-
No oglądam ale na niektórych odcinkach pięknie zamykają mi się powieki jak np. w przedostatnim pierwszej serii Three Stories no po prostu zamulacz niczym kilo gwoździ na dnie czajnika :> Staram się walczyć ze snem niczym ekipa House'a z choroba; P
Gdybym miał coś ciekawszego do oglądania to długo bym się nie zastanwiał i usunął wszystkie sezony z dysku ale z braku laku dobry i kit
Dobry serial powoduje, że chcesz go oglądać dalej, a House'a nie bałdzo mi się chce dalej oglądać :// -
Anonim
Jest tyle ciekawych seriali. Daj spokój, w krótkim czasie przeleciałeś przez 20 odcinków i mówisz, że nudne...Każdy serial byłby nudny, gdyby oglądało się go w takiej jednorazowej dawce, ciągle ta sama konstrukcja itp.
Zerknij na Ekipę, Mad mana, ostatnio rozreklamowany Breaking Bad itp., a z Housem daj sobie spokój. -
>B. D. napisała:
>Jest tyle ciekawych seriali. Daj spokój, w krótkim czasie
>przeleciałeś przez 20 odcinków i mówisz, że
>nudne...Każdy serial byłby nudny, gdyby oglądało się go
>w takiej jednorazowej dawce, ciągle ta sama konstrukcja
>itp.
"Breaking Bad" oglądałem ciurkiem i nie nudziłem się i z każdym odcinkiem chciałem więcej.
>Zerknij na Ekipę, Mad mana, ostatnio rozreklamowany
>Breaking Bad itp., a z Housem daj sobie spokój.
Czyli mówisz, że dalej niewiele się zmieni? :>
-
Anonim
Akurat "Mad Men" oglądany w kółko nie nudzi. Przynajmniej mnie nie znudził po 2-3 dniach, kiedy próbowałam cały "zaliczyć". Tylko że tam właśnie nie ma żadnej "konstrukcji" typu "jeden odcinek - jedno nowe zabójstwo/pacjent/kochanek/pie s" etc. -
-
Anonim
House jest nudny z zasady. Mnie nigdy nie podchodził.
Dopiero początek ostatniej serii jest ciekawy. Ale to tylko dlatego, że nie jest prowadzony w poprzedniej konwencji.
Co do Mad Mena to popieram, można go oglądać seriami. O ile przebrnie się przez pierwszy odcinek.;) -
Anonim
Stamina, Ty na serio nie masz czego oglądasz i zmuszasz się do czegoś, co Ci się nie podoba lub potencjalnie ci się raczej nie spodoba. Dziwne... -
Bawię się w ascetę; )
ale coś czuję, żę wypierdole ten serial z dysku. -
No i się stało, klamka zapadła - Housik poleciał w pizdu. :>
aa serial oceniam na trzy/10. -
Rysio
Najzabawniejsze jest to , że wszyscy zachwycaja się terminologia i przypadkami (tłumacząc to swoimi zainteresowaniami medycznymi). a prawda jest taka że to stek bzdur. w kazdym odcinku toczeń, autoagresja , choroba couchingge'a . heh. choroby zdarzające się w milionowych częściach procenta. gdy juz nie wiadomo co jest pacjentowi to...? to robią mu morfologię krwi:):) z punktu widzenia lekarza, ten serial nie jest "medyczny" to fikcja . osoby niezapoznane z medycyną słysząc skomplikowane nazwy typu przetoczenia amfoterycyny b w postaci liposomalnej" mówia " cool" (jak House zresztą). a lekarz mówi " o kurde , co za bzdura " . Reasumujac serial jako serial znośny (jak dla mnie przede wszystkim ze względu na nietuzinkowo postrzegana przyjaźń House'a i Willsona), lecz jako jak go nazywają "serial medyczny" kompromitacja.
Pozdrawiam fanów i antyfanów serialu -
Anonim
-
agu f
>Rysio napisał
>Najzabawniejsze jest to , że wszyscy zachwycaja się
>terminologia i przypadkami (tłumacząc to swoimi
>zainteresowaniami medycznymi). a prawda jest taka że to
>stek bzdur. w kazdym odcinku toczeń, autoagresja , choroba
>couchingge'a . heh. choroby zdarzające się w milionowych
>częściach procenta. gdy juz nie wiadomo co jest pacjentowi
>to...? to robią mu morfologię krwi:):) z punktu widzenia
>lekarza, ten serial nie jest "medyczny" to fikcja . osoby
>niezapoznane z medycyną słysząc skomplikowane nazwy typu
>przetoczenia amfoterycyny b w postaci liposomalnej" mówia "
>cool" (jak House zresztą). a lekarz mówi " o kurde , co za
>bzdura " . Reasumujac serial jako serial znośny (jak dla
>mnie przede wszystkim ze względu na nietuzinkowo
>postrzegana przyjaźń House'a i Willsona), lecz jako jak go
>nazywają "serial medyczny" kompromitacja.
>Pozdrawiam fanów i antyfanów serialu
Sorry, ale twoja wypowiedz nie ma sensu. Choroby które wymieniłes ( CUSHING, a nie couchingg ... , toczeń, autoagresja) zdarzają się bardzo często w normalnym życiu.
Natomiast choroby, które oni leczą rzeczywiście w naszym świecie występują rzadko... i sam serial to rzeczywiscie medyczna bzdura, nie zmienia to faktu, że jest ciekawy i pomysłowy. Poza tym teraz to stek bzdur o miłości i nudny odcinek jak kolejna partia szachów...
i zgadzam się, że serial nie zasługuje na I miejsce na FW -
Anonim
Z medycznego punktu widzenia, z punktu widzenia diagnostyki różnicowej, cała ich burza mózgów jest pozbawiona sensu. Podstawową zasadą w medycynie jest: Kiedy słyszysz tętent kopyt, szukaj koni, a nie zebr.
I tak przerzucają się najdziwniejszymi rozpoznania mi, żeby w końcu House po objawieniu stwierdził, że to niedoczynność tarczycy, bo pacjentka miała kiedyś tam wypadek samochodowy. Nie wiem jak w takiej szacowanej jednostce jak w tym filmie, ale w normalnym świecie, TSH znajduje się w podstawowym panelu badań, które wykonuje się przy przyjęciu, u pacjenta z trudnymi do zdefiniowania objawami. -
Rysio
bez sensu to jest to co napisał(a)eś. chyba że 1:10000000 jest częstością dla ciebie. a choroba jest napisana poprawnie, nie szukaj w wikipedii tylko w medycznych pozycjach:) -
Anonim
muszę przyznać, że 7 seria, po przełomie, na który się czekało wieje nuuuuudą :/ nie to, żeby poprzednie były a tak fajne, ale sądziłam, że teraz wreszcie się zacznie coś dziać. Nie będę pisać szczegółów, nie chcę spoilerować. -
SPOILER
nie podoba mi się Masters...i ta jej moralność... do tej pory lekarki w ekipie House'a były chociaż ładne... -
ciekawa jestem czy jest jeszcze ktos oprocz mnie, kto dalej oglada House'a; > jesli denerwowala mnie Masters, to nie potrafie opisac moich uczuc do Park; / tesknie za 13stka...
-
Ja oglądam, chociaż już tak nie wyczekuję nowego odcinka jak kiedyś :)
Podobne Tematy
|
|
Grono miłośników filmu, kina, festiwali filmowych i wszystkiego co wiąże się z tą branżą.
Miejsca grona (1)
-
KLUB WYTWÓRNIA Łąkowa , Łódź
- Dodaj miejsce

