FiloZofia UW [1223]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Sir Khalid Nasrallah

    Papier czerpany, karbowany, cena 250 - 250 złotych.

    Jako niejasna, mętna lub bełkotliwa określana bywa wypowiedź, której reguły danego języka nie przyporządkowują interpretacji w taki sposób, iż dowolni dwaj biegli użytkownicy tego języka zwiążą ją tymi samymi relacjami logicznymi z innymi zdaniami czy zbiorami zdań: będą gotowi wyprowadzać z niej te same konsekwencje, jednakowo zidentyfikują jej ewentualne racje logiczne, zdania, których prawdziwość może ją uprawdopodobnić, a także zdania logicznie od niej niezależne. Jeśli pominąć przypadki zwykłej wieloznaczności, to właśnie uświadomienie sobie potencjalnej niezgodności albo bezradności użytkowników języka w kwestiach tego rodzaju bywa podstawą stosowania któregoś z tych trzech, kolejno coraz mocniej pejoratywnych określeń.

    Podkreślam słowo "bywa", gdyż do wypowiedzi pewnych typów nikt z nas nie jest skłonny stosować tych określeń (nadto, niektórzy nie są gotowi stosować ich do wypowiedzi, które inni w ten sposób charakteryzują, są bowiem zainteresowani w tym, by owe wypowiedzi nie były ujemnie oceniane; pomińmy jednak tę motywację).

    Nie nazwiemy niejasną, mętną czy bełkotliwą, na przykład, wypowiedzi typu poetyckiego - nie tylko wierszowanej, lecz wszelkiej, której domyślne funkcje wskazują na przynależność do tego gatunku - mimo że wypowiedź taka na ogół nie spełnia sformułowanego wyżej warunku. Nie użyjemy też tych terminów wobec czyichś prób opisania, na podstawie subiektywnych doznań, własnego stanu wewnętrznego - psychicznego lub fizycznego - choćby było oczywiste, że reguły języka nie przyporządkowują im jednolitej interpretacji. W przypadku wypowiedzi poetyckich określenia te uznamy za nieadekwatne dlatego, że wypowiedzi takie z założenia pełnią funkcje, które nie wymagają (a może wręcz wykluczają) spełniania owego warunku; w przypadku sprawozdań ze stanów wewnętrznych - dlatego, że nasz język, przystosowany do opisu zjawisk publicznie obserwowalnych, jest w tym zakresie nieuchronnie niewydolny.

    Do wypowiedzi obu tych rodzajów nie stosujemy również określeń "nieuzasadniona", "bezpodstawna" czy "przesąd" - przede wszystkim dlatego, że określenia te zakładają wysoki stopień jasności wypowiedzi. Nieuzasadniona bowiem, bezpodstawna czy przesądna (w etymologicznym sensie tego słowa) jest wypowiedź, której potencjalne racje logiczne lub zdania, których prawdziwość by ją potwierdzała, są przez użytkowników języka zgodnie identyfikowane, lecz albo wartość logiczna tych zdań nie jest znana, albo też wiadomo o nich, że są fałszywe. Do wypowiedzi subiektywno-sprawozdawczych (na przykład „To mi smakuje", „To jest dla mnie za słodkie") określeń tych nie stosujemy także dlatego, że ich "racje" są z natury rzeczy dostępne osobie mówiącej i tylko jej; nie podlegają intersubiektywnej kontroli i w tym sensie znajdują się niejako na pograniczu rzeczy znanych i nieznanych. Nadto, nie nazwiemy bezzasadnymi czy przesądnymi zdań wypowiadanych bez asercji - na przykład, założeń przyjmowanych na próbę w eksperymencie myślowym.

    Tak więc dwie rodziny pejoratywnych określeń, o których tu mowa, nie są ani synonimiczne, ani równozakresowe. Jednakże ich podane wyżej quasi-definicje i przykładowe rodzaje wypowiedzi, do których określeń tych się nie stosuje, charakteryzują ich zakresy tylko częściowo. Próby wyraźnego ustalenia tych zakresów budzą rozmaite obiekcje. W szczególności teza, iż są one stosowalne do wszystkich i tylko takich wypowiedzi, które zdradzają cechy wymienione w owych quasi-definicjach, a jednocześnie pretendują do roli wiedzy o świecie, grzeszy metaforycznością słowa "pretendują". Intuicyjnie jednak teza ta wydaje się trafna, zasługuje więc na próbę wyrażenia jej w sposób niemetaforyczny. Sądzę, że wymaga to odwołania się do pojęć psychologii społecznej.
  • Sir Khalid Nasrallah

    Część wypowiedzi występujących w aktach komunikacji językowej traktowana jest przez odbiorców w wyróżniony sposób. Wypowiedzi te są mianowicie w wysokim stopniu internalizowane przez odbiorców, w tym znaczeniu, że kształtują ich postawy poznawcze: standardy zrozumiałości i akceptowalności zdań oraz - bezpośrednio i pośrednio - zasób ich przekonań. W najczystszej postaci zjawisko to obserwujemy w relacji między nauczycielem szkolnym a uczniem, a także w relacji mistrz - uczeń w społeczności naukowej. Jest ono jednak dość częste również poza tymi relacjami.

