-
bele
-
Anonim
No właśnie... O Tym się nie rozmawia :P Czyżby łamanie dwóch pierwszych zasad? -
bele
-
Anonim
No! Porozmawiajmy np. o stereotypach, ale tak żeby wtajemniczeni i tak wiedzieli o co chodzi. A niewtajemniczeni będą myśleli, że rozmawiamy np. o stereotypach. -
-
bele
Taa, to porozmawiajmy na jaki sposób można pierdolić Marthe Stewart :D -
Cuban Peso
Na wszystkie możliwe sposoby !! Na okrągło. Martha S. spina mózgi zbyt wielu ludzi i musi za to zapłacić. -
trib
-
Cuban Peso
Wujek, chyba coś Ci się pomyliło. Nie przenoś filmu do rzeczywistości. Film miał wzbudzić myślenie a nie łomotanie sie po gębach. Skocz nocą na Grochów to obskoczysz Fightclub. A może zabawisz się w Natural Born Killers ?? ... just let it go. -
trib
A może ja chce sięodkryć wewnętrznie przez całkowity upadek?; -]
zrozumiałem film nie bój pan :-)
ale chce sprobowac w koncu nikomu postronnemu krzywdy się nei robi; -] -
Anonim
popieram Jana,
w ryj dostać to też fajna sprawa.
-szukam parobka-
(chcę się bratać z parobkiem)
;) -
Anonim
Ze trzy razy brałem udział w Fight Clubach, choć raczej żaden z uczestników nie zdawał nawet sobie sprawy z istnienia tego filmu... a nawet jak wiedział, to go nie oglądał.
Po prostu chcieliśmy się pobić. Choć raczej zmierzało to w kierunku zapasów, bo żaden z nas nie chciał potem zbierać zębów z ziemi oraz łazić przez tydzień z podbitym okiem bądź spuchnięta twarzą.
Większość też, mimo iż nie było żadnych reguł, kończyła się spokojnie, wręcz jak na filmie, podaniem sobie dłoni.
Beznadziejnie tylko było jeśli walczyło się z kimś, kto nad walkę stawiał wygrywanie. Też jak w filmie.
To siedzi w każdym z nas, panowie :] -
lo klum
Nie mieszajmy 2 znakomitych ksiazek :) bo jeszcze nas ktos w stylu z fight club upupi :) po tym filmie polubilem Bratta Pitta a Nortona lubilem juz z filmu Hazardzisci -
Anonim
dla mnie norton [pokazał klasę w American History X... (więzień nienawisci)... świetna rola... i jaka róznica w wyglądzie, w FC mamy chuderlaka, w AH X calkiem przypakowanego naziste -
veronika
Kurcze zbieram sie juz od tygodnia by po raz kolejny ale jak ze wyczekiwany (jak zwykle) obejrzec moj filmik ale pracka nie daje czasu:( buuuuuuuuuuu -
Mr. Woo The_Duplikat
-
Anonim
-
TimoN
W filmie Fight cluby miały sens bo walczyli w nich ludzie którzy chodzili do pracy, płacili za swoje utrzymanie, a podbite oko mogło oznaczać wyrzucenie z pracy i stracenie wszystkiego... W filmie stracenie wszystkiego nie oznaczało leżenia na glebie z obitą twarzą, tylko nie mieć nic do stracenia.... uczestnicy Fight clubu to byli ludzie którzy musieli wydorośleć bo tak nam nakazuje przyjęty schemat życia... Tyler wykształcił się, miał prawie wszystko, ale tak naprawdę tego nie chciał... jeżeli mówicie że chcecie sie bić to znaczy że nie potrzebujecie Figth Clubu, Ci którzy unikają walki go potrzebują....