Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Szczepan

    Witam. Mam do skomentowania pewien cytat lecz kompletnie go nie rozumiem... moze ktos pomoc?

    „Kto zaś mówi, że jeszcze nie pora filozofować, lub że pora już minęła, podobny jest do mówiącego, że jeszcze nie pora być szczęśliwym ta już przeszła.”

    z gory dzieki; ]
  • Anonim

    >SzCzEpAn napisał
    >Witam. Mam do skomentowania pewien cytat lecz kompletnie go
    >nie rozumiem... moze ktos pomoc?
    >
    >„Kto zaś mówi, że jeszcze nie pora filozofować, lub
    >że pora już minęła, podobny jest do mówiącego, że
    >jeszcze nie pora być szczęśliwym ta już przeszła.”
    >
    >z gory dzieki; ]

    czy pomiędzy "szczęśliwym" a "ta" nie powinno być myślnika? Coś nie tak z interpunkcją.
  • Anonim

    Na drugie mam Szczepan, tak na marginesie.

    A co do cytatu: jest on typowym przykładem sokratejskiego ukąszenia, które przejawia się w przekonaniu, że uprawianie filozofii przynosi szczęście (radość). Eudajmonistyczne podejście do filozofii kultywował np: niejaki Boecjusz (poszukując w niej pocieszenia), stoicy, cynicy, epikurejczycy, itd. itp. Jest to podejście całkowicie błędne, gdyż uprawianie filozofii jeszcze nikogo nie uczyniło szczęśliwym. Szczęśliwość ma bowiem dwa źródła: pierwsze to poznanie Boga - a dokonywa się ono dzięki łasce, a nie filozofii. Drugim źródłem szczęścia jest przebywanie w dobrze urządzonej wspólnocie politycznej, zarządzanej przez mądrego władcę i posiadającej dobre prawo. Tu filozofia również niewiele pomoże - władca bowiem powinien być wyznaczony przez kapłanów, a nie filozofów, prawa natomiast nadawać się winno naśladując prawo naturalne.

    Zatem cytat co najwyżej może się odnosić do pseudofilozofów, którzy doznają sprośnej rozkoszy przyjmując na pozór finezyjne pozycje intelektualne, przy parzącej się na stole herbacie.

    Filozofia natomiast powinna być źródłem cierpienia, drabiną, po której trzeba wejść, aby ją odrzucić jako niedorzeczną w obliczu królowej nauk, scienta sacra - teologii.
  • Camilo Loco

    >Jest to podejście całkowicie błędne, gdyż uprawianie filozofii jeszcze nikogo nie uczyniło szczęśliwym.

    A uprawianie teologii?

    > Szczęśliwość ma bowiem dwa źródła: pierwsze to poznanie Boga - a dokonywa się ono dzięki łasce, a nie filozofii.

    Kiedyś wierzyłem w Boga, ale nie uczyniło mnie to ani trochę szczęśliwszym niż byłem, a przysporzyło złudzenia szczęśliwości.
  • Anonim

    >SzabloZębny napisał

    >> Szczęśliwość ma bowiem dwa źródła: pierwsze to
    >poznanie Boga - a dokonywa się ono dzięki łasce....
    >
    >Kiedyś wierzyłem w Boga, ale nie uczyniło mnie to ani
    >trochę szczęśliwszym niż byłem, a przysporzyło
    >złudzenia szczęśliwości.

    Wiara jest łaską.

  • Szczepan

    ok dzieki; ]
  • Sir Khalid Nasrallah

    Klawe to zdanie. Ale czy przypadkiem nie jest to wiodąca teza z "Logische Syntax der Sprache" Rudolfa Carnapa?