    Mechanizm tak rozumianej internalizacji wypowiedzi polega na tym, iż odbiorca zakłada o odpowiednich wypowiedziach, że są one wartościowe poznawczo - w analogicznym sensie, w jakim uczące się mówić dziecko traktuje wypowiedzi rodziców jako wartościowe komunikacyjnie. Wypowiedzi takie pełnią, po pierwsze, funkcję wzorców wartości (sensowności) poznawczej, służąc ich odbiorcy do rekonstrukcji ogólnych kryteriów tej wartości - podobnie jak dziecku zasłyszane próbki ojczystego języka służą do odtworzenia gramatyki tego języka.

    Odebrane w kontekście argumentacyjnym, wypowiedzi takie są też podstawą formowania lub korygowania kryteriów zasadności - podobnie jak dla dziecka kontekst sytuacyjny, w jakim dorośli wypowiadają proste zdania obserwacyjne, staje się podstawą ogólnych zasad uznawania takich zdań. Wreszcie, są one po prostu przyjmowane do wiadomości, rozszerzając zasób przekonań odbiorcy i odpowiednio modyfikując jego dyspozycje do zachowań pozajęzykowych. Pośrednio na zasób przekonań oddziałują też, oczywiście, kształtowane w tym procesie kryteria sensowności i zasadności zdań, tworząc sito krytycyzmu, przez które przesiewa się odbierane później wypowiedzi, zanim się je zaakceptuje.

    Internalizowanie znacznej części odbieranych sygnałów językowych — przyjmowanie cudzych wypowiedzi jako dobrej monety i robienie z nich wyżej opisanego użytku — jest zachowaniem racjonalnym, umożliwiającym lepsze zaspokajanie naszych indywidualnych i zbiorowych potrzeb. Stwarza jednak również oczywiste niebezpieczeństwo nabywania na tej drodze przekonań fałszywych: bezpośrednio, gdyż internalizowane wypowiedzi mogą okazać się fałszywe, i pośrednio, gdyż kształtowane na ich podstawie kryteria sensowności i zasadności mogą wyznaczać zbyt niski poziom krytycyzmu. Jeśli zaś sito krytycyzmu jest zbyt rzadkie, jeśli przepuszcza wypowiedzi niedostatecznie określone znaczeniowo lub bezpodstawne, zbiór przekonań może stać się śmietniskiem, które częściej będzie przynosić szkodę niż pożytek: skłaniać do fałszywych przewidywań i opartych na nich jałowych lub przeciwskutecznych zachowań, a nadto sprzyjać cudzym zakusom manipulacyjnym, w szczególności indoktrynacji, która ułatwia niewolenie.

    Negatywnie nacechowane wyrażenia "mętność", "bełkot", „przesąd" itp. służą przeciwdziałaniu temu niebezpieczeństwu, stosuje się je bowiem tylko do takich wypowiedzi, które mogłyby zostać zinternalizowane przez odbiorców. Niektórzy formułują ostrzeżenia ogólne: "Uwaga" — by przytoczyć słowa Tadeusza Kotarbińskiego — "błędokłąb krąży nad naszymi głowami; jeśli usiądzie na głowie nieprzygotowanej, powstanie kołtun nie do rozwikłania" (cytat z pamięci).

    Skądinąd umowa społeczna przydziela rolę "producentów wypowiedzi internalizowalnych" nauczycielom, uczonym i intelektualistom, szkołę zaś, książki i media publiczne ustanawia jako kanały przekazu tych wypowiedzi. Pochodzenie z takich źródeł jest, na mocy tej umowy, znakiem dobrej jakości; za zinternalizowanie wypowiedzi nie noszącej tego znaku społeczeństwo niejako nie bierze odpowiedzialności.
  • Sir Khalid Nasrallah

    Zdarza się, że takiego znaku jakości nie posiada wypowiedź, której internalizacja przynosi duży pożytek; i odwrotnie, bywa, że znak ten widnieje na czymś, czego internalizacja przysparza — bezpośrednio lub pośrednio — śmieci intelektualnych. Przypadki pierwszego rodzaju nie świadczą przeciwko wspomnianej umowie, trudno bowiem wyobrazić sobie taką, która by niczego wartościowego nie gubiła; natomiast przypadki drugiego rodzaju, zwłaszcza gdy są liczne, powinny skłaniać do namysłu nad środkami zaradczymi. Bełkot zaś i przesąd produkowany pod szyldem nauki powinien być systematycznie i bezwzględnie tępiony.
  • Anonim

    Kurwa, russelowskiej lekkości pióra to Ty kurwa nie masz.
  • Sir Khalid Nasrallah

    O kurwa, no kurwa, żesz kurwa. To nie moje, ale cicho, tak się przyjemniej czyta...

