-
mysle, ze warto zalozyc temat upamietniajacy ogol dokonan naszych w tym jakze pieknym i niezapomnianym sezonie.
garsc statystyk:
goals (155 = 104 + 34 + 17)
38 Messi (23 + 9 + 6)
35 Eto'o (29 + 6 + 0)
26 Henry (19 + 6 + 1)
10 Xavi (6 + 3 + 1)
10 Bojan (2 + 3 + 5)
6 Keita (4 + 2 + 0)
5 Alves (5 + 0 + 0)
5 Iniesta (4 + 1 + 0)
4 Gudjohnsen (3 + 0 + 1)
3 Touré (2 + 0 + 1)
3 Piqué (1 + 1 + 1)
3 Busquets (1 + 2 + 0)
3 Márquez (1 + 1 + 1)
1 Puyol (1 + 0 + 0)
1 Sylvinho (0 + 1 + 0)
4 own-goals opponent (3 + 1 + 0)
assists
33 Xavi (25 + 7 + 1)
24 Messi (16 + 5 + 3)
18 Iniesta (13 + 3 + 2)
14 Henry (10 + 4 + 0)
14 Alves (10 + 2 + 2)
12 Eto'o (8 + 4 + 0)
7 Bojan (3 + 2 + 2)
4 Gudjohnsen (2 + 2 + 0)
4 Puyol (4 + 0 + 0)
3 Márquez (0 + 3 + 0)
3 Hleb (3 + 0 + 0)
2 Touré (2 + 0 + 0)
1 Abidal (1 + 0 + 0)
1 Piqué (0 + 0 + 1)
1 Sylvinho (0 + 0 + 1)
1 Keita (0 + 1 + 0)
1 Pedro (0 + 1 + 0)
1 Víctor Sánchez (0 + 0 + 1)
1 Busquets (0 + 1 + 0)
13 Busquets (9 + 2 + 2)
12 Alves (9 + 3 + 0) (plus 1 revoked)
10 Eto'o (9 + 1 + 0)
9 Touré (4 + 1 + 4)
8 Piqué (5 + 1 + 1) (plus 2 > red card)
8 Márquez (5 + 3 + 0) (plus 2 > red card)
7 Puyol (4 + 3 + 0)
6 Abidal (5 + 0 + 1)
6 Henry (3 + 2 + 1)
5 Iniesta (3 + 2 + 0)
5 Xavi (4 + 1 + 0)
4 Messi (2 + 1 + 1)
3 Bojan (2 + 1 + 0)
3 Valdés (3 + 0 + 0)
3 Cáceres (0 + 0 + 3)
2 Gudjohnsen (2 + 0 + 0)
2 Keita (0 + 1 + 1)
1 Xavi Torres (1 + 0 + 0)
1 Pinto (0 + 0 + 1)
1 Víctor Sánchez (0 + 0 + 1)
red cards (5 = 4 + 1 + 1)
2 Abidal (1 + 1 + 0)
1 Muniesa (1 + 0 + 0)
1 Cáceres (0 + 0 + 1)
1 Keita (1 + 0 + 0)
1 Piqué (1 + 0 + 0) (plus 1 revoked)
1 Márquez (1 + 0 + 0)
do tego brakuje nam 4 bramek do rekordu ligi hiszpanskiej, ktory nalezy do realu grajacego w czasach gdy byly 22 ekipy w lidze
pobity rekord pktow w rundzie - tez realu
35 bramek - sami, racja, jest do dupy. nieskuteczny. jak w przyszlym sezonei nie strzeli 60 bramek to mu nie wybacze takiej indolencji w tym sezonie. -
Kęd ®
-
janko
2008-07-24 Hibernian - Barcelona 0:6 Inne
2008-07-26 Dundee - Barcelona 1:5 Inne
2008-07-30 Fiorentina - Barcelona 1:3 Inne
2008-08-04 Chivas - Barcelona 2:5 Inne
2008-08-07 NY Red Bulls - Barcelona 2:6 Inne
2008-08-13 Barcelona - Wisła 4:0 Liga Mistrzów: kwalifikacje
2008-08-16 Barcelona - Boca 2:1 Puchar Gampera
2008-08-26 Wisła - Barcelona 1:0 Liga Mistrzów: kwalifikacje
2008-08-31 Numancia - Barcelona 1:0 Primera Division
2008-09-09 Sant Andreu - Barcelona 3:1 Puchar Katalonii
2008-09-13 Barcelona - Racing 1:1 Primera Division
2008-09-16 Barcelona - Sporting 3:1 Liga Mistrzów: grupowa
2008-09-21 Gijon - Barcelona 1:6 Primera Division
2008-09-24 Barcelona - Betis 3:2 Primera Division
2008-09-27 Espanyol - Barcelona 1:2 Primera Division
2008-10-01 Szachtar - Barcelona 1:2 Liga Mistrzów: grupowa
2008-10-04 Barcelona - Atletico 6:1 Primera Division
2008-10-19 Athletic - Barcelona 0:1 Primera Division
