Φ Fizyka Ψ [2281]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Hellbike

    Bardzo mnie ciekawi, jakie oferty stawia rynek pracy przed fizykami(tzn. osobami ktore skonczyly studia o takim kierunku) ? Pomijajac zawod nauczyciela.
  • Jean-Paul

    Nas też bardzo ciekawi. Kolega Filip z mojego roku z FUWu się zawziął i szuka pracy fizyka naukowca w ZAWODZIE. Chyba już prawie rok i nic.
    Jedna koleżanka robi analizy w finansjerze, inna jest sekretarką, inna będzie pracować w ubezpieczeniach. Ja mam dwa zajęcia. Tylko jeden jakoś się bliżej wiąże z fizyką.

  • Kilgore Trout

    >Hellbike napisał
    >Bardzo mnie ciekawi, jakie oferty stawia rynek pracy przed
    >fizykami(tzn. osobami ktore skonczyly studia o takim
    >kierunku) ? Pomijajac zawod nauczyciela.

    Głownie programiści i ludzie do banków. Pozostałe oferty są poniżej 1%. Ponoć pracę można mieć po medycznej, ale to jest opinia zasłyszana od innych i nie potwierdzona. Czasem można załapać się do jakiegoś instytutu, ale przy zarobkach w okolicy 1000zł. Zresztą sam poszukaj pracy na portalach typu praca.gazeta.pl czy pracuj.pl
  • Darek

    A co z pozostaniem na uczelni? Zycie wykladowcy i magistra czy ew. doktora na danej uczelni jest niemozliwe? Pomijam dobre wyniki na studiach ale zawsze slyszalem ze jest to realna perspektywa.
  • Kilgore Trout

    >Darek napisał
    >A co z pozostaniem na uczelni? Zycie wykladowcy i magistra
    >czy ew. doktora na danej uczelni jest niemozliwe? Pomijam
    >dobre wyniki na studiach ale zawsze slyszalem ze jest to
    >realna perspektywa.

    Wykładowca to raczej nie magister czy doktor, bardziej doktor z habilitacją bądź profesor. Owszem, możesz zostać doktorantem i mieć w perspektywie dalsze 4 lata studiów oraz równocześnie dydaktyki ze studentami. Jeśli masz szczęście to dostaniesz stypendium ok. 1500 zł/ mc (tyle zdaje się jest na FUW). W końcu w 30 roku życia kończysz edukację bez zdolności kredytowej oraz bez wysługi lat do emerytury i stopniem zamożności niczym kloszard z Centralnego. A doktora nikt nie zatrudni, bo żaden szef nie chce mieć pracownika mądrzejszego od siebie. Więc w perspektywie masz staż podoktorski, najlepiej za granicą. Jak wracasz (jeśli wrócisz) to bogatszy jesteś o wiedzę, ile nauka polska jest zacofana. A Twoj kumple, którzy poszli na informatykę lub zarządzanie mają już drugi samochód i trzecie dziecko w drodze - wszystko w willi pod Warszawą; ) To tak w skrócie z punku widzenia 5-cio miesięcznego magistra fizyki doświadczalnej o specjalizacji optyka.
  • Hellbike

    Fizyka to jeden z najtrudniejszych i najrzadziej wybieranych kierunkow... dodatkowo razem z matematyka stojacy na szczycie drabinki (zakladajac, ze na najnizszym szczeblu sa robotnicy fizyczni i tacy ktorych latwo zastapic maszynami)... i nie ma pracy? ^^
  • Kilgore Trout

    >Hellbike napisał
    >Fizyka to jeden z najtrudniejszych i najrzadziej wybieranych
    >kierunkow... dodatkowo razem z matematyka stojacy na
    >szczycie drabinki (zakladajac, ze na najnizszym szczeblu sa
    >robotnicy fizyczni i tacy ktorych latwo zastapic
    >maszynami)... i nie ma pracy? ^^

    A co ma zapotrzebowanie na rynku pracy w Polsce do trudności studiów? Typowe studia na FUWie można uczynić znacznie trudniejszymi niż są obecnie, ale czy to coś zmieni?
    Dziś robotnik z fachem na budowie zarabia więcej niż adiunkt z doktoratem na uczelni.
  • Darek

    coz... nie od dzisiaj wiadomo że nauka w Polsce jest mocno upośledzona, dlatego pozostaje praca za granica - z reszta jak to juz zrobilo ponad 2 mln obywateli :/
    Z drugiej strony po ew. stażu po doktoranckim ma się już wieksze szanse na prace w ew. instytucie a także możemy wziąść pod uwage prace na kilku uczelniach choć nasze zdolności finansowe dalej nie będą wspaniałe to jeszcze możemy liczyć na prace w terenie tzn. za granica w ramach jakichś programów naukowych w ktorych dana uczelnia czy instytut bierze udział. Oczywiście obieramy poprawkę na naszą specjalizacje bo "mechanik" czy "elektryk" raczej nie poszaleje ze swoja karierą naukową.
  • Jean-Paul

