-
-
>Petey<
-
Anonim
-
Anonim
w tych co my Stęguś; ) omg lecimy do Stanów! dalej nie mogę w to uwierzyć. <szok> booosko! KOCHAM WAS all!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -
-
U nas Piotrek emocje nieco opadły, co? :) Bo to przeciez nie pierwszy raz :D Spotkamy starych znajomych :D:D:D:D:D:D:D Jupii!!!!!!!
-
Anonim
-
Anonim
A potem mnie.; ) A może ktoś pamięta tych przystojniaków z gim. z Karczewa z wyzwania (chyba) ,,A"? -
Anonim
słońce, jakich przystojniaków?! no, cóż każdy ma inny gust. ja pamiętam. goście byli spoko, ale wiesz... "przystojniacy" to troszkę za mocno powiedziane. -
Anonim
Oj oj oj Agniesiu............ gdybyś widziała swoja minę jak hanas do jakiegoś zagadał................. (do tego rudzielca) :P -
Joanna Prężna Łydka
-
>*Agniesia* napisała:
>musicie mnie z nimi zapoznać; )
Każda drużyna ma swoich Buddy Teamów, czyli grupę z innego kraju. My zdązyliśmy się zapoznać z wieloma drużynami... a z BT to wszyscy e-mailujemy do dziś :D Najlepsi do w USA są... ludzie :) -
Anonim
-
w zeszłym roku było tak, że każda grupa po przyjeździe dostawała różne gwiazdki, a tylko 2 grupy miały gwiazdki z takim samym wzorem. Drużyny się nawzajem szukały patrząc na wzorki na gwiazdkach u innych drużyn :)
-
Anonim
całe DI; ) ciekawe dlaczego nazywa się drużyną buddy? ale i tak mam zamiar poznać jak najwiecej ludzi. Boże ja już chcę tam być! -
Hehh... u nas jest jeden problem... pieniądze :/ Bo jak w zeszłym roku już byliśmy to nie wiem czy sponsorzy będą tacy chętni jak w zeszłym roku; ( Ale na szczęscie wizy mamy z głowy :D
A te drużyny to nazywa się Buddy Teams, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy Kumplowa Drużyna -
Anonim
a więc coś w stylu drużyny bliźniaczej. u każdego jest problem z kasą, niestety. 4500 na osobę, a już niedługo wakacje i mam już w planach 2 obozy. -
-
Anonim
a są tam wycieczki jakieś gwarantowane czy podróżujemy na własną rękę? -
w zeszłym roku najpierw wszystkie drużyny siedziały w akademikach (razem z Teksasem) kilka dni aż do zakończenia konkursu a potem wszyscy pojechaliśmy autokarami do Atlanty i połowa była w hotelu a inni byli w rodzinach polonii amerykańskiej po 3-4 osoby i ta wlasnie rodzina oprowadzała nas po całej Atlancie.
-
Anonim