FiloZofia UW [1223]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    http://eidos.univ.szczecin.pl/wywia...

    Być może czytaliście, ale ciekawy jestem, które wątki tego wywiadu wywołają (czy wywołąją) jaką dyskusję :).
  • Aliena

    Noo.... chciaz jak mówi o karze smierci to jawi sie jako oszołom, w tym wywiadzie zgadzam sie chyba z kazdym jego stwierdzeniem
    Mawet z tym, ze nei zycie jest nawyzsza waroscia i nie człowiek, ale "człowieczenstwo"
  • Anonim

    Podoba mi się bardzo jego sposób wyrażania o filozofii nauki. Lubie ludzi, którzy nie owijają w bawełnę. Szczególnie profesorów; )
  • Anonim

    Ja mam inne odczucie : kiedy Wolniewicz mówi o karze śmierci to właśnie wtedy nie jest oszołomem, natomiast jest nim, gdy z jakims religijnym uwielbieniem mówi o "Traktacie" i o "poruszanych przez przez niego strunach w duszy" ( nie dość, że niejasne jest w jakim sensie uzywa tu słowa "metafizyka", ale ponieważ mówi o "duszy" to zakładam, ze w takim XIX-wiecznym, nie dość że mówi o tej duszy właśnie, to jeszcze wydziela w niej jakieś struny, nawet Kartezjusz by sie na to nie zdobył :D)

    co do filozofii nauki to podobny zarzut mozna wysunąć Wolniewiczowi - że to niedoszły poeta i publicysta, a może nawet kaznodziej, który ma szczególne upodobanie do filozofii fotelowej; ma jakąś fobie na punkcie tzn "pozytywizmu", bo obawia sie, że przez niego filozofia straci swój magiczny status i przestanie poruszać "struny w duszy", im dłużej sie temu przyglądam to mam coraz wyraniejsze odczucie, ze upodabnia sie do znienawidzonego przez siebie Hegla :>

    a co do nieowijania w bawełnę, to przeszedł samego siebie, gdy w wywiadzie na pytanie "dlaczego jest przeciwko paradzie gejów i lesbijek?" - odpowiedział : "bo to jest po prostu obrzydliwe" - czyli wyszło szydło z worka (czyt. kaznodziejstwo z Wolniewicza) : przyszedł pan-wielki-filozof, powiedział co mu w "strunach duszy gra" i powinniśmy to przyjąc bez żadnego uzasadnienia, żenada...
  • Anonim

    >Aliena napisała:
    >Noo.... chciaz jak mówi o karze smierci to jawi sie
    >jako oszołom, w tym wywiadzie zgadzam sie chyba z
    >kazdym jego stwierdzeniem
    >Mawet z tym, ze nei zycie jest nawyzsza waroscia i nie
    >człowiek, ale "człowieczenstwo"


    jesli uwazasz, że w kwestiach kary śmierci jest oszołomem to chyba własnie nie rozumiesz tego stwierdzenia, ze ważniejsze człowieczeństwo od samego człowieka i życia.

  • Łachim

    Przesadzasz. Owszem, "struny w duszy" to określenie stricte poetyckie, ale widocznie "coś" w nim porusza lektura/treść "Traktatu" i nie potrafi tego wyrazić ściśle. Dlatego ukuł taki oto poetycki zwrot, który na płaszczyźnie intuicyjnej jest mniej lub bardziej zrozumiały dla innych. Podejrzewam, że nazwał to w ten sposób, ponieważ gdyby ograniczył się do stwierdzenia, że "coś się w nim porusza" to byłoby to o wiele mniej zrozumiałe - mógłby ktoś wówczas zrozumieć to w taki sposób, że jak czyta "Traktat" to mu w brzuchu burczy; ) A że zapewne to nic z tych rzeczy to nazwał to tak - może nieco górnolotnie - "strunami w duszy".

