-
Maharadżdża
Co według was jest wyznacznikiem ludzkiej wartości? A może nie ma takiego wyznacznika, a życie ludzkie jest wartością nie dość że samą w sobie, to jeszcze najwyższą!? Osobiście uważam że to założenie to największy błąd w historii kultury homo sapiens...
Ale nie sugerujcie się tym:), piszcie co uważacie!!!
Pozdrawiam! -
Maharadżdża
Podobno ludzie świadomi własnej wartości nie muszą się dowartościowywać. Jednak żeby znać swoją wartość trzeba porównywać się z innymi ludźmi... a czym jest porównywanie się z innymi, jak nie próbą dowartościowania się? Takie myślenie prowadzi do wniosku, że aby być świadomym własnej wartości, trzeba się wcześniej dowartościowywać; im więcej się dowartościowujemy tym większe jest nasze poczucie własnej wartości... błędne koło czyż nie? Czy to zapętlenie ma granicę? A jeśli tak, to gdzie?
Jak rozwiązać ten problem, przy założeniu że życie ludzkie nie jest wartością samą w sobie (bo w przeciwnym wypadku wcale nie musielibyśmy się porównywać z innymi aby poznać własną wartość)???
Piszcie...
Pozdrawiam! -
Kuba
Ale wartość w sensie jakim? Wartość energetyczna jest sprawdzalna przez spalenie. Wartość rynkowa przez usiłowanie sprzedaży. Wartość przy realizowaniu konkretnego celu (przydatność) - trzeba poprosić tego kogoś o pomoc i porównać, czy idzie lepiej, gdy podejmie jakieś działania. Chyba to ostatnie najbardziej pasuje.
Oprócz "x ma wartość" (człowiek ma wartość w sobie, jeden jest bardziej wartościowy niż drugi itd.) jest to drugie stwierdzenie, że "x jest wartością" (życie ludzkie jest wartością samą w sobie) i to chyba coś jeszcze innego.
Wartość sama w sobie to chyba taka wartość, która nie musi się objawiać. Np. miłość jest wartością, bo warto kochać, nawet gdy się ponosi na tym straty psychiczne i bilans jest ujemny. Warto wierzyć, że się uda, bo dzięki temu się uda, a jak się nie uda, to bardziej boli, ale warto było wierzyć, więc wiara też jest wartością. Czyli wartość sama w sobie to coś, co należy robić, nawet gdy nie ma z tego korzyści dla nikogo. Wartość to to, czego czasem nie warto robić, a trzeba. Kiepsko. Życie jest wartością, bo należy żyć, nawet gdy to niesie dla kogoś same cierpienia.
Nie widzę, jak sensownie potraktować kwestię wartości, bo albo jest jakaś sprzeczna i bezsensowna (wartością jest robienie czegoś, czego nie warto), albo po prostu niesmaczna i uprzedmiotawiająca (co jest wart pijaczek w porównaniu z wolontariuszem). No ale jest w obiegu językowym, więc może istnieje intepretacja pozytywna, której nie dostrzegam w tym momencie. -
Sir Khalid Nasrallah
-
-
Anonim
Według mnie x ma wartość 1, ale jestem skłonny do kompromisu że 1 jest tylko prawostronną granicą i x do jeden tylko dąży.
Khalid jak myślisz ? :D -
Sir Khalid Nasrallah
Myślę, że powinieneś zmienić nicka na ).(
By pozostać w klimacie notacji matematycznej... -
Anonim
Cześć.
Nie jestem logikiem, ani matematykiem,. Raczej posługuję się czujnikiem intuicji i elastyczną refleksją spostrzeżeń. Prawie jak wizjoner i malarz.
Taki ze mnie myśliciel-obserwator, ewentualnie kiedy coś sprawdzam
to z autopsji i upewnienia się :) .. Lub przeprowadzaniu eksperymentu i wrażeń dla samej siebie...
Wszak jeśli chodzi o poszukiwania wskaźnika ludzkiej wartości. To jak na mój gust w obecnym stanie rzeczy - jest to całkowita refleksja
nowego pojęcia oraz jego spostrzeżeń mentalnych.
Czasem,
nowe słowa, wyrazy i zwroty powstają ot tak z "kosmosu".
A potem na próbach i błędach z doznania, jakaś tam domniemana
istota żywa oraz rozumna,
zaczyna się czasem tym sugerować "sprawdzając" - co sobie tym zrobi, by to zrozumieć.
Może wyznacznik wartości,
jest taką
właśnie elastyczną, działającą w obie strony machiną która
jest jak istnienie egzystencji.
i mijanie.