2008-10-22 Basel - Barcelona 0:5 Liga Mistrzów: grupowa
2008-10-25 Barcelona - Almeria 5:0 Primera Division
2008-10-28 Benidorm - Barcelona 0:1 Copa del Rey: 1/16
2008-11-01 Malaga - Barcelona 1:4 Primera Division
2008-11-04 Barcelona - Base l 1:1 Liga Mistrzów: grupowa
2008-11-08 Barcelona - Valladolid 6:0 Primera Division
2008-11-12 Barcelona - Benidorm 1:0 Copa del Rey: 1/16
2008-11-16 Recreativo - Barcelona 0:2 Primera Division
2008-11-23 Barcelona - Getafe 1:1 Primera Division
2008-11-26 Sporting - Barcelona 2:5 Liga Mistrzów: grupowa
2008-11-29 Sevilla - Barcelona 0:3 Primera Division
2008-12-06 Barcelona - Valencia 4:0 Primera Division
2008-12-09 Barcelona - Szachtar 2:3 Liga Mistrzów: grupowa
2008-12-13 Barcelona - Real M. 2:0 Primera Division
2008-12-21 Villarreal - Barcelona 1:2 Primera Division
2009-01-03 Barcelona - Mallorca 3:1 Primera Division
2009-01-06 Atletico - Barcelona 1:3 Copa del Rey: 1/8
2009-01-11 Osasuna - Barcelona 2:3 Primera Division
2009-01-14 Barcelona - Atletico 2:1 Copa del Rey: 1/8
2009-01-17 Barcelona - Deportivo 5:0 Primera Division
2009-01-21 Espanyol - Barcelona 0:0 Copa del Rey: ćwierćfinał
2009-01-24 Barcelona - Numancia 4:1 Primera Division
2009-01-29 Barcelona - Espanyol 3:2 Copa del Rey: ćwierćfinał
2009-02-01 Racing - Barcelona 1:2 Primera Division
2009-02-05 Barcelona - Mallorca 2:0 Copa del Rey: półfinał
2009-02-08 Barcelona - Gijon 3:1 Primera Division
2009-02-14 Betis - Barcelona 2:2 Primera Division
2009-02-21 Barcelona - Espanyol 1:2 Primera Division
2009-02-24 Lyon - Barcelona 1:1 Liga Mistrzów: 1/8
2009-03-01 Atletico - Barcelona 4:3 Primera Division
2009-03-04 Mallorca - Barcelona 1:1 Copa del Rey: półfinał
2009-03-07 Barcelona - Athletic 2:0 Primera Division
2009-03-11 Barcelona - Lyon 5:2 Liga Mistrzów: 1/8
2009-03-15 Almeria - Barcelona 0:2 Primera Division
2009-03-22 Barcelona - Malaga 6:0 Primera Division
2009-04-04 Valladolid - Barcelona 0:1 Primera Division
2009-04-08 Barcelona - Bayern 4:0 Liga Mistrzów: ćwierćfinał
2009-04-11 Barcelona - Recreativo 2:0 Primera Division
2009-04-14 Bayern - Barcelona 1:1 Liga Mistrzów: ćwierćfinał
2009-04-18 Getafe - Barcelona 0:1 Primera Division
2009-04-22 Barcelona - Sevilla 4:0 Primera Division
2009-04-25 Valencia - Barcelona 2:2 Primera Division
2009-04-28 Barcelona - Chelsea 0:0 Liga Mistrzów: półfinał
2009-05-02 Real M. - Barcelona 2:6 Primera Division
2009-05-06 Chelsea - Barcelona 1:1 Liga Mistrzów: półfinał
2009-05-10 Barcelona - Villarreal 3:3 Primera Division
2009-05-13 Athletic - Barcelona 1:4 Copa del Rey: finał
2009-05-17 Mallorca - Barcelona 2:1 Primera Division
2009-05-23 Barcelona - Osasuna 0:1 Primera Division
2009-05-27 Barcelona - Manchester Utd. 2:0 Liga Mistrzów: finał
Można prześledzić wyniki od początku sezonu :D -
Tez przeklejam bo ciekawy text do dyskusji:
"Barcelona drużyną dekady? Bez przesady!"
