FiloZofia UW [1223]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Tomasz, Aleksander, Sylwester

    Wiem, brzmi to strasznie, już widzę stryczek, na którym będziecie mnie wieszać. Ale najpierw przeczytajcie. Liczę na dyskusję równie ciekawą, jak w innych podobnych tematach.

    Bronek Wildstein (kto zna, wie cóż ów za zwierz, prawicowy i patriotyczny, a jakże) napisał był kiedyś gdzieś, że nie da się budować systemu edukacji bez odpowiedniego systemu wartości, bo społeczeństwo nie może istnieć bez takowegoż. W domyśle, odpowiedni system wartości to jakaś taka mieszanka nacjonalizmu i konserwatyzmu, ale nie to mnie zainteresowało (niczego innego się po nim nie spodziewałem). Zaintrygowała mnie sama ta teza, z dwóch powodów.

    1) Czy ona jest prawdziwa?

    2) Czy jest sensowna? (miałem tu taką wątpliwość, że być może o moralności mówić można tylko w kontekście jednostek, ale może jest przeciwnie - może coś takiego istnieje jak zbiór wartości społecznych, więcej, jest nieredukowalne do sumy wartości wyznawanych przez członków tego społeczeństwa).

    Abstrahuję tu od tego, jakie miałyby być to wartości - nacjonalistyczne, konserwatywne, liberalne, lewicowe (cokolwiek zresztą miałoby się kryć pod tymi etykietkami), ale o samą zasadność takiego stwierdzenia.

    Proszę o wypowiedzi na temat. Proszę starać się abstrahować od opinii na temat konkretnych systemów etycznych. Proszę o wypowiedzi w ogóle.
  • Łachim

    Ad. 1

    Czy teza Bronka jest prawdziwa (tzn. czy się da to zrobić) - na to pytanie widzę tylko jedną możliwość odpowiedzi pozytywnej: skonstruować taki system. Dopóki to nie zostanie (a moze już zostało?) uczynione, dopóty odpowiedź brzmieć będzie "nie wiadomo".

    Ad. 2

    Osobiście myślę, że teza jest fałszywa. Nie uważam, by np. nasz system edukacji przekazywał czy oparty był na jakimś systemie wartości. Jedni nauczają jednego, drudzy drugiego. Można generalizować, ale nie sądzę, by tak ściśle rzecz biorąc system edukacji działał na tej właśnie zasadzie. Abstrahując od jakichkolwiek konkretów, myślę że edukacja może się obejść bez żadnego systemu wartości. Edukacja (mówię tu przede wszystkim o szkole podstawowej, gimnazjum i szkole średniej) sprowadza się do wpajania ludziom jakiejś wiedzy, lub uczenia ich jakichś umiejętności. Nie widzę na pierwszy rzut oka żadnego związku koniecznego z takim czy innym systemem wartości.
  • Anonim

    System wartości wprowadzony do edukacji niszczyłby indywidualizm myślenia. Wszyscy myśleli byśmy tak samo (świat byłby nieciekawy) i dławiony byłby wszelki przejaw samodzielnego rozwiązywania problemów... tak ja to widzę przynajmniej. Młodym uczniom powinno wpajać się ideę samorozwoju i samokształtowania osobowości. System edukacji powinien być wolny od jakichkolwiek politycznych pierdół czy to prawicowych czy lewicowych czy wogóle jakichś innych kosmicznych.
  • Anonim

    Zgadzam sie z Immanuelem Kantem.

    >>System edukacji powinien być wolny od jakichkolwiek politycznych pierdół czy to prawicowych czy lewicowych czy wogóle jakichś innych kosmicznych. <<

    To człowiek powinien świadomie wybrać później.
  • Anonim

    Edukacja to proces kształcenia nie tylko w sensie przekazywania wiedzy, informacji, ale też w sensie kształcenia obywatelskiego. Z tego względu powinno się pewne jasne i uniwersalnie w sensie społecznym normy wychowankom przekazywać. Powiedziałbym o zestawie pewnych wymagań a la opiekun spolegliwy Kotarbińskiego.
  • Anonim

    Teza Wildsteina jest tyleż odkrywca, co banalna!
    To, że edukacja oparta jest na jakiś wartościach, to nic nowego. bo tak było zawsze.
    O wiele ciekawsze byłoby przyjrzenie się "tejnemu programowi nauczania". To nazwa techniczna, żeby nikt sobie nie pomyślał, że tropię spiski!;>
  • Azrael

    >Jesus Cristo Libertador napisał
    >Zgadzam sie z Immanuelem Kantem.
    >
    >>>System edukacji powinien być wolny od jakichkolwiek
    >politycznych pierdół czy to prawicowych czy
    >lewicowych czy wogóle jakichś innych kosmicznych.
    ><<
    >
    >To człowiek powinien świadomie wybrać
    >później.