Może należy zdefiniować co to jest "wartość" i co to jest "wyznacznik"
by dalej analizować szlaki poszukiwania, tego istnienia i racjonalnych, racji ich istnienia - ich bytu w abstrakcji ?
[nie wiem już, próbowałam zaszkicować moje wizje które wpadały do głowy jak oszalałe] :3
Pozdrawiam. -
Maharadżdża
No właśnie - dlatego że ta kwestia jest otwarta i bardzo niejednoznaczna, chcę wiedzieć na jakiej podstawie oceniacie innych ludzi (czyli nadajecie im określoną wartość). Nie chodzi mi o wartość w sensie obiektywnym - jak bilans energetyczny człowieka; tylko właśnie o indywidualną skalę, czy miarkę. Według jakich kategorii stwierdzasz że ktoś jest wartościowym człowiekiem? Na podstawie tego czy ktoś jest "dobrym" człowiekiem? "Silnym" człowiekiem? I co takie słowa dla was znaczą?
Poza tym po pierwsze:
Sam przyznałeś, że stwierdzenie że wartość może być czymś co nie przynosi wymiernej korzyści nikomu, prowadzi do absurdu. Albo że wartością może być coś co nie musi się objawiać... moje pytanie brzmi zatem - na jakiej podstawie określamy że coś jest wartością a coś nią nie jest, jeśli w żaden sposób się to nie objawia? Bo jeśli ktoś twierdzi że życie jest wartością samą w sobie, to równie dobrze moglibyśmy chociażby dla samego żartu stwierdzić że śmierć też jest wartością samą w sobie, i nikt nie może udowodnić że jest inaczej! A argumenty że "wato żyć" są tylko indywidualnym podejściem do zagadnienia.
Po drugie:
"Co jest wart pijaczek w porównaniu z wolontariuszem?" To jest właśnie sedno założonego przeze mnie postu!!! Chętnie usłyszę co myślisz! A "niesmaczna i uprzedmiotawiająca" odpowiedź na to pytanie jest tylko jednym z wielu podejść do tej kwestii, i według mnie o tyle dobra, że próbuje nadać jakiekolwiek sztywne ramy czemuś, co wydaje się przeczyć samemu sobie.
Pozdrawiam!
By the way; znacie jakieś dobre książki dla laików o aksjologii??? -
Maharadżdża
Moim skromnym zdaniem, to co napisałaś jak najbardziej zasługuje na uwagę i ma sens. Wartości i ich wyznaczniki to tak płynne pojęcia, że dosłownie uciekają nam przez palce. Nie mają kształtu, kierunku ani wymiernej skali. Są totalnie bezpłciowe. Pałętają się tylko gdzieś po naszej świadomości, bezimienne.
Tylko w takim układzie, chciałbym wszcząć bunt. Mało to wszyscy słyszymy moralizatorskich wykładów i pouczeń co do naszego zachowania? Wytykają nam że zapomnieliśmy o prawdziwych "wartościach"! Krytyka wszystkich tych szaraków jest zupełnie pozbawiona sensu, jeśli nie mówią na jakiej podstawie określają czym są wartości. Bo tak się składa, że mamy prawo do weryfikacji "wartości", jeśli stwierdzimy że ktoś określa coś wartością, na podstawie tego co mu powiedziała baba z bazarku lub moherowy berecik na katechezie w podstawówce :D...
Do póki nie ma kryteriów oceny wartości, do póty wartości będą pojęciami względnymi.
Pozdrawiam!!! -
Zielonobuty Ludź
wg mnie to jest tak, że każdy uwartościowuje innych w swój indywidualny sposób. Jeśli wartością wyjściową człowieka jest wymieniony wyżej x, to ludzie będą (każdy na swój sposób) dodawać do tego wyrażenia określające ich stosunek do drugiego człowieka. Na przykładzie pijaczka: dla kolegi rzeczonego alkoholika w skali od 1 do 10 będzie na pewno wyżej niż dla załóżmy takiego snoba z wyższych sfer. Więc jak widać wartość człowieka nie jest stała -
hym
Wiekszosc ludzi uwazachyba ze krag ich znajmych i jakas tam grupa jest wiecej warta niz inna grupa nieznajmych. Ta sama zasada moze przerdzic sie w nacjonalizm (moj kraj ma wiksze prawo do zycia, czy do jakiegos skarwka ziemi niz inny), z regoly grupa z ktra sie utozsamiamy bedzimy uwazac za bardziej warta.
