-
Anonim
Witajcie, na początek chyba warto się zastanowić dlaczego oglądamy The Office, jakiej wersji jesteśmy fanami i czemu kochamy Michaela Scotta :)) -
basbob
moim zdaniem Scott przy Gervais'ie wymięka.. wersja US jest wg mnie fatalna, świętokradztwo :) ale fajnie, że są ludzie którzy mają inny punkt widzenia (tak wywnioskowałem z Twojej wypowiedzi) -
fd
ano właśnie jakoś mi znacznie bardziej amerykańska wersja pasuje :< chyba zależy od tego co sie zaczęło oglądać ale imo cała obsada amerykańskiego jest dużo lepsza. na dodatek nie rozumiem co anglicy mówią po angielsku. a amerykański oglądam bez napisów i daje rade :P -
Anonim
nalezy sobie odpowiedzieć na pytanie który humor (angielski czy amerykański) danej osobie bardziej odpowiada. I nie mamy tu podziału jedynie angielski, czarny, wisielczu versus amerykański typu jackass. The Dunder Mifflin ze Scranton to mistrzostwo w odkrywaniu amerykańskiej obłudy, hipokryzji i tragizmu "american dream".
Moja wypowiedź jest silnie subiektywna a składa się na to bezgraniczne uwielbienie dla Steva Carrell'a. I love carpet. :) -
-
Marcela Szwedka
-
?uestlove*
Ja tez dodam swoje 3 grosze...
Rozumiem ze to ktora wersja podoba sie bardziej moze zalezec od tego, ktora widzialo sie pierwsza, jednak moim zdaniem brytyjska wersja jest lepsza. Po pierwsze, mimo iz Carell jest niezly, Ricky Gervais to mistrzostwo swiata. Aktorsko jest lepszy, no i to on stworzyl The Office-Amerykanie tylko kopiuja, wiec automatycznie am. wersja nie zasluguje na wieksze uznanie.
Ponad to ogladajac brytyjska wersje faktycznie mozna odniesc wrazenie, ze The Offic to dokument, a nie serial, gdzie amerykanska wersja ma bardziej sit-comowa aure.
Podoba mi sie niekomercyjnosc projektu Gervaisa. 2 sezony + Christmas Specials i to wszystko. 13 odcinkow. Amerykanie zrobili 3 sezony i czterokrotnie powiekszyli liczbe epizodow. Dla mnie wyglada to jak bicie piany.
Zgodze sie, ze w amerykanskiej wersji jest kilka smiesznych momentow bazujacych na amerykankich stereotypach, ktorych nigdy nie daloby sie zaprezentowac w wersji brytyjskiej, jednak dla mnie to zbyt malo.
Najlepszy odcinek? 4 odcinek sezon 1 - tez ze szkoleniem. Brent spiewajacy i grajacy na gitarze i moment gdy Gareth deklaruje swoja fantazje, a takze Christmas Specials. Bez dwoch zdan. -
Anonim
-
sajo
temat jakby żywcem z office. Ktoś mówi, że ogląda bardzo fajny i śmieszny serial, od razu ktoś inny mówi, że ogląda jego oryginalną wersję, która jest zajebiszcza i w ogóle bez porównania a ta druga ssie. -
every one must
>sajo napisał
>temat jakby żywcem z office. Ktoś mówi, że ogląda
>bardzo fajny i śmieszny serial, od razu ktoś inny mówi,
>że ogląda jego oryginalną wersję, która jest
>zajebiszcza i w ogóle bez porównania a ta druga ssie.
exactly :-)