    Ja bym to zinterpretował tak - jeżeli ktoś twierdzi, że jeszcze nie pora filozofować, to znaczy, że delikatnie sugeruje odbiorcy, że powinien się jeszcze podszkolić, nim zacznie uprawiać filozofię. Podobnie jest ze szczęściem - jeżeli ktoś chce budować swoje szczęście, podejmując w życiu jakieś zdecydowane ruchy, powinien zadać sobie najpierw pytanie, czy wie już dostatecznie dużo o świecie, bo przykra prawda jest taka, że im mniej na jego temat wie, tym ryzyko, jakie przy tym podejmie, będzie większe. Podobnie jak i prawdopodobieństwo tego, że podjęty krok okaże się chybiony, a efekt dokładnie odwrotny, niż ten zamierzony.
    Ale szczerze mówiąc wątpię czy taka interpretacja byłaby zgodna z intencją autora...
    Bardziej wierna, jeżeli autorem twierdzenia jest jakiś Paulo Coelho czy inny szokujący odkrywca komercyjny tego typu, byłaby zapewne taka, że filozofuj (czyli pleć co Ci tylko ślina na język przyniesie) ile się da, jeżeli tylko masz na to ochotę, bo jest to łatwe i przyjemne, tak samo jak poszukiwanie swego szczęścia, które polega zaledwie na rozszyfrowaniu przeznaczenia. Choć takie twierdzenie byłoby oczywiście katastroficznie głupie...

    SzCzEpAn, nie słuchaj Adama, on ma coś nie tak z kaszkietem i zazwyczaj strasznie bredzi.
  • Camilo Loco

    >Adam napisał
    >>SzabloZębny napisał
    >
    >>> Szczęśliwość ma bowiem dwa źródła: pierwsze to
    >>poznanie Boga - a dokonywa się ono dzięki łasce....
    >>
    >>Kiedyś wierzyłem w Boga, ale nie uczyniło mnie to ani
    >>trochę szczęśliwszym niż byłem, a przysporzyło
    >>złudzenia szczęśliwości.
    >
    >Wiara jest łaską.

    Bez łaski.; ]
  • Sir Khalid Nasrallah

    Adamie, wiedz, że bredząc, młodzież psujesz. Widzisz, że młodzieniec był już gotów dać Ci wiarę. Do piekła pójdziesz za to, czarcie zepsuty z teozofią na ustach i pod palcami.
  • Anonim

    >Sir Khalid Hassan Al-Nasrallah napisała:
    >Adamie, wiedz, że bredząc, młodzież psujesz.

    Młodzież może i psuję, ale za to Boga uznaję, którego i państwo winno uznawać, więc bezbożności mi nie zarzucisz.
  • Camilo Loco

    A mi brak dowodów.
  • Anonim

    >Sir Khalid Hassan Al-Nasrallah napisała:
    >SzCzEpAn, nie słuchaj Adama, on ma coś nie tak z
    >kaszkietem i zazwyczaj strasznie bredzi.

    Gdzie bredzę?
    Z dobrego serca uczuliłem Szczepana na błędny, w moim przekonaniu, sposób pojmowania filozofii jako "sposobu życia szczęśliwego". Jeśli założymy, że filozofia jest jedną z nauk szczegółowych, to: "Filozofowanie przynosi szczęście" jest tak samo niedorzeczne co stwierdzenie: "Stomatologia przynosi szczęście". Żadna nauka ani nie prowadzi do szczęścia, ani szczęścia nie daje - nauki co najwyżej przynoszą radość poznawania.

    Szczęście to nie jest kategoria ani naukowa, ani etyczna, ani już tym bardziej psychologiczna. Szczęście to jest kategoria religijna. I mogę z Tobą Khalid argumentować, że uznanie szczęścia za kategorię religijną jest jedynym sposobem nad uchronieniem się przed prymitywnym hedonizmem (zarówno w teoriach etycznych jak i w życiu praktycznym).
  • idiota

    ależ z interpretowanego tekstu nie wynika "sposób pojmowania filozofii jako "sposobu życia szczęśliwego""...
    nie wiem jakeś se to poklecił w umyśle do hromady?
  • Camilo Loco