Jest tez schemat oceniania nie samdzilny ale instytcjonany- np; profesor UW z fizyki, z "pewnscia jest czlowiekiem wartym i szczegolnym"
Wydaje sie ze mozna przyjac iz sama istaninie w sobie ma gigatyczna wartosc.
Aczkowiek w ostatecznym rozrachunku powiedzialbym ze dla mnie tym czynnikiem jest Dobro. Im wiecej dobra tym wartsciwszy chyba czloaiwek. Ale to oczyscie plytkie ujecie. Samo dobro nie wystrczy. Napewno bardziej Szanuje Dalajlme niz Hitlera@:) -
Eurt
"Podobno ludzie świadomi własnej wartości nie muszą się dowartościowywać. Jednak żeby znać swoją wartość trzeba porównywać się z innymi ludźmi..."
Chyba jednak nie trzeba. Myślę, że trzeba doceniać innych. Ja staram się widzieć coś pozytywnego w ludziach. Staram się w nich wierzyć.
Co do poczucia własnej wartości, to chyba nie polega to na tym, że muszę się czuć lepszy od innych. Chodzi raczej o przeświadczenie, że bez względu na słowa innych, sam jestem coś wart w swoich oczach i mogę robić coś sensownego. Nie chodzi o to, aby udowodnić innym, że postępuję właściwie, bo wtedy zbyt uzależniam się od ich spojrzenia na siebie. Samemu muszę w siebie uwierzyć, by posiąść to bardziej niezależne i trwalsze poczucie własnej wartości.
"a czym jest porównywanie się z innymi, jak nie próbą dowartościowania się?"
Ja to odczytuję, jako szukanie na siłę w innej osobie niedostatku. Umniejszanie jego pozytywnych cech, wyolbrzymiasz negatywnych. Wtedy się można dowartościować. I co dalej? Ja nie chciałbym w ten sposób odbierać innych.
"Takie myślenie prowadzi do wniosku, że aby być świadomym własnej wartości, trzeba się wcześniej dowartościowywać"
Ja widzę to inaczej. Mogę uświadomić sobie własną wartość i jedynie umacniać się w przekonaniu, że jestem wartościowy, nie zaś ciągle coś sobie "dokładać". Ciągłe 'dokładanie' świadczy raczej o braku tej świadomości.
"im więcej się dowartościowujemy tym większe jest nasze poczucie własnej wartości... błędne koło czyż nie?"
Nie rozumiem. Dlaczego?
Im jesteśmy mniej dowartościowani tym bardziej pragniemy się dowartościować. Nie odwrotnie.
"bo w przeciwnym wypadku wcale nie musielibyśmy się porównywać z innymi aby poznać własną wartość"
Wgm robienie czegoś tylko dlatego, żeby udowodnić że jestem od kogoś bardziej wartościowy/lepszy, nie jest dobrym celem.
Jeśli udowodnię, to co?
A jeśli ktoś udowodni, że jest lepszy niż ja, to co? Załamię się?
edit:
Dołożę tekst z filmu "Świadome Życie" :)
""
Podejmowanie decyzji. Robienie rzeczy i przyjmowanie za nie konsekwencji.
To prawda, że jest na świecie 6 miliardów ludzi i ta liczba ciągle rośnie.
Nie mniej jednak, to co ty robisz jest ważne.
Jest ważne przede wszystkim w sensie materialnym.
Jest ważne dla innych ludzi i służy im za przykład.
W skrócie: myślę, że przesłaniem tu jest...
abyśmy nigdy nie spisywali się nawzajem na straty...
i nie postrzegali się jako ofiary różnego rodzaju sił.
To zawsze nasza decyzja, to kim jesteśmy.
"" -
Anonim
-
Maharadżdża
Czynienie dobra jako wyznacznik, hmmm.... ok, ale dobro to też do pewnej granicy pojęcie względne. Więc skoro już posłużyłeś się przykładem Hitlera - myślisz że to co czynił uważał za złe? Mi się wydaje że wręcz uważał się za zbawcę świata i boskie narzędzie sprawiedliwości (proszę nie traktować tego jako obronę Hitlera). W jego mniemaniu to właśnie było dobro! Więc - idąc dalej... czy dobro to po prostu schemat postępowania i moralnego szkieletu wyznaczony przez większość? Bo jak wiemy, to że większość ludzi myśli podobnie, nie znaczy wcale że myślą oni poprawnie...
Więc jeśli czynienie dobra jest wyznacznikiem wartości, to dalej pozostaje ona względna...
