-
Anonim
nie wiem jak wy, ale ja tu coraz rzadziej zagladam, za duzo tu chosu i juz sama nie wiem, gdzie co pisalam i kto jest kim...
tez skoro jest tyle waznych spraw, jakos nie czuje sie, zebym miala dysutowac, czy tez dowodzic waznosci tych spraw tutaj...
.. faminizm jest dla mnie wazny, bo tez lepiej sie czuje, gdy poglebiam swiadomosc samej siebie jako kobiety, gdy moja torzsamosc staje sie wyrazniejsza bo wyprowadzona z szerszej perspektywy, perspektywy rozproszonej i wywiedzionej z roznych kobiet z roznych kultur na calym swiecie...
jak warto uczyc sie i poznawac ludzi wogole i inne kultury wogole tak samo warto pznawac swoja kulture, tez mysle, ze swoja plec... jesli feminizm spelnia ta role w zakresie "kultury" czy tez kultur kobiet i problematyki kobiet to wydaje mi sie, ze spelnia swoja role bez wzgledu na wszelkie wysuwane pod jego adresem zarzuty...
... i niech to bedzie takie moje epitafium... na razie... bo nie zamierzam puki co tutaj zagladac, bo jest tu zbyt martwo... -
Me-TeO
HiHiHi a podobno to Wy dajecie życie...; ;;)))
pOZZdrO dla wszystkich wiedźm tych co są i tych co poprosTu są :::)))
<chaos domeną kobiet jest więc co się dziwić... bez samców to koniec świata murowany by był...> -
"wait ... who's tori amos?"
>bez samców to koniec świata murowany by był...
a oglądałeś seksmisje??!!; )
-
Me-TeO
Hihihi na właśnie!!! A oglądałaś 'Cztery Pokoje' <a dokładnie 1y>???; ;;))) gupi goniec nie??? hehehe
pOZDRAWIAM!!! -
-
"wait ... who's tori amos?"
:> oglądałam...a owszem, ale nie pamietam o czym był ten epizod...
więc?
;) -
Me-TeO
Kobiety............
'Były sobie czarownice, na sabacik miały chcice...
Lecz wyniknął problem mały i same by sobie rady nie dały!!!'
Nawet gdyby bardzo chciały, z piersi by tego nie wyssały...'; ;;)))
I tak Was kocham!!! :::))) -
Anonim
Hej, hej,
jeszcze nie uciekaj!
Temat ważny i ciekawy. Mam wrażenie, że wiele kobiet Mówi: "Broń Boże, nie jestem feministką!", a czerpie z feminizmu ile wlezie.
Co myślisz o tej postawie? -
Anonim
:)
zdaje sobie sprawe z glebokiej niecheci do szufladek, nalepek :) i wydaje mi sie ona po czesci uzasadniona...sama czasami bronie sie przed szufladkami, wegetarianka, feministka - niekoniecznie chce byc taka postrzegana, wole byc postrzegana jako czlowiek, jakastam indywidualnosc, moze calkiem nie do podrobienia i nie do poszufladkowania...
.. mysle, ze niebezpieczna jest taka postawa, gdy kobiety mowia, ja jestem sprytna lepsza i nie czuje sie dyskryminowana, a to, ze iles tam tysiaca kobiet sie wiedzie nie za dobrze to ich wlasna wina... i mysle, ze takie myslenie jest niebezpieczne... kobieta na swiecie wiedzie sie duzo gorzej i ekonomiocznie i po wieloma roznymi wzgledami, juz nawet nie chodzi o wladze i stolki... w afryce duzo wiecej kobiet jest zarazona wirusem hiv, i bynajmniej nie z ich winy, tylko dlatego, ze sa czesto i gesto gwalcone i tez latwiej sie zarazic kobiecie niz facetowi... w azji zyje iles tam milionow mniej kobiet niz facetow, gdyz dzieki badaniom prenatalnym mozna ustalic plec i dokonac aborcji na dziewczynkach, bo ekonomicznie korzytniej byc chlopcem... a wszyscy wielcy i moi ukochani filozofowie byli facetami... i jakby nie patrzec reprezentuje ta "druga plec" i problem "drugiej plci" jest moim problemem... i nie chce sie odcinac od zadnych kobiet, ani od tych co maluja usta czerowna sminka, ani od tych co szminka gardza... jesli dzisiaj jakas dziewczyna ma problem w pracy, w szkole czy w zyciu prywatnym ja jutro moge miec ten sam problem...
.. o swojej torzsamosci etnicznej, plciowej warto jest czasami pomyslec, feminizm moze byc intelektualna inspiracja, ma tez juz swoj historyczny, polityczny i filozoficzny dorobek do ktorego warto zajrzec - naprawde!

