-
je m'appelle
nieźle:) ja stałam na kasie i podchodzi do mnie jakiś pan, patrzy na mnie dziwnym wzrokiem i pyta:
-krem do golenia firmy polena dostanę?
no cóż.. -
PiTu
W złotych na bilet podchodzi klientka na oko 50 latek. kładzie torebkę na blat nawija przez tel. Nie przeszkadzałam no bo po co:D. Prawie spadłam z krzesełka jak usłyszałam: " pozwolę wam się spuścić na mnie aż do końca". szok. Stary człowiek a jeszcze może:D -
Kometa
Klientka koło czterdziestki, przyszła ze swoją mamą (Mama na oko tak grubo po 60.) aby wybrać prezent dla swego siostrzeńca. Oglądają pióra parkera i wreszcie pada między paniami taka wymiana zdań:
- Zobacz mamo, ten będzie najlepszy. Bardzo ładny prezent.
- Dla kogo?
- No dla twojego wnuczka. Michałka.
- A który to?
Razem z koleżanką z trudem się powstrzymałyśmy żeby nie parsknąć śmiechem. Dodam tylko, że starsza z pań wyglądała normalnie i nie zdradzała objawów jakiejkolwiek nierównowagi umysłowej.
A tu z serii zasłyszanych, wymiana uprzejmości między pracownikami placówki:
- Jezu, wiecie jaka ja jestem głupia...
- Sądziłyśmy, że wiemy, ale wciąż nas zadziwiasz.
-
niezmiennie jest mi przyjemnie..
no to teraz opowieść o tym jak klienci nie znanją tytułow nawet bestselerów:
do kolegi na info przychodzi klientka i sie pyta "czy jest taka książka <<Maryna>> takiego znanego hiszpańskiego pisarza". myslałam że kolega spadnie z krzesla, bo w lot pojął że chodzi o <<Marine>> no ale skoro klienci nie ułatwiają nam życia to my im też czasami nie ulatwiamy. Kumpel wpisal "maryna" do infounku i ku rozpaczy klientki wyskoczył tytuł "dymitr samozwaniec i maryna mniszech " :)) Pani zosała zapytana o więcej informacji i ku jej uciesze koledze przyszła do glowy "Marina" Zafona lol Pani była porażona wiedzą osób pracujących u nas bo z przekrconego tytułu i skąpych informacji o autorze wywnioskowaliśmy o jaką książkę jej chodzi :] -
-
Anonim
- Jest już "Avatar" na BD?
- Nie, on dopiero wszedł do kin.
- Wiem, i co z tego?
- Przepraszam, macie państwo płyty?
- A jakie?
- Wie pani, takie okrągłe!
(w tym momencie się załamałam)
- Ale proszę pana, my mamy płyty z muzyką i czyste do nagrywania.
-<speszony> ...z muzyką... -
Anonim
>Gosia napisała:
>- Jest już "Avatar" na BD?
>- Nie, on dopiero wszedł do kin.
>- Wiem, i co z tego?
>
>- Przepraszam, macie państwo płyty?
>- A jakie?
>- Wie pani, takie okrągłe!
>(w tym momencie się załamałam)
>- Ale proszę pana, my mamy płyty z muzyką i czyste do
>nagrywania.
>-<speszony> ...z muzyką...
a jaka?
no taka wesola jakas? -
オラ
a rozmowy na temat płyty:
przepraszam panią bardzo chodzi mi o taką płytę z piosenką która w wakacje (mamy listopad) była bardzo często puszczana w radiowej trójce? nie znam ani wykonawcy ani tytułu piosenki...
inny klient, który mnie ostatnio zaczepił-koło 60-70- przyszedł z dyktafonem(takim starym z kasetami) i puszczał mi piosenki które nagrał żebym znalazła mu płyty z tymi piosenkami...
a w sytuacjach w których klienci są chamscy no cóż... trzeba się do nich odzywać tak samo jak oni do Ciebie.. -
Anonim
Podchodzi Pan do kasy i pyta...
-Przepraszam, gdzie tu jest empik?
Nosz kierwa!! -
Robert S
Przedświąteczny szał zakupów - empik puławy.
Układam kalendarze na stole i nagle patrze, a tu klientka stoi przede mną i mnie mierzy wzrokiem. Od góry do dołu, od dołu do góry i tak ze dwa razy. Ja się uśmiecham, już miałem pytać czy w czymś mogę pomóc - po czym Pani takie: "Przepraszam, czy Pan tu pracuje?"
Aż mi się cisnęło na język: "Nie k... tak se stoje" :P -
Paweł
Empik - Złote, parter, wyraźnie zagubiona, starsza pani zagląda do szybu windy, po czym wyskakuje do mnie z pytaniem "Przepraszam pana, a jak się stąd wychodzi?" +_-
***
- "Przepraszam, czy dostanę tutaj papierosy?"
- "Tylko Vogue, Kenty i Lucky Strike."
- "To poproszę Camele Lajty."
albo
- "Czy macie państwo ten tytuł?" (podaje kartkę z autorem itp.)
- "W naszym salonie książki znajdują się na drugim piętrze, zapraszam tam do informacji" (sprawdziłbym sam, ale była oporowa kolejka, bo święta.)
- Z niewyobrażalnym zdziwieniem: "A to nikt mi tej książki nie przyniesie?"
Byli też klienci podchodzący do malutkiego punktu info w rogu salonu, z żółtym napisem "info" i pretensjami, że chcą zapłacić za zakupy, albo pani, która weszła sobie za kasy i zaczęła przeglądać vivaboxy. No, ale dla równowagi sam nie jestem idealny, niedawno przerwałem klientce doładowanie w miejscu kodu :). Na szczęście są kopie paragonów i szybciutko to ogarnąłem. Klientka też bardzo fajna, roześmiana rzuciła coś w stylu "jak opowiem znajomym, to padną"; )
Czy codzienne wizyty śmierdzących ludzi, przepisujących ogłoszenia z "Oferty" i "Nieruchomości Bezpośrednio" to norma w każdym empiku?; P Masakra.
A tak w ogóle to klienci są ogarnięci, bez przesady. Niech 1% tych "szczególnych" nie odzwierciedla reszty. :)
Życzę Wam wszystkim więcej tych pozytywnych akcji w nowym roku. :)
-
Generał Ferreira
>Paweł napisał
>Czy codzienne wizyty śmierdzących ludzi, przepisujących
>ogłoszenia z "Oferty" i "Nieruchomości Bezpośrednio" to
>norma w każdym empiku?; P Masakra.
Hahaha:D przenieśli się z Nowego Światu, bo my oferte trzymamy za kasą, jak i dzienniki. I tym sposobem jak chcą przeczytać, to muszą kupić. A że stali "klienci" nie mają zazwyczaj pieniędzy, to nie przychodzą do nas juz tak tłumnie, jak kiedyś:P
Podobne Tematy
|
|
Empik "NIEpełna kultura"
Miejsca grona (4)
-
Empik Złota, Warszawa
-
EMPIK Grójecka Grójecka, Warszawa
empik.com (022) 822 43 23
-
Ambasada Izraela Krzywickiego, Warszawa
-
Empik Grzecznarowskiego, Radom
- Dodaj miejsce
