-
Anonim
http://www.rp.pl/artykul/82677,2247...
Bardzo zabawny tekst.
Natura jest taka niesprawiedliwa... ROTFL! -
m
Cieszy mnie, że dowiedziałam się, że kiedy czuję się zagrożona mogę sobie posprzątać albo pogadać z przyjaciółką przez telefon. Od razu poczułam się pewniej i wiem już jak radzić sobie ze stresem.
Martwi mnie natomiast, że Rzepa jest kolejną gazetą, w której drastycznie spada poziom dziennikarzy. -
Kobieta zmienną jest związaną
Bubu gdybys chociaz przeczytal ten tekst to bys wiedzial, ze nic z niego nie wynika. -
Anonim
Kłaniam się Paniom, bardzo mi miło, żeście odwiedziły mój skromny oszołomski i obskurancki post. Tylko się nie denerwujcie... ja naprawdę nie chciałem nic złego. -
-
m
Toż nikt się nie denerwuje.
Ale to naprawdę przykre, że w gazetach, które miały dobrych dziennikarzy, publikuje teraz taka pani Romanowska. -
Anonim
>maryna napisała:
>Toż nikt się nie denerwuje.
Mam nadzieję, że istotnie już się uspokoiłaś Maryno.
>Ale to naprawdę przykre, że w gazetach, które miały
>naprawdę dobrych dziennikarzy, publikuje teraz taka pani
>Romanowska.
Zatem może skoro już się uspokoiłaś, wyjaśnisz, cóż takiego Ci się w tym tekście nie podoba?
-
Anonim
>Kobieta zmienną jest związaną napisała:
>Bubu gdybys chociaz przeczytal ten tekst to bys wiedzial, ze
>nic z niego nie wynika.
Ja Kobieto istotnie nie muszę nic czytać, by wiedzieć, coście za jedne. Mimo to jednak cieszę się, że jesteście, co jest chyba wspaniałym świadectwem postawy chrześcijańskiej, pełnej miłosierdzia.
Pozdrawiam gorąco! -
m
To choćby, że nie wiem co autorka chce mi przekazać. Przedstawia kilka badań, tu o egzaminach, tu o spektakularnym działaniu mężczyzn, tu o hormonach, tu o ucieczce, tu o dyrektorach. Chaos, nie wiem do czego ma to prowadzić, jaki wniosek wysnuwa z tych wszystkich badań autorka.
Zdania mi się nie podobają. Ot takie coś jak to na przykład: "Może odpowiedzią na pytanie, jak to jest z tą nieodpornością kobiet na stres, jest chemia" jest po prostu brzydkie. Od dziennikarza wymagam zgrabnego operowania językiem. I napisania artykułu tak, żeby mnie zainteresował, a tu mamy kilka porozrzucanych bez ładu i składu informacji przedstawionych w średnio interesującej formie. -
Sir Khalid Nasrallah
Bubsie, zanosi się chyba na to, że będziesz miał świetną okazję ku temu, by pokazać paniom jak się "trzyma oszołoma za mordę". -
Anonim
Nie będę bronił tego tekstu jako arcydzieła sztuki dziennikarskiej, bo z pewnością nim on nie jest. Bez przesady jednak, by była to jakaś wyjątkowa żenada.
Przesłanie jest dla mnie jasne. To informacja o pewnych badaniach. Chętnie przedstawię syntetyczny plan tego tekstu. Otóż jest tam:
1. informacja o wynikach badań francuskich naukowców
2. opis reakcji na te badania
3. opis możliwego uzasadnienia tych wyników
Jak dla mnie to bardzo proste i klarowne. Nie ma tam opinii dziennikarki, bo też nie jest to tekst publicystyczny, a zwykły dziennikarski news.
Z tekstu WYNIKA (droga Kobieto, chętnie Ci to wyjaśnię), że są badania wyjaśniające dysproporcje w udziale kobiet na rynku pracy w kategoriach biologicznych i statystycznych, a nie kulturowych.
Oczywiście nie wynika z tego konieczność uznania prawdziwości wniosków owych naukowców. Ale też powiedzenie, że z tekstu NIC nie wynika jest dość zaskakującą i całkiem kobiecą konkluzją.
-
Anonim
>Sir Khalid Hassan Al-Nasrallah napisała:
>Bubsie, zanosi się chyba na to, że będziesz miał
>świetną okazję ku temu, by pokazać paniom jak się
>"trzyma oszołoma za mordę".