Po finale Champions League, podczas którego Barcelona przypieczętowała pierwsze europejskie The Treble od 10 lat, stopień mentalnej onanizacji uprawianej wśród publicystów sportowych osiągnął niebotyczny poziom. Podobnie stało się z wymiarem egzaltacji języka osób wyżej wymienionych – ilość patetycznych przymiotników na tekst przekroczyła poziom prezentowany przez romantycznych poetów. Jeden z dziennikarzy Sport.pl posunął się nawet do stwierdzenia, że Barcelona jest najlepszą drużyną tej dekady. A ja, nie jako kibic United, ale jako zwyczajny obserwator mówię z całą stanowczością: Za wcześnie!
Duma Katalonii rozegrała świetny sezon – zdobyła The Treble (wie ktoś, jak to będzie po hiszpańsku?) i oczarowała ogromną ilość młodych ludzi na całym świecie (wczoraj byłem na treningu piłkarskim swojego 8-letniego siostrzeńca; koszulek Barcy czy Argentyny z napisem Messi było zdecydowanie najwięcej; wspomniany krewny miał piłkę Blaugrany), zdobywając całą rzeszę nowych kibiców (o ich raczej małym zaangażowaniu pisałem ostatnio w tekście Barcelona 2:1 Manchester United). Messi przejął część wielbicieli Ronaldo, choć w nim gustują raczej mali chłopcy niż dziewoje, które mogłyby służyć za poziomicę. No i świetnie, Barca też będzie miała historię, do której będzie mogła się odwoływać gdy przyjdą chude lata. A przyjdą na pewno.
Jednak patrząc na ostatnie dziesięć lat, Barcelona tylko raz jeszcze złożyła naprawdę fantastyczny zespół, który rozpalił wyobraźnię kibiców i obserwatorów. Wtedy prym wiedli Ronaldinho i Deco, dziś zapomniani przez większość piłkarskiej Europy, bezskutecznie próbujący przywołać lata dawnej chwały odpowiednio w geriatrycznym Milanie i nieco rozsypanej Chelsea, którą ponownie przyklepał Guus Hiddink (ciekawe, na ile taka prowizorka wystarczy). Obecne gwiazdy – Iniesta, Xavi, Messi, nie bez kozery wymienieni w tej kolejności – już uzyskali status półbogów, ich wartość w oczach ludzi rośnie wraz z każdym wymienionym podaniem. A tych przecież nie brakuje. Tylko jakoś o ich zdrowy rozsądek mniej się boję, niż o brazylijsko - portugalski duet.
Wracając jednak do meritum – Barcelona magiczna jest dopiero po raz drugi w ciągu ostatnich dziesięciu lat i nikt nie wie, czy znowu nie będzie to jednoroczny wyskok. Josep Guardiola jest świeżakiem, jeśli chodzi o ten poziom rozgrywek i wielką niewiadomą jest to, jak poradzi sobie teraz, kiedy jego zawodnicy naprawdę stali się gwiazdami i naprawdę coś osiągnęli, przyćmiewając nawet wyczyny laysożernego miłośnika samby. Żelazna dyscyplina, będąca jedną z podpór sukcesu hiszpańskiego trenera może się zawodnikom szybko znudzić, zwłaszcza po powrocie z wakacji. Samo motywująca się machina może mieć problemy z ponownym napędzeniem się w sierpniu. Guardiola, który stanowił jeden z motorów tegorocznego sukcesu, może teraz stać się najsłabszym ogniwem drużyny.