    Pamiętajmy że kolega kropek mówi o zawodzie fizyka-naukowca. Po fizyce można mieć dobre przygotowanie do przekwalifikowania się. Np. fizycy którzy zajmowali się symulacjami komputerowymi będą niezłymi programistami. Niektórzy tak jak ja łatwo weszli w świat elektroniki....
    Tylko po co się przekwalifikowywać jak można od razu iść na dane studia...?
    Odpowiedź może być taka: studia na FUWie są bardzo ciekawe dla ludzi lubiących tę dziedzinę. Nawet nie są już teraz takie bardzo trudne gdy wprowadzili obowiązek studiów dwustopniowych.
  • Hellbike

    >. napisał
    >>Hellbike napisał
    >>Fizyka to jeden z najtrudniejszych i najrzadziej
    >wybieranych
    >>kierunkow... dodatkowo razem z matematyka stojacy na
    >>szczycie drabinki (zakladajac, ze na najnizszym szczeblu
    >sa
    >>robotnicy fizyczni i tacy ktorych latwo zastapic
    >>maszynami)... i nie ma pracy? ^^
    >
    >A co ma zapotrzebowanie na rynku pracy w Polsce do
    >trudności studiów? Typowe studia na FUWie można uczynić
    >znacznie trudniejszymi niż są obecnie, ale czy to coś
    >zmieni?
    >Dziś robotnik z fachem na budowie zarabia więcej niż
    >adiunkt z doktoratem na uczelni.

    Co ma zapotrzebowanie do trudnosci studiow? Bezposrednio nic, ale poziom trudnosci wplywa w bardzo duzym stopniu na podaz. gdyby zalozyc ze liczba miejsc pracy w kazdym zawodzie jest taka sama, liczba chetnych do pracy/studiowania na miejsce byla by odwrotnie wprost proporcjonalna do poziomu trudnosci danego kierunku. Tzn, im np. informatyka jest trudniejsza, tym mniej informatykow zdecyduje sie na te studia/zda je, tym wiecej miejsc pracy bedzie dla osob ktore zdadza(bo wkoncu jak sam powiedziales, liczba miejsc pracy nie jest uzalezniona od poziomu trudnosci, wiec pozostaje taka sama niezaleznie od niego, a wiec i od liczby osob ktore zalicza dany kierunek;p) takie ma to znaczenie; d
  • Jean-Paul

    i tu się mylisz bo infa dzienna na UW jest trudna w stopniu takim jak fizyka. Tu liczy się kasa. Po infie masz gwarancję zajebistej pracy w naszym informatycznym społeczeństwie dlatego ludzie będą wyciskać z siebie więcej niż wszystko aby zdać. A na fizyce często się nie chce bo z upływem lat ma się świadomość że ta wielka fizyka w Polsce to takie igraszki z elektronami...
  • Darek

    >Jean-Paul napisał
    >Tylko po co się przekwalifikowywać jak można od razu
    >iść na dane studia...?

    Właśnie, podobne pytanie stawiać można osobom które poszły zamiast do określonego technikum, do LO. Na politechnice na danym kierunku juz na wejsciu już będą osoby z techników beda mialy lepsze wyniki, podstawy maja juz opanowane a nie zadko to co maja podczas pierwsze semestru opanowali w szkole średniej.
    Wnioskować można że lata spedzone w LO i na Fizyce (skoro juz o niej mowa tutaj) to lata zmarnowane. Rynek pracy na taką możliwość nie jest przygotowany, myśle że w ten sposob mozna spokojnie mówić i o wielu kierunkach a na pewno humanistycznych.
  • Rafał Korepetycje matma fizyka

    Nam profesor na pierwszym wykładzie na studiach pokazywał statystyki, z których wynikało, że bezrobotnych fizyków na rynku nie ma i też przekonywał, że fizyk łatwo się przekwalifikowuje, gdyż ta dziedzina zespala wszystkie inne i ma wszędzie zastosowanie :)
    Już teraz nie pamiętam co to były za badania, bo to było na pierwszym roku, ale ciekawe w jakich dziedzinach pracują najczęściej absolwenci fizyki. Ja jestem po ekonofizyce i wiem, że większość z moich kolegów pracuje w finansach, ale słyszałem, że jest też wielu informatyków.
    Jak jest z wami? Gdzie pracujecie?
  • halucyna świńtuśińska

    szukam osoby, która pomogłaby mojemu bratu w przygotowaniach do matury. od zera :), poziom podstawowy, z dojazdem do domu (Wwa, Gocław), 2 godziny zegarowe (ciurkiem :)). zainteresowanych proszę o prywatną wiadomość (wraz z informacją jaka jest stawka za te 2 godziny).
  • Squall

