lol

Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    >masetto napisał
    >ooo a ja ostatnio przebieglem 7 kilometrow i przezylem. to
    >niezle nie?

    No proszę. A w jakim czasie i w jakich okolicznościach? Bo jeśli np. goniła was wataha Arabów to się nie liczy - wszak to doping.
  • Anonim

    Ale ta muzyka to świetna sprawa. Bo ja w jednym jestem podobny do Zatopka. Otóż rzężę, jęczę, i w ogóle cierpię. A tak tego nie muszę słuchać. Czymś niepojętym jest dla mnie bieganie i rozmawianie równocześnie. Nie wiem, czy nawet gdybym robił jakieś sensowniejsze czasy, byłbym w stanie biec i gadać.
    Co do tras, to biegam wyłącznie w lasach, a siedząc w W-wie, to w Puszczy Kampinoskiej. Dyszkę na trasie Szpital w Dziekanowie - do szlaku na Palmiry - i z powrotem tą samą drogą. Częściej jednak wybieram się na pętle z Truskawia do Truskawia. Są to miłe okolice, choć spotykam tu nadspodziewanie mało zwierzyny.
  • Anonim

    >Bubi napisał
    >>masetto napisał
    >>ooo a ja ostatnio przebieglem 7 kilometrow i przezylem. to
    >>niezle nie?
    >
    >No proszę. A w jakim czasie i w jakich okolicznościach? Bo
    >jeśli np. goniła was wataha Arabów to się nie liczy -
    >wszak to doping.

    czas- nie mam pojecia- bieglem raczej wolno ale kurde jam nie ekspert. paryz noca sobie zrobilem. potem jak patrzylem na trase wyszlo 7km. ha!!
    nawet fajne. zawsze uwazalem bieganie za gowno zwlaszcza jak jest basen obok ale wlasciwie nocne eiganie torzeczywiscie swietna sprawa.
  • Sir Khalid Nasrallah

    Bubel, dobrze jest trzymać się jednej trasy i kontrolować czas w jej charakterystycznych punktach, powiedzmy tak ze czterech na dystansie, i sobie to zapisywać czy tam zapamiętywać. Bo czasem już na pierwszym czy drugim punkcie można wyczuć czy w ogóle danego dnia jest sens walczyć o swój rekord. No i można też powoli "nauczyć się siebie i trasy", co też potem bardzo pomaga przy żyłowaniu wyniku. Ale według mnie nie ma co za często się szarpać na 100% możliwości, bo to chyba już jednak trochę zdrowia kosztuje - zwłaszcza przy jakichś większych gabarytach delikwenta.

    >masetto napisał
    >ooo a ja ostatnio przebieglem 7 kilometrow i przezylem. to
    >niezle nie?

    Doskonale!
  • Anonim

    ciezko z wami wytrzymac. chyba zaczne wiec regularnie biegac na jednej trasie i kontrolowac czas w jej charakterystycznych czasach. raczej nie bede sie zylowac czy co. zaczne tak od katolickich siedmiu, osmiu, z czasem tak 10 czy wiecej?
    hm a jak z plywaniem? moze wybiore jedna trase i na wybranych punktach bede mierzyl czas- zczne tak od 3 km. dobije epwnie do 5. jaki czas myslicie bylby optymalny? za mlodu trenowalem na krotkich dystansach, plywackie amratony sa mi obce...
  • Sir Khalid Nasrallah

    Stubi, wyznaczanie sobie jakichś czasowych celów może dawać niezłą motywację i satysfakcję, nie zawsze musi się to wiązać z chęcią leczenia kompleksów - co chyba starasz się tutaj sugerować. :-)

    >Bubi napisał
    >Ale ta muzyka to świetna sprawa.

    Co do tej muzyki jeszcze, to dodam, że to są świetne słuchawki do biegania:
    http://www.ceneo.pl/233506
    Nie spadają z łba, nie wylatują z uszu, łączą zalety zamkniętych i otwartych - lekkie, siedzą stabilnie, a uszy przy upale się bardzo nie gotują, bo obudowa głośników jest z przewiewnej siatki, ale nie na tyle, by na mrozie i wietrze było zimno. No i stacjonarnie można z nich od biedy skorzystać, bo jakość dźwięku całkiem do rzeczy. Tylko przy takim zastosowaniu może wnerwiać za krótki kabel. No i kiepskie tłumienie dźwięków z zewnątrz (ale przy bieganiu nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie), ale to normalne, bo siatką się hałasu nie zatrzyma. No i membranki od czasu do czasu padają, jeżeli pracują długo w takim stresie - z raz na pół roku czy rok trzeba toto chyba wymieniać (albo po prostu miałem pecha już z dwoma egzemplarzami).
  • Anonim