    Natomiast jego niechęć do pozytywistów i ciągoty w stronę metafizyki są dla mnie zrozumiałe. Po prostu w zakres jego zainteresowań i przemyśleń nie wchodzi jedynie refleksja nad rzeczami stricte naukowymi, szuka on czegoś więcej, czego nie dawałoby mu ograniczenie się do tzw. filozofii nauki, czegoś co stoi jawnie poza obszarem jej dociekań i jest wg jej przedstawicieli uważane za niedorzeczność. Stąd - jak przypuszczam - ten dysonans pomiędzy nim a neopozytywistami.

    A że lubi dogmatyzować to już inna sprawa. Ja to zresztą cenię, bo choć czasem istotnie brzmi to jak wygłaszanie kazań to według mnie jest to godna podziwu lojalność wobec własnych poglądów. W pewien sposób świadczy to o jego pewności siebie. Wydaje mi się, że to jest postawa którą można nazwać "lepiej trwać przy czymś mocno, nawet jeśli ostatecznie nie okaże się prawdziwe, niż nie trwać przy niczym i wciąż się wahać i miotać wśród natłoku różnych (często sprzecznych) twierdzeń, poglądów, tendencji...". Ma on po prostu swój ściśle określony system wartości i długo wypracowywane poglądy i broni ich zaciekle i konsekwentnie.
  • Azrael

    Z tą konsekwencją to u niego słabo. Szczególnie w kwestii transplantacji.


    A obrona poglądów jednak lepiej żeby miała charakter merytorycznej argumentacji..
  • Anonim

    Myślę, że ma. Problemem jest to, że argumenty w jakimkolwiek sporze dla jednej strony są przekonywujące bardziej, a dla drugiej mniej lub wcale. Jedna może twierdzić, że istnieje przesłanka rozstrzygająca jakiś dylemat, a druga może ją podważać. Taka jest natura rzeczy.

    PS Konsekwencja u Wolniewicza jest jednak czasem niezbyt zachowana. Radzę poczytać odpowiedzi na pytania, jakie zadawano mu na jego stronie;)
  • Aliena

    Lou'ise Melisse :

    rozumiem to stwierdzenie... ale przeciez moge to rozumiec nieco inaczej niż Wolniewicz. Nie wydaje mi sie, zeby człowieczeństwo mozna było realizowac zabijając ludzi - nawet w imię spraweidliwosci...
    można jako "wartośc" uznac na przykład raczej miłoscierdzie i litosc a nie sprawidliwości
  • Łachim

    Ja też myślę, że większość jego przekonań jest oparta na merytorycznej argumentacji, tylko po prostu nie chce mu się za każdym razem powtarzać tego samego. Poza tym należy brać poprawkę na jego poglądy - np. nieczęsto spotyka się w dzisiejszych czasach szczerego wyznawcy doktyny manichejskiej i dlatego twierdzenia głoszone przez Wolniewicza bywają niejasne. Ja się z częścią jego poglądów zgadzam, z częścią nie. Ale nie odmawiam mu tego, że jest w stanie merytorycznie uzasadnić swoje poglądy. Słuchając wykładów Musiała można się było bliżej zetknąć z tymi wszystkimi wywodami, bo ich poglądy są w zdecydowanej większości przypadków bardzo zbieżne. I choć z Musiałem też niekiedy nie zgadzałem to jednak nie twierdzę, że to, co głosił było wyssanym z palca kaznodziejstwem; )

    A tak przy okazji - czytał ktoś już najnowszą pozycję Wolniewicza (napisaną wspólnie z Musiałem i Skarbkiem...tytuł to bodajże "Trzy nurty: racjonalizm, irracjonalizm, scjentyzm") ??? Jeśli tak to byłbym wdzięczny za jakieś komentarze :)
  • Anonim