Wiesz przecież że jestem dżentelmenem... Ale liczę, że gdyby źle mi się tu wiodło, wzbijesz się ponad podziały i wesprzesz dyskutanta z prąciem...? -
m
>Hardy Twój napisał
>Nie będę bronił tego tekstu jako arcydzieła sztuki
>dziennikarskiej, bo z pewnością nim on nie jest. Bez
>przesady jednak, by była to jakaś wyjątkowa żenada.
Nie jest to wyjątkowa żenada. Ale śmiem twierdzić, że kilka lat temu Rzeczpospolita by tego nie opublikowała. Chyba że zawsze miałam za wysokie mniemanie o tej gazecie.
-
Anonim
>maryna napisała:
>Nie jest to wyjątkowa żenada. Ale śmiem twierdzić, że
>kilka lat temu Rzeczpospolita by tego nie opublikowała.
>Chyba że zawsze miałam za wysokie mniemanie o tej
>gazecie.
A ja sądzę, że taki tekst poszedłby w każdej gazecie.
W każdym razie doceniam sprytne zejście z tematu Maryno! Być może jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę - że użyję tego wspomnianego tutaj ostatnio powiedzenia;-) -
Sir Khalid Nasrallah
" Z tekstu WYNIKA (droga Kobieto, chętnie Ci to wyjaśnię), że są badania wyjaśniające dysproporcje w udziale kobiet na rynku pracy w kategoriach biologicznych i statystycznych, a nie kulturowych. "
Dysproporcji statystycznych nikt nie kwestionuje, jak się zdaje. Nawet chyba feministki głównie o to mają pretensję (te racjonalne np. do jakichś tam realnych form społecznych nacisków, a te mniej racjonalne do złych mężczyzn jako takich), że w statystykach rynku pracy kobiety wypadają ciągle gorzej. Natomiast co do tych kategorii biologicznych, to trzeba byłoby wykazać, że kobiety mają mniejszy potencjał intelektualny (czyli można by to chyba zamknąć w kategorii inteligencji ogólnej), jeżeli ich udział w rynku pracy jest mniejszy, a wynika to wprost z jakichś kategorii biologicznych (pomijam takie zawody, gdzie liczy się bezpośrednio siła fizyczna, ale o to się chyba nikt nie spiera i raczej nie o takie zawody toczą się dzisiejsze boje), a tego jak dotychczas nikt nie zrobił. Z wielu badań wynika raczej to, że ten potencjał rozkłada się mniej więcej po równo (np. stwierdza się, że kobiety statystycznie mają niższą inteligencję przestrzenną od mężczyzn, ale za to wyższą inteligencję językową - podobne przykłady można mnożyć).
Tylko Bubsie, mam poważne wątpliwości czy z Tobą da się na ten temat jakoś rzeczowo spierać, z uwagi na Twe dość oryginalne opinie na temat psychologii i psychologów, które tu już wielokrotnie namiętnie manifestowałeś. Jako rasowy intuicjonista i wyznawca, tezy antropologów pewnie też z gruntu odrzucasz, bo bywają "niemoralne". W takim przypadku "trzymanie Ciebie za mordę", jako rasowego oszołoma, może być bardzo utrudnione.
"Ale liczę, że gdyby źle mi się tu wiodło, wzbijesz się ponad podziały i wesprzesz dyskutanta z prąciem...?"
Jak widzisz. :-) -
m
Nie schodzę z tematu, Bubi. Zaczęłam od tego, że martwi mnie coraz niższy poziom polskich gazet i cały czas się tego tematu trzymam. To, że moim zdaniem kilka lat temu w tej gazecie taki artykuł by się nie ukazał, a teraz się ukazuje nie jest zmianą tematu.
Chętnie przedstawię plan tego rozumowania. Otóż jest taki:
(1) Tekst jest kiepsko napisany
(2) W dobrej gazecie nie publikuje się kiepsko napisanych tekstów
(3) Rzeczpospolitą zawsze uważałam za dobrą gazetę
(3a) W Rzeczpospolitej kiedyś tego tekstu by nie opublikowano
(4) W Rzeczpospolitej opublikowano ten tekst
(wniosek) Poziom Rzeczpospolitej spada
Oczywiście nie ma konieczności uznania prawdziwości moich przesłanek. Ale też powiedzenie, że schodzę z tematu jest dość zaskakującą i nie całkiem męską konkluzją.