    >Sir Khalid Nasrallah napisała:
    >Stubi, wyznaczanie sobie jakichś czasowych celów może
    >dawać niezłą motywację i satysfakcję, nie zawsze musi
    >się to wiązać z chęcią leczenia kompleksów - co chyba
    >starasz się tutaj sugerować. :-)

    och czemuz mnie o to oskarzasz? jak zarzuce imprezowe paryskie zycie to od razu regularne plywanie i bieganie. to rzecz piekna i dobrze swiadczaca o mezczyznie. nie wspominajac juz ze uczy regularnosci!
    a bieganie nocne po miescie! piekna sprawa!
  • Sir Khalid Nasrallah

    Słusznie prawisz. Ale po mieście to twardo strasznie na kości zazwyczaj. Jakieś psy zakichane i w ogóle.
  • Sir Khalid Nasrallah

    No bo wyobraź sobie, gonisz sobie po życiówkę półprzytomny, z wyszczerzonymi kłami, a tu przed Tobą lezie, bez smyczy i kagańca, Bubi ze swoją wielką suką - przy czym wiadomo, że oboje gryzą (te skrajnie upierdliwe czworonogi to plaga każdego biegacza terenowego). I cóż Ci wtedy pozostaje? Tylko zarżnąć to niewinne zwierzę jakąś katolicką kosą...;o
  • Anonim

    >Sir Khalid Nasrallah napisała:
    >No bo wyobraź sobie, gonisz sobie po życiówkę
    >półprzytomny, z wyszczerzonymi kłami, a tu przed Tobą
    >lezie, bez smyczy i kagańca, Bubi ze swoją wielką suką -
    >przy czym wiadomo, że oboje gryzą (te skrajnie upierdliwe
    >czworonogi to plaga każdego biegacza terenowego). I cóż
    >Ci wtedy pozostaje? Tylko zarżnąć to niewinne zwierzę
    >jakąś katolicką kosą...;o

    Mój pies w lesie jest zawsze w kagańcu. No, chyba, że jadę drugim samochodem i zapomnę przełożyć kagańca. W kagańcu zaś jest ze względu na myśliwych.
    Mój pies nie gryzie niewinnych ludzi. Wie, że gdyby to zrobił, dostałby wpierdol.

    Co do biegania, to tak właśnie staram się robić z tymi czasami.
  • Sir Khalid Nasrallah

    >Bubi napisał
    >Mój pies w lesie jest zawsze w kagańcu.

    No i słusznie.

    >Mój pies nie gryzie niewinnych ludzi. Wie, że gdyby to
    >zrobił, dostałby wpierdol.

    Tutaj pewności nigdy nie ma - a już zwłaszcza pewności co do psa nie ma osoba, do której pies się zbliża. Puszczanie bez kagańca potencjalnie niebezpiecznych psów w miejscach publicznych, przy ludziach, to zwyczajne chamstwo (inna rzecz, że to też łamanie prawa). A zdarza się niestety bardzo często. A psy jakoś wyjątkowo nie sympatyzują z osobami, które biegną w kierunku ich opiekuna.
  • Anonim

    bo nocach Bubi i jego suka spia. noce maja zalety.
  • Sir Khalid Nasrallah

    Nie wiem jak tam Bubiego suka, ale Bubi śpi po nocach? Zobacz co się dzieje na tym forum.

    O ludzie, właśnie sobie pomyślałem, jakby na tym forum przydało się trochę porządnej tresury oraz kilka sztuk (no przynajmniej po dwie) smyczy i kagańców...
  • Anonim

    no spi napewno suka a Bubi siedzi na gronie wiec powtorze- noce maja zalety i naprawde nie musisz sie bac wyjsc na romantyczna przebiezke z bartkiblem zakonczona konsumpcja w krzakach.
  • Sir Khalid Nasrallah

    Po bieganiu jakoś nigdy nie mam apetytu.
  • Sir Khalid Nasrallah

    Tzn. ale za to piję bardzo dużo...
| |

strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...



Uniwersytet Warszawski, Filozofia


Zapisz się do klasy


Strona 1/26

Anonim

Anonim

Anonim

Ag.

Anonim

helen

Grona tematyczne:

Dołącz grono

Fotki

Miejsca grona (3)