... -
-
Poza tymi dwoma latami Barcelona nie była kombajnem do trofeów. Od sezonu 99/00 (poczynając liczenie od niego wyjdzie nam do chwili obecnej 10 sezonów, czyli dekada) Blaugrana zdobyła: 2 Puchary Ligi Mistrzów, 3 Mistrzostwa Hiszpanii, 1 Puchar Hiszpanii i 2 Superpuchary Hiszpanii. Pucharów lokalnych, czy towarzyskich nie liczę, bo chyba nikt nie traktuje ich szczególnie poważnie. Łącznie – 2 trofea międzynarodowe i 6 krajowych. Jak na dziesięć lat? Moim zdaniem średnio.
Jednak żeby nie być gołosłownym, przytoczę przykład kilku innych klubów. Zacznijmy od największego przeciwnika Barcelony – Realu Madryt. Ich trofea pochodzą głównie z epoki prezesa Pereza i drużyny „Galaktycznych”, która zaczęła się mniej więcej 10 lat temu i skończyła trochę ponad 3 lata temu. W ostatniej dekadzie Real zdobył: 2 Puchary Ligi Mistrzów, 4 Mistrzostwa Hiszpanii i 3 Superpuchary Hiszpanii. Łącznie – 2 międzynarodowe i 7 krajowych. O jedno więcej od zmitologizowanej Blaugrany. A drużyną dekady chyba nikt z nas ich nie nazwie.
Lecimy do ligi włoskiej. Tutaj rozpatrzę dwa przypadki – Milanu i Interu Mediolan. Rossoneri wiedli prymat w rozgrywkach europejskich, Nerrazuri w krajowych. Pierwsza z drużyn zdobyła 2 Puchary Ligi Mistrzów, 2 Superpuchary Europy i 1 Klubowe Mistrzostwo Świata. Do tego dołożyła Mistrzostwo Włoch, Puchar Włoch i Superpuchar Włoch. Sumujemy – 5 trofeów europejskich i 3 krajowe. Nie zapominajmy też o dodatkowym finale Ligi Mistrzów, do którego Milan dotarł 4 sezony temu, by ulec w jednym z najlepszych spotkań tego typu z Liverpoolem. Nerrazuri z kolei dzierżą mistrzowskie tytuły kraju kolejnych czterech sezonów, a także 2 Puchary Włoch i 2 Superpuchary Włoch. 8 krajowych i 0 europejskich.
Trafiamy w końcu do ligi angielskiej. Tutaj, nie tylko z racji tematyki tego bloga, prym wiódł Manchester United. 6 tytułów Mistrza Anglii, 1 Puchar Anglii, 2 Puchary Ligi Angielskiej, 3 Superpuchary Anglii. Poza krajem – 1 Mistrzostwo Europy i 1 Mistrzostwo Świata. Daje nam to zawrotną liczbę 12 tytułów krajowych i 2 międzynarodowych. Więcej od Barcelony? Zdecydowanie. A drużyną dekady też bym ich nie nazwał, wspominając chude 3 lata pomiędzy rokiem 2003 i 2006.
Wśród najlepszych zespołów trzech najsilniejszych lig europejskich Barcelona wypada raczej przeciętnie, oddając prym nie tylko słabiutkiemu ostatnio Realowi, lecz także Manchesterowi United, który zdobył o 6 tytułów krajowych więcej. A chyba nikt nie zaprzeczy, że liga angielska jako całość stoi na dużo wyższym poziomie, niż hiszpańska. Pomijając Barcelonę i Real niezbyt wiele klubów ma szansę zdobyć cokolwiek w Hiszpanii. W Anglii rywalizacja jest niezwykle zażarta, drużyny (w tym krezusi) z Premier League odpadają w Pucharze Ligi i Pucharze Anglii z drugoligowym Burnley.
-
Poza tym, największy sprawdzian Barcy dopiero przed nią. Dla United finał Ligi Mistrzów był 66 spotkaniem sezonu, dla Blaugrany 62. Jednak w przyszłym sezonie to Barcelona będzie obciążona mianem niepokonanej, to na niej wszystkie drużyny skupią swoją największą siłę, no i to ona rozegra dodatkowe spotkania Superpucharu Europy i Hiszpanii oraz, co najważniejsze, Klubowych Mistrzostw Świata. Nie na darmo przed tegorocznymi rozgrywkami w Japonii Rafał Stec wieścił Manchesterowi drastyczny spadek formy i koniec marzeń o potędze. Sir Alex Ferguson po dziś dzień uważa, że najważniejsze było wymęczone zwycięstwo ze Stoke City, odniesione tuż po turnieju w Azji. Odbyć taką podróż w środku sezonu, a potem wrócić i dalej grać na najwyższym poziomie – to zadanie z pewnością trudne i sama Barcelona nie podołała mu rok po zwycięstwie w Lidze Mistrzów z 2006 roku. I nie mówcie, że posucha w 2007 roku była li tylko winą imprezowania Ronaldinho, bo to by była kpina.
