-
R.M.
Zakładam nowy temat TYLKO DLA NAS Panowie :)
Na początek takie drobne opowiadanie wojenne; )
Ciekawe co na to nasz waleczny Walery powie.
Na rozkaz marszałka Mózgu, generał Członek przeprowadził ofensywę na
Twierdzę Miłości, znajdującą się we wsi Dolne Uda, przy miejscowości Międzykrocze.
Generał Członek w porozumieniu z majorem Ręką posłał na zwiad kaprala Paluszka,
który po powrocie zameldował: teren jest lekko górzysty, silnie zalesiony i miejscami podmokły.
Wobec takiego stanu rzeczy generał Członek wydaje rozkaz i nagłym atakiem
zsuwa się do przodu tj. do wsi Brzuszkowice, bez większego trudu zdobywa wieś Pępkowice, a w międzyczasie rzuca niespodziewany atak na miejscowość Cyckowice, gdzie po zaciętych walkach zdobywa dwa wzgórza o strategicznym znaczeniu.
Rozpoczyna się ostatni atak w Dolinie Miłości.
Naczelne dowództwo zostaje powierzone generałowi Gołogłowemu,
który otrzymuje do dyspozycji dzieło dużego kalibru.
Rozpoczęła się
walka, polała się krew. W ogniu walki zginął porucznik Błonka, który jakiś czas bronił się przed atakiem generała Gołogłowego. Jednak generał Gołogłowy wykazał się wielką sztuką walki i wycofał się. Sierżant Śmietanka został wzięty do niewoli przez kaprala Ustnika.
W czasie bitwy zginął kapitan Sztywny, a odnalazł się pułkownik Flak.
Ponieważ sytuacja generała Gołogłowego chwilowo stała się beznadziejna, więc został zmuszony do wycofania się wraz z pułkownikiem Flakiem do wsi
Pępkowice, celem nabrania sił i rozpoczęcia nowej walki.
-
Krzysiek
Ja nie wiedzialem ze z Ciebie to taki erotoman ze piszesz takie opowiadania. Napisz cala taka ksiazke ja zostane twoim wydawca. Sugerowany tytul " Cienka czerwona blonka" ksiazka wojenna. -
Anonim
Nie no ja to normalnie z kompa i RTSów przerzucam się na Erotesy-live.... wobec moich zapędów militarystycznych aż dziw bierze, że nigdy nie rozpatrywałem ostoi ciepła i miłości jako gry wojennej - zawsze to twierdziłem wojna trwa wiecznie... chociaż mimo wszystko chciałbym mieć możliwość spoczynku i ukojenia rozkołatanych myśli w ramionach kobiety... a nie wojny... a więc wniosek prosty się nasuwa, jak ktoś walczy.. nie posuwa -
Anonim
-
-
Anonim