kontekście pamiętacie:
http://www.money.pl/gospodarka/wiad...
Gdy zrobiliśmy taki myk, że pożyczyliśmy chyba po 5% USA i sprzedaliśmy je po 7% Islandii => teoretycznie zarobiliśmy prawie 10mln$ rocznie, ale ile wiarygodności straciliśmy przy okazji? Jak to z kolei ma się do budowania wiarygodności? Teraz też rząd się już pali do udzielania pomocy Grecji; /