Dopiero gdy ilość spotkań na najwyższym poziomie jest olbrzymia drugi rok z rzędu, warunki do gry coraz trudniejsze, a przeciwnicy coraz bardziej zmotywowani można ocenić prawdziwą siłę zespołu. Josep Guardiola nie dysponuje aż tak szeroką kadrą, jak drużyny Wielkiej Czwórki (Ferguson skorzystał w sezonie z 35 piłkarzy, Guardiola z 25), zawodnikom zmęczonym nie tylko sezonem lecz także medialną burzą, która nasili się w wakacje trudno będzie utrzymać świeżość przez cały przyszły rok i kolejne sześćdziesiąt kilka spotkań. Kolejny poważny problem do rozważenia przed przyszłym sezonem dla mało doświadczonego trenera, jakim jest Guardiola (swoją drogą, widzicie go wystawiającego 17-letniego debiutanta w obliczu trzeciej z rzędu porażki na pół godziny przed końcem spotkania? Ja raczej nie).
Utrzymanie formy przez rok nie jest aż tak wielkim wyczynem, jak mogłoby się wydawać. Hull City grając przez pół roku na pełnych obrotów dorobiło się zaskakującego miejsca w pierwszej dziesiątce, by potem opaść z sił i do ostatniej kolejki walczyć o utrzymanie. Objawienie sezonu, czyli Martin O’Neill i jego Aston Villa długo trzymała w szachu osłabione Arsenal i Chelsea, jednak także ona musiała w pewnym momencie wyścigu przyznać, że zwyczajnie brakuje jej sił, by rywalizować z szerokimi składami Wielkiej Czwórki oraz doświadczonymi trenerami pokroju Wengera, Hiddinka, Beniteza czy Ferguosna, idealnie znającymi warunki gry na wysokich obrotach przez wiele sezonów z rzędu.
Barcelona jeszcze nie jest drużyną dekady. Przed nią jeszcze największy sprawdzian – obrona zdobytych trofeów. Jednak jeśli obronią The Treble lub chociaż zdobędą The Double… Nie będę miał więcej pytań, uznam Barcelonę Josepa Guardioli za drużynę dekady. Uznałbym może i za drużynę wszechczasów, gdyby nie to, że historia piłki nożnej do 1999 roku jest mi znana jeno ze źródeł pisanych czy też nielicznych wideo, a to naprawdę mało, by ponad nimi wszystkimi umieszczać Barcelonę. Nawet taką z podwójną potrójną koroną.
Nie chcę być źle zrozumiany (choć pewnie i tak będę, co poniektórzy wyciągną tylko to, co chcieliby zobaczyć w tym tekście), moim celem nie jest poniżenie Barcelony i wyróżnienie na tym tle Manchesteru United. Ponieważ Barcelona wygrała zasłużenie, United nie poradzili sobie psychicznie po stracie pierwszej bramki. Jednak na wyświęcanie jej jest dużo za wcześnie, tak samo jak perorowanie nad jej świetnością, wspaniałością i czym tam jeszcze. Mój kolega, a zarazem redaktor Redloga, Miłosz, powiedział o fanach Barcy i dziennikarzach „Dajmy im się cieszyć. Oddajmy co cesarskie cesarzowi”. I miał rację. Ale to co boskie zostawmy w spokoju, bo Katalończykom jeszcze do tego daleko."
link: http://redlog.pl/2009/05/30/barcelo...
