FiloZofia UW [1223]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Konrado5

    Wydaje mi się, że Kartezjusz się mylił twierdząc, że fakt własnego istnienia jest niepowątpiewalny. Twierdził, że nie można w coś wątpić nie istniejąc, zatem nie mogę zwątpić w to, że istnieję. Otóż można jednak zwątpić w to, że się wątpi. Jeżeli ktoś na to odpowie "abym wątpił w cokolwiek muszę istnieć, zatem nawet jak wątpię w to, że wątpię, to muszę istnieć", to niczego nie udowadnia, bo wtedy zakłada coś, co jest poddane w wątpliwość, czyli to, że wątpi. Mało tego, może być tak, że istnieje ból, który nie jest odczuwany przez kogoś. Zamiast "Ja odczuwam ból" można powiedzieć "jest ból". Konsekwentny solipsyzm prowadzi do tego, że nawet ja nie istnieję, bo słowo "ja" jest użyteczne wtedy i tylko wtedy, gdy jest odróżnialne od "on", "ty" itp. W żaden sposób nie można udowodnić, że istnieje podmiot bólu (nawet transcendentalny podmiot nie musi istnieć). Poza tym mogę zwątpić w to, co teraz odczuwam, bo wątpliwość następuje już po odczuciu. Nie mogę teraz pomyśleć o tym co teraz. Co o tym sądzicie?
  • Anonim

    >Konrado5 napisał
    >Wydaje mi się, że Kartezjusz się mylił twierdząc, że
    >fakt własnego istnienia jest niepowątpiewalny. Twierdził,
    >że nie można w coś wątpić nie istniejąc, zatem nie
    >mogę zwątpić w to, że istnieję. Otóż można jednak
    >zwątpić w to, że się wątpi. Jeżeli ktoś na to odpowie
    >"abym wątpił w cokolwiek muszę istnieć, zatem nawet jak
    >wątpię w to, że wątpię, to muszę istnieć", to niczego
    >nie udowadnia, bo wtedy zakłada coś, co jest poddane w
    >wątpliwość, czyli to, że wątpi. Mało tego, może być
    >tak, że istnieje ból, który nie jest odczuwany przez
    >kogoś. Zamiast "Ja odczuwam ból" można powiedzieć "jest
    >ból". Konsekwentny solipsyzm prowadzi do tego, że nawet ja
    >nie istnieję, bo słowo "ja" jest użyteczne wtedy i tylko
    >wtedy, gdy jest odróżnialne od "on", "ty" itp. W żaden
    >sposób nie można udowodnić, że istnieje podmiot bólu
    >(nawet transcendentalny podmiot nie musi istnieć). Poza tym
    >mogę zwątpić w to, co teraz odczuwam, bo wątpliwość
    >następuje już po odczuciu. Nie mogę teraz pomyśleć o
    >tym co teraz. Co o tym sądzicie?

    Sądzę, że odpowiedź dla wątpiących w "cogito ergo sum" można znaleźć w naukach medycznych. Jako, że psychiatria jest oczywiście jednym wielkim eksperymentem, trudno rokować co do sukcesu terapii, ale kto wie kolego, może uda się Ciebie jakoś skutecznie wygłuszyć i zajmiesz się czymś pożyteczniejszym, niż smakowaniem dziur w serze.
  • Konrado5

    Równie dobrze cała filozofię można uznać za niepożyteczną. Poza tym moje wątpienie ma charakter metodyczny (jak u Kartezjusza) tzn. traktuję to jako drogę do znalezienia pewności, szukanie przezwyciężenia sceptycyzmu, więc twoje komentarze o psychiatrii są nie na temat.
  • Anonim

    >Konrado5 napisał
    >Równie dobrze cała filozofię można uznać za
    >niepożyteczną. Poza tym moje wątpienie ma charakter
    >metodyczny (jak u Kartezjusza) tzn. traktuję to jako drogę
    >do znalezienia pewności, szukanie przezwyciężenia
    >sceptycyzmu, więc twoje komentarze o psychiatrii są nie na
    >temat.

    Kartezjusz synu wyszedł od pewnika na poziome zdrowego rozsądku. To, co Ty tu uprawiasz, to nie filozofia, a pierdolenie.
    Ale z tą psychiatrią to przesadziłem. Rozmawiałem kiedyś ze schizofrenikiem. To była pasjonująca rozmowa, w której obłęd był racjonalny do bólu.
    Ty zaś właśnie pierdolisz. Pierdolisz jak Piekarski na mękach!
  • Konrado5

    To co ty teraz robisz to argumentum ad personam.
  • Anonim

    >Konrado5 napisał
    >To co ty teraz robisz to argumentum ad personam.