    Moim zdaniem to w ogóle niemożliwe - taki system jest już pewnym wymuszonym wyborem - vide Francja.
  • Anonim

    >
    >Moim zdaniem to w ogóle niemożliwe - taki system
    >jest już pewnym wymuszonym wyborem - vide Francja.

    Czyli kicha :(

    Hmm... System, bez systemu? :P
  • Azrael

    Najgorsze jak ktoś próbuje wdrażać coś niemożliwego logicznie.

    I robi to w dodatku filozof :-(
  • Anonim

    O tej godzinie już sie ma takie schizy :P; )
  • Azrael

    Myślałem o francuskim ministrze edukacji...


    godzina jeszcze młoda, dobry czas na lekture trudnych tekstów metaetycznych i tłumaczenia do dr. Zwolińskiego ehhh :-( Dlaczego doba jest taaka krótka? Za co...?
  • Anonim

    Oddzielmy więc system wartości politycznych od systemu wartości moralnych... Bo oczywiście wpajajmy młodym ludziom do głów to, że trzeba być człowiekiem dobrym, uczciwym i sprawiedliwym (co kolwiek to znczy). Ale z nauczania rzeczy w stylu "Trzeba tępić żydów" albo "Wolność, równość, braterstwo" (przykłady dosyć ekstremalne, wiem, ale chciałem wyostrzyć) nic dobrego nie wyniknie.
  • Azrael

    te twoje wartości polityczne to są jak najbardziej rzczy uwarunkowane moralnie, co gorsza nie neutrane swiatopoglądowo - odwieczny paradoks demokracji pojawia się w sytuacji gdy nie demokraci znajdą sie w społeczeństwie demokratycznym. I nagle się okazuje ze nasza tolerancja, prawo dowychowywana dzieci w zgodzie z własny sumieniem itp. są tylko deklaracjami. POdobnie kiedyś skomentowałe Rawlesa -> można być kim kolwiek pod warunkiem ze się jest liberałem politycznym.
  • kropek

    >Azrael napisał:

    >odwieczny paradoks demokracji pojawia
    >się w sytuacji gdy nie demokraci znajdą sie w
    >społeczeństwie demokratycznym.I nagle się
    >okazuje ze nasza tolerancja, prawo dowychowywana dzieci w
    >zgodzie z własny sumieniem itp. są tylko
    >deklaracjami. POdobnie kiedyś skomentowałe Rawlesa
    >-> można być kim kolwiek pod warunkiem ze się
    >jest liberałem politycznym.

    w demokracji mozna byc kimkolwiek, kto uznaje demokracje ale nie oznacza to koniecznie liberalizmu politycznego. Wiele nurtow akceptuje a czasami zaklada demokracje jako pole do realizacji zadan i celow np socjalisci, zieloni .

    Za to demokracja "nie znosi" nie-demokratow poniewaz podwazaja oni sama podstawe systemu, co prowadzi albo do dyktatury albo haosu.
  • Anonim

    Ja uwarzam, że demokracja nie jest najlepszym rozwiązaniem... Powinno wprowadzić sie monarchię rodową, z mądrym, sprawiedliwym królem-filozofem na czele :P
  • Azrael

    Pod warunkiem że królem będę ja lub jakis mój bliski kolega; -)
  • Aliena

    ja tam nie mam nic przeciwko królowi... nawet bym króla chciała... pod warunkiem że bedzie to KRÓLOWA:P
  • Kot z Cheshire

    Najlepiej Queen of Hearts

    "Off with his head!"
  • szopa

    hm... temat okazuje się być co najmniej na czasie.

    ma powstać za nasze pieniądze Narodowy Instytutu Wychowania czy coś takiego. niedługo powinien być jakiś news na wyborczej, ja słyszałem na TOK FM -- patriotyczne wychowanie, ochrona przed sektami, liberałami i pacyfistami.
  • Anonim

    To bardzo bardzo przykre...
| |

strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...



Uniwersytet Warszawski, Filozofia


Zapisz się do klasy


Strona 1/26

Anonim

Anonim

Anonim

Ag.

Anonim

helen

Grona tematyczne:

Dołącz grono

Fotki

Miejsca grona (3)