Pozdrawiam!!! -
Maharadżdża
Eurt, przyznaję że twój wywód zrobił na mnie wrażenie. I w pewnym stopniu mnie przekonuje. Mam wrażenie że w naszym postrzeganiu poczucia własnej wartości jest jedna fundamentalna różnica: Ty wierzysz w ludzi, a ja nie. Jestem mizantropem - przyznaję się bez bicia. Potrzebuję konkretnych punktów odniesienia w próbie wartościowania człowieka, aby móc czasem samemu sobie sztywno udowodnić że różnię się "in plus" od głupiego motłochu.
Gdyby nie ta różnica, prawdopodobnie całkowicie bym się z Tobą zgodził:).
Szacun! Pozdrawiam! -
h a r r r y
tak myślę sobie po swojemu, ze założenie "człowiek jest wartością sama w sobie" jest słuszne. Myślę, ze każdy człowiek, nosi w sobie pewien potencjał, który może wykorzystać lub nie. To stwierdzenie jest zobowiązujące i narzuca na człowieka potrzebę działania, aby bronić własnej wartości. Zycie więc jest pewnym zadaniem, któremu musimy próbować sprostać.
Wartością człowieka, jest zdolność do kochania. Miłość jest tym potencjałem, który tkwi w człowieku i świadczy o jego wartości.
-
hym
Tylko czemu ludzie jedza mieso i zabiojaja niewinne istoty tylko dla swego wlasnego smaku?
-
Anonim
Prawdziwi ludzie jedzą mięso.
Czemu tygrysy nie jedzą bananów, zamiast antylop?
Czemu niebo jest niebieskie.
Zadajesz niewłaściwe pytania, poprostu.
Wyznacznik ludzkiej wartości - już samo te zdanie brzmi debilnie głupio. Jak teoria nadczłowieka.
Dramat. -
On
Wcale nie. Wyznacznikiem dla mnie jest to co drugi człowiek może dla mnie zrobić. Wykopać rowy, podłączyć sprzęt grający itp. Nie traktuje innego życia, jak świętego cielca, nic mnie oni nie obchodzą. Liczę się tylko ja i moje potrzeby. Wartość człowieka można obliczyć tak jak Gary Becker obliczył wartość dziecka.
Zabijanie niewinnych zwierząt dla smaku... podaj jeden powód dla którego mam się nimi przejmować.
Istnieje jeden wyjątek, kiedy przejmuje się innym stworzeniem. Kiedy je kocham. Przecież skoro je kocham, to jego szczęście jest pośrednio moim.
Swojej własnej wartości nie oceniam, bo nie mam żadnego punktu odniesienia. -
Anonim
popełniasz błędy antropologiczne. Być może wynika to z faktu, że w swoich wypowiedziach dokonujesz wielkiego chaosu terminologicznego.
Musisz odrożniać umiejętnośc postawienia pytania od interpretacji.
U Ciebie w jednym zdaniu można przeczytać zarówno chęć pytania jak również własną interpretację.
np. " a czym jest porównywanie się z innymi, jak nie próbą dowartościowania się? "
lub " Jak rozwiązać ten problem, przy założeniu że życie ludzkie nie jest wartością samą w sobie (bo w przeciwnym wypadku wcale nie musielibyśmy się porównywać z innymi aby poznać własną wartość)??? "
Kolejny Twój błąd to cyt. " Takie myślenie prowadzi do wniosku, że aby być świadomym własnej wartości, trzeba się wcześniej dowartościowywać; im więcej się dowartościowujemy tym większe jest nasze poczucie własnej wartości... błędne koło czyż nie?
akurat stwierdzenie, " błędne koło" jest tutaj chybione, ponieważ ta wypowiedz nie spełnia warunków błędnego koła.
Zastanawiam się o co Ci chodzi ??
Czy chcesz rozmawiać na temat : wartośći osoby ludzkiej ?
Czy może chcesz rozmawiać na temat wartośći życia ludzkiego ?
Czy może chcesz rozmawiać na temat warunków poznania przez podmiot moralny wartości swojego własnego i auutonomicznego bycia ?
Czy może chcesz rozmawiać na temat w jak ludzie dochodzą do uświadomienia sobie swojej wartości ( pewność, zasadność, granice) ??
Twoje wypowiedzi w ułamkowy sposób zachaczają o każdy z tych tematów.
Przeczytaj jeszcze raz swoje wypowiedzi, zastanów się oraz jasno i wyraznie zacznij definiować to, co piszesz.
pozdrawiam.