-
Anonim
Po pierwsze, statystyka tam przywołana dotyczy sytuacji, w której o sukcesie bądź porażce decydowały kryteria obiektywne, tj. wynik egzaminu. A więc jest to statystyka, która działa przeciw feministkom, a nie może stanowić dla nich punkt wyjścia do formułowania swoich roszczeń.
Po drugie czynniki biologiczne, o których tam mowa, sprowadzają się koniec końców do typowych cech osobowości, a nie inteligencji. Nie chodzi więc o to, że typowa kobieta jest głupsza, ale o to, że nie potrafi zachować się w sposób tak zrównoważony, jak typowy mężczyzna. Przy czym owo zrównoważenie oznacza tutaj umiejętność zimnego pociśnięcia komuś wora. Stąd tytułowa oksytocyna... wróć jeszcze raz do tekstu, a zobaczysz, że Twój post - z całym należnym szacunkiem - jest nieadekwatny. -
Anonim
Maryno, temat wyznacza autor wątku. Owszem, czasem powstają wątki poboczne, ale tutaj nawet nie zdążył się zarysować wątek główny, który został przeze mnie sformułowany implicite. Explicite brzmi on tak: feminizm to brednia.
Co do Twoich uwag o Rzepie, to nie mam nic do powiedzenia. Wyraziłaś swoją opinię - ja się z nią nie zgadzam - nie widzę możliwości dalszego roztrząsania tej kwestii z nadzieją na konsensus.
Muszę się oddalić, ale chciałbym usilnie Was prosić drogie Panie, byście zachowały spokój! Nie ma co się denerwować na świat. A jeśli już, to pokopcie jakiegoś lewaka albo upieczcie dobre ciasto celem upustu złych emocji. A zresztą, może wszystko załatwi oksytocyna...
-
Sir Khalid Nasrallah
" Stąd tytułowa oksytocyna... wróć jeszcze raz do tekstu, a zobaczysz, że Twój post - z całym należnym szacunkiem - jest nieadekwatny. "
Muszę Cię Bubsie rozczarować - nie odnosiłem się do tekstu, bo go jeszcze nie przeczytałem. To było tylko tak tytułem ogólnego wstępu, byś się za daleko nie wypuścił z atakiem na feministki czy kobiety w ogóle. Ale na pocieszenie, i w ramach zamanifestowania płciowej jedności z Twą skromną osobą, dodam, że uważam, że zachowując naukowy umiar, można całkiem skutecznie atakować feministki najtwardsze (czyt. najmniej racjonalne, czy też "feministki płci" jak to niektórzy mówią).
Z drugiej strony uważam, że istnieje grupa feministek całkiem racjonalnych, która w taki też sposób domaga się większej sprawiedliwości społecznej związanej z kwestią płci. I takie działania ja mam za dobre - Ty chyba feminizm jako taki odrzucasz z gruntu (przynajmniej takie wrażenie zawsze odnosiłem do tej pory), jako "ideologię zbrodniczą". Choć, co pocieszające, nie doszukałeś się chyba jeszcze nigdy jakichś zbrodniczych powiazań pomiędzy feminizmem a Rosją. -
m
>Hardy Twój napisał
>Maryno, temat wyznacza autor wątku.
W takim razie muszę powiedzieć, że doceniam Twoje sprytne zejścia z tematów!
>brzmi on tak: feminizm to brednia.
To ja wolę z Tobą o Rzepie pogadać, bo na główny temat byśmy przynudzali.
-
Anonim
>Sir Khalid Hassan Al-Nasrallah napisała:
Ty
>chyba feminizm jako taki odrzucasz z gruntu (przynajmniej
>takie wrażenie zawsze odnosiłem do tej pory), jako
>"ideologię zbrodniczą".
Owszem, jako zbrodniczą dla rozumu.
Zapewne ileś tam lat temu sympatyzowałbym z co rozsądniejszymi sufrażystkami. Dziś kontynuowanie tej linii jest aberracją. Oczywiście w świecie zachodnim. Na Bliskim Wschodzie czy choćby w Indiach oczywiście dzieje się straszna niesprawiedliwość.
O dziwo jednak tam nie są kierowane lewicowe działa.
Podobne Tematy
strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...
Uniwersytet Warszawski, Filozofia
Anonim
Anonim
Anonim
Ag.
Anonim
helen
Grona tematyczne:
Miejsca grona (3)
-
RETRO Kolejowa 8/10, Warszawa
-
Studio Berlin ul. Inżynierska 3, Warszawa
-
Uniwersytet Warszawski Krakowskie Przedmieście, Warsaw
- Dodaj miejsce

