- 1
- 2
-
-
pako
-
orsolya
Ja rowniez nie ogladalam, chociaz mialam zamiar. Ale jakos sie nie zlozylo..
Ciut glupawa moja wypowiedz, ale chcialam zaznaczyc z swoja obecnosc, gdyz z moich obserwacji wynika, ze jestem pierwsza kobieta na tym przeuroczym gronie.
przy tej okazji, pozdrawiam. -
W takim razie witamy w naszym (na razie:) skromnym gronie:D i mam nadzieje ze bedzie to początek intensywnej wymiany zdań:)
A co do filmu, to na dobrą sprawe polecam... o ile ktos lubi kino ambitne... Film jest wporządku i pozwolił mnie na przykład spojrzeć ciut inaczej na pewne rzeczy... Natomiast niektore recenzje głoszą ze w porownaniu do ksiązki ten "twór" jest wprost beznadziejny... co z kolei zachęca mnie strasznie do przeczytania książki...
-
-
Witam! Ostatnio miałam nieprzyjemność zapoznać się z ów filmem... Muszę przyznać, że - jak się można zorientować po pierwszym moim zdaniu;P - twórczość ta nie podoba mi się... i to BARDZO!!! Po pierwsze, chciałam nadmienić, iż czepiać się będę wątku "przystojniejszego" brata, po drugie, muszę się przyznać, że nie byłam w stanie obejrzeć całego filmu... mniej więcej od 1/3 zrobiłam tzw. szybki przegląd scen. Kwestia podstawowa to temat filmu, który jest banalny i poruszany już w wielu produkcjach - problemy seksualne mężczyzny spowodowane jego złymi relacjami z matką... Bleee... Ale to jeszcze byłoby do przeżycia, gdyby nie naturalistyczny sposób przedstawienia tych jego problemów... Po prostu czułam niesmak oglądając sceny prezentujące jego doświadczenia życiowe i jego sposób postępowania związany oczywiście ze sferą seksualną... Eh... już nawet przykładów nie będę podawać, by nie przedłużać swych narzekań... No i oczywiście szalę goryczy przeważył moment, w którym "nasz" spaczony psychicznie i opętany myślami o seksie bohater zabija kamieniem kotka, mając do niego żal, że ten nie patrzył się jak On onanizuje się na balkonie... Nic dodać, nic ująć:/...
-
pako
Pomimo nieprzychylnej wypowiedzi Delfinki, uważam film za dobry i wart obejrzenia. Pomimo, że ludzie w filmie są poranieni i pokręceni do kwadratu, że pokazane są sceny perwersyjnie dewiacyjne (czy odwrotnie; ) To jednak uważam (uwaga to może zgorszyć!; ) że film mówi o miłości. Tak, właśnie o tym. O tym jak miłość ratuje z zaplątania się we własną seksualność. Tytułowy bohater pod koniec filmu odkrywa (a raczej wybiera) to co jest naprawdę ważne. Główny bohater z takimi okropnymi doświadczeniami, przez które traci zmysły, nagle (niestety za późno) odkrywa że całe jego wcześniejsze dążenie do szczęścia było tylko tonięciem w bagnie swoich zranień z dzieciństwa. Odkrywa to co naprawdę daje szczęscie. Szkoda że za późno. Drugi bohater (naukowiec) ma podobne dylematy, choć obaj są niby całkiem różni.
Film uważam za dobry, choć może trochę za bardzo przepełniony dewiacjami. No ale cóż... wolność reżyserska. -
Moze i masz racje Marcinie, ze to film o miłości... ale właśnie problem w tym, że te dewiacje i spaczenia seksualne sprawiły, iż do tego jak podejrzewam najważniejszego wątku nie byłam w stanie dojść...
-
pako
no fakt Delfinka, troszku ciężko się przebić przez ten perwersyjny obraz. Sam pewnie zrobiłbym ten film w konwencji nieco łagodniejszej od 'hardcore & spaczenie', bo momentami żal było oglądać.. -
Delfinka napisała:
>(...) nie byłam w stanie dojść...
Hmm... aż trudno mi to skomentować...; P -
Aż nie wiem co odpowiedzieć na Twój wpis Macieju... Ja taka grzeczna, delikatna i niewinna... a Ty tu jakieś aluzje wysnuwasz... <hehehe;P>
-
Niewinna mówisz... ??;> No cóż... nie wypada mi kwestionowac kobiecych słów... ale... eh... poprzestańmy na tym ze mi nie wypada...; )
-
-
pako
ekhe ekhem!!
a ja proponuję kontynuować ten temat na gronie naszego skromnego Klubu Filmowego. To zagwarantuję powiększenie się liczby członków... eeem... uczestników naszego grona.; P;P;P -
Oj Marcinku, Marcinku... a ja myślałam, że Ty taki grzeczny chłopczyk jesteś... a tu z Ciebie istny szarlatan wychodzi... Normalnie, aż jestem pod wrażeniem;>...
-
pako
czasem przeleję swoje głupie pomysły na papier czy monitor,
Ale wciąż jestem taki grzeczny chłopczyk Paulinko <uśmiech od ucha do ucha>; )) -
No cóż Delfinko... z Ciebie tez czasem 'coś' wychodzi...; ) Wiec mozna powiedziec ze przyganiał kocioł garnkowi...; )
-
pako
-
Anonim
widze ze tu sie bardzo ciekwy watek rozwinal.. wprawdzie OT ale co tam:P
-
Ja to się chyba wycofam z tego obocznego tematu, bo jeszcze źle na tym wyjde... za dużo tajemnic może zostać ujawnionych;P...
-
- 1
- 2