    >Adam napisał
    >>Sir Khalid Hassan Al-Nasrallah napisała:
    >>SzCzEpAn, nie słuchaj Adama, on ma coś nie tak z
    >>kaszkietem i zazwyczaj strasznie bredzi.
    >
    >Gdzie bredzę?
    >Z dobrego serca uczuliłem Szczepana na błędny, w moim
    >przekonaniu, sposób pojmowania filozofii jako "sposobu
    >życia szczęśliwego". Jeśli założymy, że filozofia
    >jest jedną z nauk szczegółowych, to: "Filozofowanie
    >przynosi szczęście" jest tak samo niedorzeczne co
    >stwierdzenie: "Stomatologia przynosi szczęście". Żadna
    >nauka ani nie prowadzi do szczęścia, ani szczęścia nie
    >daje - nauki co najwyżej przynoszą radość poznawania.

    A co za różnica?

    >Szczęście to nie jest kategoria ani naukowa, ani etyczna,
    >ani już tym bardziej psychologiczna. Szczęście to jest
    >kategoria religijna. I mogę z Tobą Khalid argumentować,
    >że uznanie szczęścia za kategorię religijną jest
    >jedynym sposobem nad uchronieniem się przed prymitywnym
    >hedonizmem (zarówno w teoriach etycznych jak i w życiu
    >praktycznym).

    Szczęście nie jest kategorią religijną, lecz psychologiczną i stricte subiektywną, bo zależną od podmiotu

    Przyczyny szczęścia każdy odnajduje indywidualnie w różnych działaniach, celach, postawach etc.

    Poszerzenia wiedzy o owadach może być dla kogoś szczęściem, dla innego posiadanie dzieci ...
  • Camilo Loco

    No i oczywiście w modlitwach do "Boga".
  • Anonim

    Zębny, jesteś po prostu niezrównoważony psychicznie, skaczesz od teizmu do debilizmu i od sasa do lasa. Może masz robaki w dupie i stąd te nerwowe ruchy?
  • Anonim

    >SzabloZębny napisał

    >Szczęście nie jest kategorią religijną, lecz
    >psychologiczną i stricte subiektywną, bo zależną od
    >podmiotu

    A rozkosz jest kategorią fizjologiczną...

    Nie rozróżniasz bezzębny radochy od szczęścia, przez co z konieczności prędzej czy później uwikłasz się w prymitywny hedonizm (lub, co równie nieciekawe, w ważenie sum szczęścia niczym dziadek Mill).

    Punktem dojścia tego typu teorii jest zawsze kult członka i waginy.
  • idiota

    Adamju!

    jeśli tak pomagasz to ciekawe jak przeszkadzasz...?

    z bohom!
  • Sir Khalid Nasrallah

    " Zębny, jesteś po prostu niezrównoważony psychicznie, skaczesz od teizmu do debilizmu i od sasa do lasa. "

    No Bubs, powiem Ci, że SzczerboZębny to chyba przebija cały Kwiat Prawicy razem wzięty pod tym względem. Postać wyjątkowo barwna.

    " Gdzie bredzę? "

    Oj, spytałbyś Adamie lepiej gdzie nie bredzisz - zaoszczędziłbyś mi sporo pracy...

    " Szczęście to nie jest kategoria ani naukowa, ani etyczna, ani już tym bardziej psychologiczna. Szczęście to jest kategoria religijna. "

    Nie mogę się z Tobą zgodzić. Oczywiście, że szczęście nie jest kategorią religijną. To jest, rzecz jasna, kategoria geograficzno-fizyczna. Ale o tym innym razem, bo mi się z Rapierem zgadało niedawno i może tam to wywlekę przy czasie.
  • Anonim

    >Adam napisał
    >Punktem dojścia tego typu teorii jest zawsze kult członka
    >i waginy.

    Zwykle połączony - paradoksalnie - z miękkim wackiem.
| |

strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...



Uniwersytet Warszawski, Filozofia


Zapisz się do klasy


Strona 1/26

Anonim

Anonim

Anonim

Ag.

Anonim

helen

Grona tematyczne:

Dołącz grono

Fotki

Miejsca grona (3)