    Częściowo - oczywiście! Argument ten jest świetnym argumentem. Wyobraź sobie, że wybierasz się z dziewczyną pod prysznic, wydaje Ci się, że jesteś świetnym hmm... filozofem i tak dalej. A tu nagle dziewczyna mówi "o Boże, jakiego Ty masz małego!". I jesteś chłopie przegrany. Na nic Twoja znajomość logiki, historii filozofii czy innych ontologii.

    Analogia jest oczywiście nie do końca trafiona. Zarówno ja, jak i dziewczyna, liczyliśmy z Twojej strony na pierdolenie. Ja jednak jestem w tej sytuacji kontent, dziewczyna nie.

    Może spróbuj dokonać egzegezy tej sytuacji z pożytkiem dla nas trojga, tj. Ciebie, dziewczyny i mnie.
  • Konrado5

    >Bubi napisał
    >
    >Analogia jest oczywiście nie do końca trafiona. Zarówno
    >ja, jak i dziewczyna, liczyliśmy z Twojej strony na
    >pierdolenie.
    Czemu liczyliście?
    >Ja jednak jestem w tej sytuacji kontent,
    >dziewczyna nie.
    Co to znaczy kontent?
  • il duce

    >Bubi napisał
    >To, co Ty tu uprawiasz, to nie filozofia, a
    >pierdolenie.

    I tego się trzymajmy. Konrado, spróbuj przeczytać cokolwiek (cokolwiek) z filozofii XX-wiecznej, a przekonasz się, że tego typu problemy są pozorne. Zacznij np. od "O pewności" Wittgensteina.
    Poczytaj, zrozum, zamilknij - bo zasypujesz nas tu naprawdę przygnębiającymi treściami.
    Albo lepiej nie czytaj i od razu zamilknij.
  • Duma

    Zdanie Wittgensteina nie jest jedynym na świecie.
    Niech konrado5 pisze i szuka; cóż wam to przeszkadza? To właściwie budujące :)
  • nazwa ekranowa

    >Konrado5 napisał

    >Co to znaczy kontent?

    STFG

  • Anonim

    to zafascynowanie jest typowe dla studentow z drugiego roku. sam przez to przechodzilem i to byly piekne czasy. wszystko pryslo wraz z wkroczeniem w XX wiek oraz filozofia doskonalej szkoly frankfurckiej (Horkhaimer,Adorno,Fromm) oraz Marksa, Saint-Simmona i de Tockuevilla. Bez Kanta pozoststanie to jednak pustym polem teoretycznym wiec najpierw Kant pozniej reszta i zalecam zaczac od Horkhaimera.
  • Anonim

    >Bubi napisał
    >Kartezjusz synu wyszedł od pewnika na poziome zdrowego
    >rozsądku. To, co Ty tu uprawiasz, to nie filozofia, a
    >pierdolenie.

    kartezjusz to rozjebal zdrowy rozsadek definitywnie. kutas jeden.
  • Anonim

    >Stubb ... napisał
    >kartezjusz to rozjebal zdrowy rozsadek definitywnie. kutas
    >jeden.

    A skąd!
  • Anonim

    wystraczy porownac jego "zdrowy rozsadek" z arystotelesowskim podejsciem.
  • Anonim

    >Stubb ... napisał
    >wystraczy porownac jego "zdrowy rozsadek" z
    >arystotelesowskim podejsciem.

    No i co? Ja zawsze bardzo lubiłem Kartezjusza. Nie rozumiem, czemu się go Stubbie czepiacie jak rzep psiego ogona? Może wy o nim wiecie coś, czego ja nie wiem? Był pedałem?
  • il duce

    >Duma napisał
    >Zdanie Wittgensteina nie jest jedynym na świecie.
    >Niech konrado5 pisze i szuka; cóż wam to przeszkadza? To
    >właściwie budujące :)

    Niech lepiej nie szuka.
| |

strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...



Uniwersytet Warszawski, Filozofia


Zapisz się do klasy


Strona 1/26

Anonim

Anonim

Anonim

Ag.

Anonim

helen

Grona tematyczne:

Dołącz grono

Fotki

Miejsca grona (3)