-
może by tak jeszcze przed obozem wypadałoby się poznać choć trochę? co wy na to? jakieś piwo w weekend?
-
Joszka
Nie lubię piwa... :( Czemu wszyscy zawsze spotykają się przy piwie? Jakby nie można było zrobić wycieczki do zoo... -
-
Joszka
Niech będzie, ale jeśli chodzi i alkohol, to i tak preferuję wino mszalne.; ] -
-
Anonim
aaa, ja kce do zooXD
hm, w sumie też nie lubię piwa, ale można by na np. herbatę? albo do zooXD
strasznie mi się ten pomysł spodobał -
Joszka
Ha! Widzę, że jednak ktoś mnie popiera! A juz się bałam wykluczenia z grupy rówieśniczej... -
tyle tylko że nie ma siły żebyśmy się dobrze zapoznali gdy każdy rozejdzie się w swoją stronę spacerować po zoo... w każdym razie proponuje żeby np w piątek się spotkać koło 18.30 pod naszym wydziałem...
-
Anonim
-
Joszka
Ja chętnie, a dałoby się może trochę wcześniej? Ja mam 1/2h żeby dojechać do Warszawy i trochę się boję łazić po zmroku u mnie po wsi, więc za długo bym nie zabawiła... -
Anonim
-
Anonim
hehe zazdroszcze wam spotkan i obozow integracyjnych, jako ze nie dane mi bedzie z wami byc, czego zaluje, bo lubie ta atmosfere niepewnej ciekawosci i konfrontacji oczekiwan z rzeczywistoscia. takze tak niestety, ale mimo to pozdrawiam z Tirany i zycze dobrej zabawy.
ciaoooooooo..... -
Anonim
-
Czerwona
A ja całym sercem jestem za spotkaniem pijącym, tylko cosik mało ludu się na forum odzywa, więc nie wiem jak z odzewem integracyjnym będzie; -) Propozycje? -
badmaś
myślę, że w grę wchodzą wszystkie dni pozostałe do października. wybierajmy
no, chyba że wasz obóz to już jutro i riebiata, będziecie się integrować i tak i tak :) -
Czerwona
-
Anonim
uch, tak to nie zadziała. trzeba stanowcze kroki podjąć:P
więc albo:
a. szybko, żwawo: spotykamy się W PIĄTEK pod Instytutem Filozofii o godzinie 19 i idziemy na piwo gdziekolwiek
b. żeby zadowolić lobby niepijące, możemy zrobić wyjście do lasu kabackiego. każdy mógłby sobie wziąć kiełbaskę, kanapkę, piwo (znacznie tańsze i znacznie bliższe prawdziwemu piwu; plus możliwość przyniesienia ulubionej marki; a i obawiać strażników się nie trzeba), ogórki, jabłka, termos z kawą - cokolwiek. Ale z drugiej strony to bardziej angażujące i jakbyśmy mieli siebie dość po półgodziny, to nie bardzo można uciec;P I pewnie całe umawianie się na termin zajmie mnóstwo czasu i bardziej zintegruje niż samo spotkanie;P -
Anonim
zresztą, w podpunkcie a. na co idziemy to i tak zależy od zamawiających; więc wyjściem "na piwo" byłoby tylko z nazwy -
Anonim
-
Czerwona
-
Czerwona
Zmieńmy godzinę na 16-17 i się piszę. Kto z Warszawy niech wymyśli dobrą miejscówkę i jaha; -)

