-
Anonim
"a tu kurwa większość to bełkot jakiś i dyrdymały. no i personalne podjazdy rozmyte. i ja specjalistka od bredzenia załamuję ręce swe zadbane.; ] "
w jaki sposob wyznaczasz siebie moja droga na forum publicznym jako autorytet -
Klayman
-
Grono.Net
klayman, fakt. ale wskaż mi ten farmazon tu.
keo, bo to mój topic. i zadałam k o n k r e t n e pytania. a poza tym kto powiedział, że wyznaczam siebie jako autorytet? fakty tropię, stwierdzam i zjeżdżam. to mój zawód.
-
Klayman
nie wnioskowałem obecności farmazonów(prawd rozmytych) w twojej wypowiedzi , tylko swym zwyczajem wrzuciłem swoje 3 grosze -
-
Grono.Net
nie chodziło mi o moje farmazony. chodziło mi o te w ogóle, co niby mają do historii przejść.; ] -
Anonim
-
Klayman
-
Klayman
-
mulitimedialny tadziu
>gdzie jest więc granica pomiędzy amoralizmem a antymoralizmem? i czy chrystus był społecznie n i e m o r a l n y?
wiem, ze nie jestem ekspertem, ale sprobuje ukazac jak ten problem rozwiazuje teologia moralna. czyn moralny jest czynem czlowieka, czyli swiadomym i wolnym. postepowanie moralnie dobre zalezne jest od najwyzszego dobra, co nie jest rownoznaczne z postepowaniem wedlug przyjetej etyki, czy moralnosci. dlatego na ocene takiego czynu musi skladac sie intencja i zamiary, zarowno srodki jakie zostaly podjete musza zostac zweryfikowane. w ocenie spolecznej moze to byc uznane za niemoralne, ale jesli byla odpowiednia intencja oraz uzyte srodki byly z natury moralnie obojetne, a zaistnialo z tego powodu dobro (oczywiscie kwalifikowane przez pryzmat najwyzszego dobra), to taki czyn byl moralnie dobry.
czyn moralnie zly zachodzi przy nieodpowiedniej intencji, lub/i przy uzyciu srodkow z natury moralnie zlych. tak wiec moralnie zle jest wywolanie braku dobra, albo dobra za pomoca zlych srodkow.
oczywiscie to spojrzenie teologii, stad definiowanie dobra i zla dokonuje sie przez wymiar dobra najwyzszego, ktore odnosnie czynow czlowieka zawiera sie w tzw. prawie naturalnym, ktorego odzwierciedleniem jest dekalog.
mimo wszystko jesli chodzi o etyke/moralnosc podzielam ten poglad. -
mulitimedialny tadziu
-
Anonim
No nie wydaje mi się, by roztrząsanie tutaj kwestii dobra i zła tylko na gruncie teologii (i to chyba katolickiej tylko) było najlepszym pomysłem.
To jest grono "Filozofia", a nie "Teologia" Tadziutadziu, niektórych to co piszesz może zupełnie nie interesować i trudno im się dziwić.
"Najwyższe dobro", powoływanie się na dekalog, to zagrania czysto teologiczne, które dla wielu nic nie znaczą.
IMHO to nie jest miejsce na takie wynurzenia, a jest nim np.
http://grono.net/user/pubcomm-showo...
-
Anonim
" ps. ale Ty nadal walczysz z wiatrakami. podziwiam. :] "
A bo ja minimalista jestem - mi do pełni szczęścia wystarczy już chociażby to, jak jakiś wiatrak sobie wyszczerbi łopatkę. :-) -
.
mi to pojecie pasuje... wkoncu to temat o moralnosci...
a amoralnosc wobec moralnosci czy antymoralnosci - to mi sie wydaje rozmywanie etyczne (farmazonowanie) -
.
jak to powiedzial pewien filozof Czarles Taylor bodajże - problemem dzisjejszych czasow jest szukanie wzorcow etycznych w logicznym popadaniu w nieskonczonosc...
-
mulitimedialny tadziu
khalidzie drogi,
zdawalem sobie sprawe, ze ta kwestia nie do konca wiaze sie z tematem, ale pojawilo sie rowniez pytanie o ocene moralna Chrystusa, wiec pomyslalem, ze warto siegnac do zrodla.
jesli zas chodzi o stanowisko teologii w kwestii moralnosci, jest ono wspolne wszystkim wyznaniom, odlamom, itp. itd. a przynajmniej w tej ogolnej charakterystyce; P
zreszta chrzescijanska moralnosc to nic innego jak etyka Arystotelesa wzbogacona o pejoratywne znaczenie dobra najwyzszego.
:D -
Grono.Net
ja jestem przedstawicielka kierunku "amoralizmu"
po prostu moralnosc w zadnym wymiarze mnie nie interesuje
antymoralizm zaklada negowanie czegos, a wiec i zainteresowanie (negatywne w tym przypadku) moralnoscia. a ja nie jestem zainteresowana.
(a teraz wszystkie dzieci pocaluja misia w dupe;p) -
mulitimedialny tadziu
-
mulitimedialny tadziu
-
Grono.Net
-
Grono.Net
o nie, tadziutadziu, mowiac o amoralizmie, mowie calkiem serio;p
byc moze pieprze mowiac o misiu i jego dupie, ale nie kazalam tego robic, o nie, o takie zbereznosci mnie nie posadzisz;p