-
caixa
przeczytalam wszystko, wlacznie z komentarzami pod tekstem i cos co zachwyca to POZIOM DYSKUSJI. Kurcze, naprawde jestem pod wrazeniem!!!
a z komentarzy najbardziej spodobal mi sie ten:
"Dla mnie Barcelona, jeżeli nadać jej miano drużyny dekady, jest nią wyłącznie ze względu na styl. Niepowtarzalny, magiczny, nie do powtórzenia przez żadną inną drużynę na świecie. Bo choćbyście drodzy kibice Manchesteru nie wiem jak zachwycali się ilością zwycięstw ligowych, pucharowych i jakich tam jeszcze nie wymieniłem, to przy obecnej polityce Fergusona, zespół United (któremu zresztą nadal kibicuję w lidze angielskiej) nigdy nie zagra tak jak drużyna z 1999r., a tym bardziej nigdy nie zagra tak jak Barcelona. A to właśnie dla mnie jest kwintesencja piłki nożnej – umiejętność dostarczenia kibicom takich wrażeń artystycznych, jak to czyni Barcelona w ostatnim czasie. A przy tym jest wierna tej filozofii, która pozostawia kibiców nienasyconych w celebrowaniu kolejnych sukcesów.
W jakimś sensie miał rację Ferguson przed finałem, że jego drużyna może powtórzyć sukcesy Realu, bo w tak zdominowanym przez taktyczne wariacje obronne futbolu, tak grający Manchester czuje się jak ryba w wodzie. Dla mnie jednak symptomatyczne jest to, że niewiele było meczów Manchesteru w tym sezonie, które potrafiłem oglądać do samego końca, nie czując się znudzonym, co dawniej było nie do pomyślenia. A na meczach Barcelony siedziałem urzeczony jeszcze długo po końcowym gwizdku zastanawiając się czemu mecz trwa zaledwie 90 minut. Cóż wszystko to rzecz gustu, a pewnie i znak czasu. Wszak mnie nigdy nie przyszło by go głowy szukać drużyny wszech czasów licząc ilość pucharów w gablocie. Ale czy w ogóle przyszło mi by do głowy szukać drużyny wszech czasów kiedy mogę obejrzeć mecz Barcelony?"
dzieki za fajny text :*
-
Johnny®
Dobry tekst. Zgadzam się z tym że kolejny sezon będzie dla Barcelony najtrudniejszym z możliwych. Przeogromna liczba spotkań, PNA, ogólna napinka by zajść za skórę drużynie o statusie niepokonanej- to będą ogromne utrudnienia dla graczy Blaugrany.
Podstawowym celem wg mnie jest poszerzenie kadry, dlatego bardzo cieszą mnie słowa Czikiego, który zapowiedział iż na tym właśnie się skupi. Ribery, Cesc, obsadzenie prawej i lewej strony obrony to powinny być absolutne priorytety w letnim okienku. Nie jestem też za pozbywaniem się Hleba już teraz- raz że i tak wielkiej kasy na nim nie zrobimy, a 2, że nie ma na ławce nikogo dysponującym lepszym wyszkoleniem techniczym od niego (no, może Bojan). No i uniwersalny jest.
Myślę że nadchodzący sezon rozstrzygnie się już w te lato. Jeżeli kadra zostanie zasilona graczami głodnymi sukcesów, którzy mają umiejętności by z miejsca stanowić o sile poszczególnych formacji to nie widzę przeszkód by nie myśleć o szóstce w przyszłym sezonie.
Btw- info o liczbie wykorzystanych piłkarzy w zespołach Pepa i Fergusona robi wrażenie. Nie spodziewałem się aż tak wielkiej przepaści. -
po 1. trofeum trofeum nierowne. wypadaloby rozliczac tylko z pucharow - nie superpucharow, lig i lig mistrzow/pucharu uefa i nie traktowac KMŚ jako korone. to zbyt "dziwny" turniej na to. troche brak mu prestizu mimo tej dzwiecznej i chwytliwej nazwy.
po 2. zalezy czy porownywac druzyny klubowe wystawiajac do tej konkurencji sezon najlepszy z mozliwych czy okres dluzszy - 2-5 letni. bo w 1szym wypadku Barca w tym sezonie wcale tak zle nie wypada. ten sezon w jej wykonaniu to dzielo sztuki w kazdej mierze skuteczne i efektowne. no a jesli pod wzgledem okresow dluzszych to faktycznie - Barca ma jeszcze wiele do udowodnienia by na miano druzyny wszechczasow zasluzyc.
no coz, liczmy na "skromny" dublecik, wszak w nast sez final LM na santiago :) ahhh byloby pieknie zrobic fieste na kibeles :D -
-
ja oczywiscie tez. jak z kazdego tytulu jaki Barca zdola zdobyc - w sumie w kazdym sezonie :)
-
Kęd ®
na miejscu Pepa, starałbym się aby piłkarze - którzy obecnie mogą czuć się nasyceni potrójną koroną - zapomnieli o tym sezonie i wydusili z siebie głód kolejnych sukcesów.