    Aliena
    "można jako "wartośc" uznac na przykład raczej miłoscierdzie i litosc a nie sprawiedliwości"

    a ja myślałam, że prawo jest właśnie od wymierzania sprawiedliwości, a nie uczenia miłosci, a może spróbujesz nauczyć miłości i miłosierdzia seryjnych morderców? chciałabym zobaczyć Twoją litość i miłosierdzie w stosunku do kogoś, kto zabiłby i zgwałcił np Twoją siostrę, to byłby prawdziwy heroizm z Twojej strony, ale wiesz...czasem lekarstwo gorsze jest od choroby :/

    no dobra ale nie chce mi sie teraz o karze smierci rozprawiać skoro topic jest o Wolniewiczu

    czytał ktoś taki interesujący tekścika jak "Dom jako wartość duchowa"? (chyba 2 tom "Filozofia i wartości" ) - tam jest popis kaznodziejstwa i hochsztaplerskich argumentów za tym, że kobieta nie moze nic w nauce i kulturze osiągnąć, a dlaczego? nie dlatego że jest mniej inteligentna, tylko dlatego, że ma inną strukturę metafizyczną :DDD - jak widać problem "strun" wciąż powraca, juz nie tylko w refleksji nad lekturą Wittgensteina, ale w powaznej argumentacji za bardzo ryzykowna tezą. Nie wiem jak poważny uczony w XXI wieku moze uciekac się do takich metod, żeby rozprawić się ze swoimi prywatnymi wrogami ( wtym przypadku kobietami), więc niedługo zapewne doczekamy się metafizycznej rozprawy na temat "dlaczego geje to nie sa ludzie?", czy szanownemu panu profesorowi przyszło kiedyś do głowy, że równie zgrabną rozprawke mozna napisac przeciwko mężczyznom? w końcu metafizyka XIX wieczna jest od tego, żeby udowadniac nawet najgłupsze tezy, bo i tak nikt tego nie zweryfikuje. Salve Hegel!
  • Anonim

    Dzisiaj czytałem, że średnia IQ kobiet jest niższa o 5 pkt niż mężczyzn wg najnowszych badań.

  • Anonim

    We Wproście? :>

    średnia sprawdzana wg testów przygotowywanych przez meżczyzn, dla mężczyzn, w oparciu o tradycyjnie męskie nauki.
  • Anonim

    "męskie nauki" miałam na myśli "zdominowane przez mężczyzn"
  • Anonim

    hehe, no nie wiem, czy to podważa naukowość tych badań

    poza tym, ja tylko powiedziałem że czytałem takie badania, a propo tego co napisala kolezanka nademna :)

    i nie wiem jakie grupy spoleczne badano, ale nie wydaje mi sie zeby badano naukowcow, bo to bylo przy okazji porownywania inteligencji narodow
  • Aliena

    Loise - mijamy sie w meritum dyskusji

    odnośnie do IQ i kobiet - przetstańcie ględzić głupoty
    1.kobiety sa tak samo inteligentne jak mężczyzni
    2. IQ =/= inteligencja. Jest to tylko pewien wynik mierzony pewnym testem
    poza tym pierwsze słysze zeby u kobiet wypwadało niżej
    (narodowy test na intelegencje wyszedł z tego co pamietam tak samo dla męzczyzn i kobiet)
    3."meskie nauki" - nie ma czegos takiego jak meskie nauki i kobiece
  • Aliena

    Loise - mijamy sie w meritum dyskusji

    odnośnie do IQ i kobiet - przetstańcie ględzić głupoty
    1.kobiety sa tak samo inteligentne jak mężczyzni
    2. IQ =/= inteligencja. Jest to tylko pewien wynik mierzony pewnym testem
    poza tym pierwsze słysze zeby u kobiet wypwadało niżej
    (narodowy test na intelegencje wyszedł z tego co pamietam tak samo dla męzczyzn i kobiet)
    3."meskie nauki" - nie ma czegos takiego jak meskie nauki i kobiece
  • Anonim

    nie wiem po co ta uwaga o IQ przecież Wolniewiczowi własnie o to NIE CHODZI, metafizyce Wolniewicza obce są wszelkie badania naukowe, sam podkreśla przecież, ze nauka do metafizyki nic istotnego wprowadzić nie może
    a poza tym nawet jeśli byłaby to prawda, z tym IQ (zakładajac jeszcze, ze jego wynik mówi o czymś naprawdę istotnym) to trzebaby to było wykazać w jakis niemetafizyczny sposób, a nie wymyslec sobie bajeczkę o tym jak to kobiety i mężczyźni mają inny stosunek do wartości - może i mają, ale nie jest to temat poważnej rozprawy ani naukowej, ani filozoficznej
    nie rozumiem też tego uznania do wolniewiczowskiej konsekwencji, ja tez moge sobie wymysleć metafizyczna koncepcję i trzymac się jej konsekwentnie, czy to w jakimkolwiek stopniu podnosi wartość tej teorii? gdzieś słyszałąm takie powiedzonko "konsekwencja jest ostatnia deska ratunku dla ludzi bez polotu"