    >Rafał Korepetycje matma fizyka napisał
    >Nam profesor na pierwszym wykładzie na studiach pokazywał
    >statystyki, z których wynikało, że bezrobotnych fizyków
    >na rynku nie ma i też przekonywał, że fizyk łatwo się
    >przekwalifikowuje, gdyż ta dziedzina zespala wszystkie inne
    >i ma wszędzie zastosowanie :)
    >Już teraz nie pamiętam co to były za badania, bo to było
    >na pierwszym roku, ale ciekawe w jakich dziedzinach pracują
    >najczęściej absolwenci fizyki. Ja jestem po ekonofizyce i
    >wiem, że większość z moich kolegów pracuje w finansach,
    >ale słyszałem, że jest też wielu informatyków.
    >Jak jest z wami? Gdzie pracujecie?

    Ja jestem na 3 roku. Jest to fizyka polaczona z informatyka. A na razie pracuje w McDonaldzie xD
  • duszek

    Ja w czerwcu 2009 zostałam mgr Fizyki i do niedawna siedziałam na bezrobociu z miesięczną przerwą na prace w telemarketingu, pracy szukałam w kilku miastach i nic, dopiero od niedawna dostałam się na 3-miesięczny staż w banku. A co będzie dalej? Aż się boję myśleć. Masakra z tą pracą. Z moich znajomych nikt nie znalazł nic konkretnego poza jedną koleżanką, która pracuje jako nauczycielka fizyki, dwie osoby są na stażu - jedna w banku, druga w urzędzie miasta, dwie osoby robią doktorat, jedna chyba jakąś firme założyła z projektowaniem stron interentowych, a reszta albo jeszcze sie nie obroniła albo po prostu nie pracuje :/. Na roku było nas zaledwie 17-ścioro, więc nie rozumiem dlaczego nie ma dla nas pracy, dla porównania taką pedagogikę w naszym mieście kończy ok 400 osób co roku i wydaje mi się, że przynajmniej połowa z nich znajduje pracę. Może ktoś umie to racjonalnie wytłumaczyć?
  • Anonim

    Na mózgów nie ma zapotrzebowania. Niestety. Sam się zastanawiam czy nie iść na matmę jeśli się nie dostanę na wypominaną wyżej informatykę, no ale praca. Praca, praca. Idąc na taką matmę czy fizę to trzeba być jednak wyjątkowym i zostać na uczelni albo mieć wyjebane i później być mega mózgiem, który szuka pracy.; P

    A tak w ogóle uważam, że fiza jest na czele wszystkich nauk razem z matmą a może nawet trochę przed..; ) Może dlatego, że nie wszystko daję radę ogarnąć z fizyki na poziomie liceum bez podstaw rachunku różczniczkowego i całkowego, które teraz sobie przed maturą elegancko poznaję a z matmy można wszystko łatwo udowodnić (cały czas mowa o 'poziomie' LO).

    BTW: jest tu jakiś fizyk z UW, który się orientuje na jakim poziomie trza zdać matmę, fizę i ang. żeby się dostać na infę lub matmę?
  • Marian Andrzejewski

    Jestem dr fizyki i pracowałem na prywatnej uczelni, ale jak uczciwie zrecenzowałem ewidentną bzdurę w jednej z prac inżynierskich (zresztą w 80% splagiatowaną na żywca z internetu - plagiatowanie z internetu to norma) to mnie zwolniono.
    Promotor - profesor belwederski - poczuł się osobiście dotknięty recenzją i nie wycofał pracy do poprawy, chociaż informowałem go wcześniej o zawartych w pracy bzdurach. Aż strach pomyśleć co się stanie, gdy ten inżynier (dostał na przekrór wszystkiemu ocenę db od promotora) dostanie pracę inżyniera. Przy tego typu absolwentach ulice i drogi muszą być gdzieniegdzie krzywe, a rodzima technika musi być rozłożona na łopatki.
    Młodym, ambitnym, znającym dobrze angielski doradzam, aby nie zmarnowali sobie życia, poszukanie pracy w innym dobrze zorganizowanym kraju, albo całkowite przekwalifikowanie.
  • tomasz kobierzycki

    Ja chce pracować jako nauczyciel w liceum, jak skończe studia, bardzo by mi się podobała taka praca; ) Potem może zrobić doktorat i pracować w jakiejś firmie gdzie są technologie elektroniczne.
| |

Grono ludzi zainteresowanych fizyką, badaniem i opisem otaczającej nas rzeczywistości. Szkolne z...



Fotki

Miejsca grona (2)