-
Anonim
Ja tam w sumie nie narzekam bo niewiele osób wie o moim pochodzeniu:P Ale niektórzy są prześladowani przez tępogłowych idiotów, którzy nie mają ze szlachectwem nic wspólnego. Pisząc szlachectwo niekoniecznie chodzi mi o nazwisko, bo teraz niewiele się liczy pochodzenie, a raczej to co ma się między uszami i w sercu... -
Anonim
jak to znane nazwisko? Kowalski na przykład?
Teraz często się zdarza, że byle wieśniak nosi pańskie nazwisko; -) -
dzisiaj nie wiele luudzi zdaje sobie sprawe ze rozmawia z hrabią cZy ksieciem, jak byłem w londynie i powiedzialem rodzinie ktora mnie goscila ze posiadam tytul durcha(hrabiego) to nie mogla uwiezyc ze jezdze na zwykle kursy jezykowe:)d.
Radziwill,tyszkiewicz,lubmirsk i,czartoryscy, ---> to są znane nazwiska.
-
Całek
jak ktoś ma na końcu ski, lub cki to nie znaczy, że jest szlachcicem... -
-
-
Anonim
Osobiście spotykałem się z ludźmi, którzy z nazwiskiem np. Siekiera czy Motyka byli bardziej szlacheccy aniżeli Ci z "prawdziwym" nazwiskiem, jeżeli wiecie o co mi chodzi;) -
woltyżer
O szlachetności człowieka świadczą jego słowa i czyny, nie zaś nazwisko, uroda, czy pieniądze.
Można się nazywać Czartoryski a być burakiem do kwadratu.
Nie ma reguły.
-
zazwyczaj ludzie z pochodzeniem(sa przygotowywani przez rodzine do bycia ,,szlachetnym").
A niestety (obecni) wiesniacy to banda bezmozgich idiotów(kiedys miali ,jako takie zasady).
pozdrawiam -
woltyżer
a i też nie można generalizować, wierz mi. Nabyłem się w różnych wsiach w różnych zakątkach Polski -
moze nie mialem szczescia:/ ale i ja bylem w wielu, mlodziez ktora tam mieszka(15-20lat) to alkocholicy(na wielka skale)(nie wychowane typki-->klną) a dziewczyny:) caly czas sie pierdolą(z kim popadnie).
Ludzie starsi podlepszaja statystyke (cywilizaCYJNA)-->ostatnim chlebem mogli by sie podzielic(ale tez równiez jest problem z alkocholem).
Mamy domek na wsi, jak zobaczyli mieszkancy ze zrobilismy sobie basen to wnocy ktos sie zakradl i pogiol i porozwalal kafelki.
Kolejna sprawa ro ,,sztuczna" religijnosc, w niedziele kazdy pomyka do kosciola (ksiądz jest jakis chory, uwaza mieszczuchow za diablow, musze kiedys nagrac jego msze i wrzucic na youtube).
a w dnie powszednie robią takie rzeczy o jakich wam sie nie snilo.
Bożniewice wojewodztwo lubelskie obok kocka---->(organizuje wypady namiotowe w czasie ferii wakacyjnych-->tel 509925666)
Oczywiscie masz racje nie powinno sie generalizowac, ale czasem poprostu nie mozna sie powstrzymac.
pozdro -
woltyżer
pomijając temat wsi...
ja powiem tak... szlacheckie nazwisko to wspaniała rzecz, ale samo nazwisko szlachetnym/szlachciem nie czyni... za tym przemawia nasza postawa, zachowanie w konkretnych sytuacjach.
Ja się cieszę, że jestem z takiej rodziny a nie innej, kontynuuję wojskowe i harcerskie tradycje - z wojskowych to tylko napoleońskie na razie ale starczy...
Staram się zasłużyć na to co w tym dziedzictwie otrzymałem. Nie marnuję tego, nie wypieram się pochodzenia, narodowości itd.
Bo wiem, że moi przodkowie oddali wielokrotnie życie za to, żebym ja teraz mógł po polsku do was pisać, a nie po rosyjsku, niemiecku, szwedzku...
Szkoda, ze teraz nazywa się przeszłość niczym i nie docenia dorobku...
To wielka hipokryzja bo na co dzień korzystamy z tego co osiągnęli, wybudowali, stworzyli Ci, którzy żyli przed nami.
Więcej szacunku dla historii. Swojej i cudzej.
Warto by to docenić i się zastanowić...