-
Anonim
wcześniej wspomniane chińskie zupki...:D może ktoś zna coś bardziej odkrywczego, czym można się pożywić przy niewielkich nakładach finansowych i bez uszczerbku na kubkach smakowych??:> -
Sweded!
Najlepsza tania szamka to budka kanapkowa między bordo a domami galerii centrum. Są klasyk kanapki i 100% dobre inne rzeczy. I zajebiście tanie, dzięki czemu zostaje więcej hajsu na wieczorny lans/bounce/melanż :D -
Anonim
tee, no nie każdy lubi przypalone zapiekanki z żółtym serem...:P są lepsze rzeczy, zwłaszcza w samtm bordo:D
....a mimo to jest jedna rzecz !! o tak!
i wie to każdy, kto mnie choc trochę zna, że najlepszy jest KISIEL.
w kawiarence w skulu, albo w domciu przed tv. cena- max. 1.20zł
smaki- oczywiście malinowy i owoce leśne (słodka chwila z kawałkami owoców:D) mandarynkowy pomarańczowy cytrynowy morelowy no i ŻURAWINOWY.
oto, co kocham;* -
S B
moje typy na głód i mało hajsu:
kefir + bułka [opcjonalnie + parówka]
na duży głód duży kefir i bochenek chleba [ zapchają sie nawet 2 osoby]
dobra jest bułka wrocławska ale to już na jedną osobę
dobrze zapycha chałka, ale trzeba popijać
można tak przetrwać cały dzień poza domem za kilka pln :] -
-
Anonim
oszczędne to może to jest, ale czy smaczne? no ewentualnie ta chałka,...
a tak poza tym, to robi się tu coraz ciekaweiej
takie buły do szamania na sucho to najlepsze są na starooffce, zwłaszcza jak się je je (;D) o 5 rano... po całonocnym melomelo:D -
le Martollel de Victorell
zupki chinskie dobre sa..przez pierwsze 3,no w porywach(:P) 4 dni,,i k.o.n.i.e.c!wiem-przezylam mazury z kolegami,ktore skonczyly sie tym ze do dzis zupek nie jadam;D -
Anonim
a ja na zupkach chińskich przeżyłam całe swoje dzieciństwo bo oświadczyłam, że nie będę nic innego jeść... popijałam to wszystko takim soczkiem: Dumbo:D
i patrzcie, co ze mnie wyrosło:D -
S B
smacznie jeszcze się pytasz? :)
jasne że tak, pół dnia jazdy, max zmęczony i chleb z kefirkiem to cudo, do tego burn [już trochę mniej oszczędnie, ale na to się własnie na jedzeniu oszczędza] i można drugie pół jeździć :) -
le Martollel de Victorell
najlepsza jest chinszczyzna!!!zawsze!;-)
a przy malych nakladach finansowych nie idzie sie do wiekszych lub mniejszych restauracyjek typu sfinx,tylko kupuje sie chlep,kethup,lub serek topiony i wode lub soczek;-) i najesc sie mozna i wszyscy szczesliwi jak z fajnymi ludzmi sie oszczedza;D,,,wiec-ZOLka-do boju! hehe -
Anonim
no proste, zwłaszcza w drodze na rondo:D
oszczędnie też jest zjeść penne pesto w tonicu (jeśli płaci filip;*) i pizzę w sphinxie, podzieloną na kilka osób, objadając się przy tym sosami, które są przecież za darmo... potem można zamówić bułkę za 1zł i też ją zjeść z ichniejszymi sosami:D -
Anonim
Ostatnim moim odkryciem na zaspokojenie średniego głoda przy deficycie pieniędzy jest:
1/2 chleba
15 dag. pasztetowej
1/2 litra kefiru
Wychodzi 4-5 zł, a żarło (w szczególności po całym dniu w szkole) cudowne. Jummy! -
Anonim
Prawie sześć tygodni na zupkach chinskich jechałem... ale to były takie fajne, za o,49$ za sztuke.... szkoda ze w polsce ich nie ma... -
Anonim
a gdzie poczciwe NaLeSnIkI - za 5zl zarcia na tydzien - mleko, jajka, maka i jazda.... To tez jest niskobudzetowka a czas przygotowania niespelna 2x dluzszy od yum-yuma... -
Sonia
Nalesniki to chyba najbardziej ekonomiczne danie. Mleko, maka i jajka to zazwyczaj ma sie w domu. Do tego moze byc szpinaczek z odrobina czosnku, chili i smietany. To w zasadzie tez niskobudzetowka :) Smacznie, tanio; ]