-
Spacecadet
-
Kjub the Farel
1. Definitely Maybe i Dont Believe the Truth- Oasis równie ważne pozycje- pierwsza zrewolucjonizowała moją muzyczną egzystencję....a druga każdy musi się zestarzeć, ale za to w jakim stylu.
2. Abbey Road- the Beatles, za musztardę i młotek
3. Ok Computer- Radiohead- ta arcypłyta jest smachin'
4. A Northern Soul- the Verve- nie ma lepszego vocalisty niż Ashcroft potrafiącego połączyć 5 ścieżek, w których można topić odużone zmysły. Zresztą gitary McCabe itd...to długa historia.
5. 13 i Parklife- Blur- Blur bez Coxona to już tylko Blur, choć dalej fookin' rockin
6. QOTSA- R- wgnietli moje ucho w ścianę i do tej pory go szukam
7. Kid A- Radiohead- szkoda że ich późniejsze dokonania choć ciekawe już tak nie zaskakują, sa po prostu lepsze technicznie i produkcyjnie
8. Dig your own hole- Chemical Brothers- m.in. za Black Rockin Beat i Settin Sun
9. Come on- The Dandy Warhols- rewelacja....Boys Better- that's da bitches truth
10. Buszujący w żyłach- B&H i Dżej Di, a także płyty blokówna Ursynowie
Powyższa lista nie jest stałym zestawem, stałym jest jedynie John Lennon górujący nad wymienionymi dokonaniami.
Fine -
Kjub the Farel
i jeszcze dodałbym na
10. Stone Roses- the Stone Roses- poza tym Mani gra na Ryśku więc czapki z głów:) -
domi
po dluzszym zastanowieniu i milczeniu odpowiem, ze nie wszystkie, i zapewne jakbym jeszcze dluzej myslala, to zupelnie nie umialabym wybrac... zabraklo mi miejsca, na blur (za wykrecenie w kosmos), lamb (what sound - za niepowtarzalny koncert w strugach deszczu i glos od ktorego ciarki przechodza), PJ harvey rid of me (ta to ma power!!!!), jimy tenor (intevision), morcheeba (Who can we trust (za tripowe ukolysanie), Alice in chains (za mlodosc) i pewnie znowu mi sie cos przypomni, zwlaszcza, ze polską muze jakos tak wiekszosc pominela, a znalazloby sie kilka waznych.... -
-
Spacecadet
AHHAAHAHAHAH pewnie TSA ahahahhaahahah i budka suflera BUAHAHAHAHAHAAHAHAHHA!!! -
Anonim
-
ja oczywiście przez swoją sklerozę nie moge wypisać swoich typów:( nie pamietam tytułów...:(
moge zespołóy, ale cóż to da, jak są kapele, ktore mają kilka dobrych płyt...
spróbuje...
kolejność przypadkowa:
Led zeppelin- parawie wszystko oprócz takich dwoch, co tytułów nie pamietam....
fantomas- tez nie pamietam
kyuss- blues for the red sun, cos tam...:) wretch?
los natas
QOTSA- "R" i ta no, czerwona z plemnikiem...(wiecie o co chodzi)
pink floyd- hehehe... (musze zacząc cos brac na skleroze)....
nirvana- oczywiscie wiecie o jaką plyte chodzi!
fu manchu- .....
guns'n' roses (tak to sie chyba pisze) tez nie pamietam....
metallica- jest taka jedna, tez nie pamietam....
the doors....
i wiele innych
wiecie co?
obiecuje, ze zrobie(jak nie zapomne) spis i wtedy napisze.... -
dzx
hmmmmm, łatwo nie będzie:
1. kyuss - sky valley
2. down - nola
3. mad season - selftitled
4. suicidal tendencies - the art of rebellion
5. slayer - south of heaven
6. exodus - fabulous disaster
7. megadeth - rust in peace
8. miles davis - kind of blue
9. refused - the shape of punk to come
10. smashing pumpkins - gish
....nie no ni pyty, nie da sie 10 tylko, nie wymieniłem nawet 1/10 moich ulubionych płyt. wiedziałem, że to temat nie dla mnie