    Aliena, skoro napisałaś, że inaczej rozumiesz to co Wolniewicz rozumie jako wyższość człowieczeństwa nad samym człowiekiem, to w takim razie nie rozumiem w jakim sensie sie z nim zgadzasz
  • Anonim

    Z tym IQ to była wyłącznie dygresja.

    Żeby dyskutować o metafizyce Wolniewicza trzeba by znaleźć dokładniejszą jej charakterystykę. Może ktoś zna?
  • Aliena

    Nie jetsem specjalistką od Wolniewiecza.
    W tym wywiadzie mówi, ze nie zycie jest najwyższa wartoscia , tylko ze moga być inne wartosci - na przykład jakies wartosci ogólnoludzkie.Wolniewicz używa tu pojęcia "człowieczenstwo" Niech bedzie i "człowiecznstwo" (choc nie jest to najszczesliwe okreslenie , bo jest szowinistyczne z uwagi na inne rasy:P istot rozumnych hehe) ...
    generalnie jednak sie z sie z tym zgadzam. Wydaje mi sie, ze nie zawsze zycie (w biologicznym sensie) jest najwyzsza wartoscia, ale ze na przykład moze sie okazac, ze sa inne wartosci, dla których zycie warto poswiecic - lojalnosc wobec przyjaciól, miłosc,... nie wiem...nie ma algorytmu, zalezy od sytuacji.

    Nei zgadzam sie natomiast z wolniewiczem w kwestii kary smierci. A zwłaszcza w zupełnie, wedle mnie, błednym wykorzystaniu pojecia "człowieczeństwa" i "wyzszych od zycia wartosci" w argumneacji na rzecz kary smierci. Kiedys - jak miałam w tej kwestii (kary smierci) większe watpliwosci niz teraz - czytałam taki jego artykuł na ten temat (tytułu teraz nie pamiętam - ale stricte o karze smierci)
    Moim zdaniem rozumowanie wolniewicza jest zupełnie nie broniacym sie bełkotem
    Skracajac (dawno czytałam moge nei pamietac szcegółów) Wolniewicz uznaje ze jesli ktos popełni czyn "tak ohydny", ze przestaje byc człowiekiem, ze jakby sprzeciwia sie człowieczeństu, którego chcemy bronic (do takich czynów naleza przede wszystkim morderstwa, ale tez chyba pedofilia) to nalezy go zycia pozbawic.
    A ja... nie pytam sie w imie czego. To jest mniej istotne według mnie.
    Ja sie pytam jak mozemy uzurpowac sobie bronienie "człowieczeństwa" skoro postępujemy tak samo jak jak ów morderca. To jest propaganda. Chcac bronic takich wyzszych wartosci musimy sami sie do nich stosowac.
    Tak, dla mnei takimi sa na przykąd miłoscierdzie i litosc. I wcale nie chce nikogo "uczyc" (a na pewno nei morderców)
    to jest sposob myslenia "dawania drugiej szansy"
    A teraz bedzie troche prawdziwej metafizyki:)
    Gandalf, który z pewnościa był zwolennikiem pogladu, ze moga byc wyższe od zycia wartosci i ze smierc nie jest wcale niczym straszym, powiedział :
    "nie badzmy tak pochopni w ferowaniu wyroków smierci, bo nawet Mędrcy nie wiedza wszystkiego"
    i tego chcę sie trzymac:)
    mam nadzieje ze teraz wyraziłam sie jasno
| |

strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...



Uniwersytet Warszawski, Filozofia


Zapisz się do klasy


Strona 1/26

Anonim

Anonim

Anonim

Ag.

Anonim

helen

Grona tematyczne:

Dołącz grono

Fotki

Miejsca grona (3)