@Johnny - zgadzam się w 100% jeśli chodzi o priorytety transferowe i o wpływ tych transferów na nowy sezon
myślę że teraz główny wpływ na postawę naszych graczy będzie miała atmosfera w szatni i to w jaki sposób Guardiola ich będzie kontrolował.
moim marzeniem na kolejny sezon to byłaby nie tylko obrona LLiga ale również LM, choć będzie o to bardzo trudno. Puchar Króla to w tym roku była taka wisienka na torcie, więc w przyszłym sezonie niekoniecznie muszą zdobywać to trofeum :) -
janko
Wydaje mi się że powinniśmy zatrzymać Bojana. Chłopak jest bardzo wszechstronnym piłkarzem. Widzieliśmy go w tym sezonie śmigającego po lewej stronie, prawej i oczywiście w środku ataku. Jest jednym z lepiej wyszkolonych technicznie piłkarzy na ławce, a umie też strzelać gole. Byłby wartościowym zmiennikiem, szczególnie jak odejdzie Guddi i Hleb. Myślę że w środku pola chłopak też by sobie poradził (zmiennik Iniesty). Koniecznie trzeba wzmocnić lewą obronę i kogoś do ataku. Jak Hleb zostanie i się pozbiera (minie ta nieporadność) to będziemy mieli optymalny skład na walkę o obronę mistrza i LM. -
http://www.blaugrana.pl/news/2614/s... - bardzo ciekawe. mega szanucek.
co ciekawe Lio zagrawszy swoj najlepszy sezon ma niewiele minut wiecej niz w poprzednim sezonie. tu wlasnie, na jego przykl, najlepiej widac jak wielkim dobrodziejstwem okazala sie rotacja pepa. pep postawil na jakosc a nie ilosc i nie oral kluczowych zawodnikow tak jak ryj, o ktorym w sumie ciezko powiedziec by kogokolwiek oral. Lio nie jest w czolowce Barcy jesli chodzi o min spedzone na boisku w zadnych z rozgrywek. a nastrzelal, naasystowal, nabral udzialu w akcjach bramkowych w rekordowym stylu.
staty odnosnie udzialu w akcjach bramkowych (z kilkuletnim przegladem i porownaniami!) i odleglosci, z ktorej padaly gole - niesamowite. jeszcze raz wielki szacunek. w koncu statystyki odnosnie pilki zblizaja sie swoim stopniem analizy i trafnego odzwierciedlania via liczby stylu gry i wartosci danych zawodnikow dla tego stylu do stopnia tychze rzeczy, ktore prezentuja staty chocby z nba.
warto poczytac. -
Advanced Weakness
Mam pytanie natury gramatycznej języka polskiego. nurtuje mnie to od dłuższego czasu. gdyby Barcelona w przyszłym sezonie obroniła swoje trzy tytuły i zdobyła jeszcze trzy (Klubowe Mistrzostwa Świata, Superpuchar Europy i Superpuchar Hiszpanii) to miała by ich sześć, ale jaka byłaby to wtedy Korona? -
Advanced Weakness
http://fcbarca.com/index2.php?goto=...
to też taki wciapny artykuł. Jakby ktoś miał oczy za suche i chciał przypocić :) -
Kęd ®
>eNdRju napisał
>Mam pytanie natury gramatycznej języka polskiego. nurtuje
>mnie to od dłuższego czasu. gdyby Barcelona w przyszłym
>sezonie obroniła swoje trzy tytuły i zdobyła jeszcze trzy
>(Klubowe Mistrzostwa Świata, Superpuchar Europy i
>Superpuchar Hiszpanii) to miała by ich sześć, ale jaka
>byłaby to wtedy Korona?
diadem -
raczej cesarski lisc laurowy.
w owym przypadku wolalbym zejsc na jakze dzwiecznie brzmiaca nazwe - sekstuplet :) -
-
Advanced Weakness
zastanawiałem się nad "poszóstnym", ale jakoś mi nie pasowało, myślałem, że to przeze mnie wyimaginowane. widać nie :) a sekstuplet brzmi bardzo ładnie, piękniej niż tryplet. chyba dlatego, że przedrostek "seks tu" jest ładniejszy od "try"