    Ale chyba nie powiesz, że głupie?
  • Anonim

    >Sir Khalid Nasrallah napisała:
    >Ale chyba nie powiesz, że głupie?

    NIe wiem, nie przeczytałem. Za drętwo napisane. A próbowałem.
  • Sir Khalid Nasrallah

    No, siekiera taka trochę. Literacko średnie, ale merytorycznie klawe.

    Kto zgadnie czyje to, temu dam namiar na organizatorów Sylwestra w Paryżu za darmo (tzn. i dam za darmo, i Sylwestra za darmo).
  • bartkiller

    >Sir Khalid Nasrallah napisała:
    >dam za darmo

    widzisz Bubi, a niedawno w sąsiednim wątku pisałeś, że to niemożliwe
  • bartkiller

    >Sir Khalid Nasrallah napisała:
    >Ale chyba nie powiesz, że głupie?

    Jeśli głupie nie zawiera mało odkrywcze to nie :o
  • Sir Khalid Nasrallah

    Przypomnij mi, to robactwo, którym ostatnio zaraziłeś się od swojego psa, to były zwyczajne pchły czy jakieś pasożyty bytujące w układzie wydalniczym?

    (Pytam, bo szukam lekarstwa, chcę pomóc)
  • Anonim

    >Sir Khalid Nasrallah napisała:
    >Przypomnij mi, to robactwo, którym ostatnio zaraziłeś
    >się od swojego psa, to były zwyczajne pchły czy jakieś
    >pasożyty bytujące w układzie wydalniczym?
    >
    >(Pytam, bo szukam lekarstwa, chcę pomóc)

    KHALID!!!!!!!!
    Przebijasz sam siebie. rozumiem ze interesuje Cie uklad wydalniczy Barta ale Twoja bezpruderyjnosc i publiczne manifestacje sa nie do zaakceptowania no!
  • Sir Khalid Nasrallah

    Nie przejmuj się, ja szukam dla niego lekarstwa, które przyjmuje się doustnie i to na pewno nie ja będę mu je aplikował. Zwłaszcza jeżeli okaże się, że lekarstw podawanych doustnie na to nie ma i są tylko jakieś inne.
  • bartkiller

    Przeszedłem niedawno badania lekarskie, więc oświadczam z całą stanowczością, że jestem zdrowy i mam na to papiery.
    Natomiast po chwili drukowania niektórych wątków z tego forum każdy bez trudu może zdobyć papiery na to, że u Ciebie Ser Khalidzie Nasrał-lachu ze zdrowiem psychicznym nie najlepiej...
  • Sir Khalid Nasrallah

    >bartkibel napisał
    >Przeszedłem niedawno badania lekarskie, więc oświadczam z
    >całą stanowczością, że jestem zdrowy i mam na to
    >papiery.

    O, cieszę się, że już wszystko w porządku. Wygląda więc na to, że zaczynasz się na to powoli uodparniać, ale w końcu to normalne, bo przecież to już nie pierwszy raz...
    A na badaniach lekarskich nie odradzali Ci przypadkiem tego?
    http://b12.grono.net/110/114/galler...
  • bartkiller

    Nie, ale ponoć ze względów sanitarnych nie należy zbliżać się zbytnio do tego:
    http://grono.net/gallery/photo/show...
  • Anonim

    >bartkiller napisał
    >Nie, ale ponoć ze względów sanitarnych nie należy
    >zbliżać się zbytnio do tego:
    > http://grono.net/gallery/photo/show...

    a co z miloscia?
  • Sir Khalid Nasrallah

    W tym kontekście jego uczucie zawsze było, z wiadomych względów, czysto platoniczne i nieodwzajemniane.
  • Anonim

    >Sir Khalid Nasrallah napisała:
    >z wiadomych względów

    hm... pasozydow ukladu wydalniczego?
  • Sir Khalid Nasrallah

    To akurat w tym kontekście nie miało znaczenia. Choć podejrzewam, że miało całkiem istotne znaczenie w odniesieniu do innych mężczyzn, bliskich mu z takich czy innych względów (i tym razem też bynajmniej nie chodzi o pasożyty).

| |

strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...



Uniwersytet Warszawski, Filozofia


Zapisz się do klasy


Strona 1/26

Anonim

Anonim

Anonim

Ag.

Anonim

helen

Grona tematyczne:

Dołącz grono

Fotki

Miejsca grona (3)